FILHARMONIA GORZOWSKA OD KULIS PO RAZ TRZECI
W dniu 12 maja 2025 r. III grupa 14 osób, członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon”, odwiedziła Filharmonię Gorzowską. Po filharmonii oprowadziła nas, podobnie jak dwie poprzednie grupy, pani Renata Ochwat. Powitała nas w foyer, w którym znajduje się m.in. kawiarnia. Zaczęliśmy zwiedzanie od najważniejszego pomieszczenia, sali koncertowej. Tam opowiedziała o twórcach filharmonii, najważniejszych pomieszczeniach i licznych ciekawostkach i tajemniczych zdarzeniach. Przypomniała projektanta filharmonii Daniela Frąca. Projekt budowy Filharmonii Gorzowskiej został nagrodzony w kategorii kultura „Lubuski Eurolider 2009 r.” W sali koncertowej szczególnie zwróciła naszą uwagę na akustykę sali. To jedna z najlepszych pod względem akustyki sal tego typu w Polsce. Przeszliśmy obok „inspicjentornii”, czyli miejscu dowodzenia artystami i widownią. Grupa III miała również okazję zobaczyć miejsce sterowania parametrami powietrza podawanymi do wszystkich pomieszczeń filharmonii. Zobaczyliśmy jedną z czterech sal prób dla symfoników i salę kameralną gdzie odbywają się koncerty w mniejszym formacie. Długim korytarzem przeszliśmy do pomieszczeń zaplecza dla artystów gdzie jest kompleks garderób oraz pokoje hotelowe. W dalszej części korytarza znajdują się biura administracyjne filharmonii. Grupa III wjechała windą na najwyższy poziom foyer, skąd rozciąga się widok na zabudowania podziemnego parkingu oraz na odległe Zawarcie. Filharmonia Gorzowska była tworzona od zera. Koncert inauguracyjny odbył się 18 maja 2011 r. Orkiestra zagrała IX Symfonię d-moll op.125 Ludwiga van Beethovena. Już w tę niedzielę minie 14 rocznica działalności filharmonii. Pani Renata Ochwat podziękowała uczestnikom za zainteresowanie filharmonią i powiedziała, że ma nadzieję widywać wszystkich na koncertach. Ryszard Bronisz na jej ręce podarował Filharmonii Gorzowskiej wachlarz przygotowany na koncert inauguracyjny. Opowiedział nam ciekawą historię zaprojektowania wachlarza. Pomysł wykonania wachlarzy narodził się podczas jego pobytu w Teatrze Wielkim w Warszawie i oglądania wystawy olbrzymiej liczby wachlarzy z różnych epok. Potem było poszukiwanie wykonawcy. Wykonano 600 wachlarzy, które wręczono każdej kobiecie uczestniczącej w koncercie. Na wachlarzu umieszczono datę koncertu inauguracyjnego i logo sponsora GRH. Mamy nadzieję, że będą mogli oglądać go słuchacze przybywający na koncerty.
Maria Karbowska, która z ramienia Zarządu Oddziału była organizatorem wydarzenia podziękowała Renacie Ochwat za wyczerpujące informacje i stworzenie przyjaznej atmosfery podczas zwiedzania Filharmonii Gorzowskiej.
Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Jacek Buczyński, Maria Karbowska, Leszek Sielewicz,
___________________________________________________________________________________________________________
CERKIEW NARODZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
W GORZOWIE WLKP.
7 maja 2025 r. grupa 31 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” odwiedziła gorzowską cerkiew p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. W progach cerkwi grupę powitał proboszcz parafii ksiądz Tomasz Mędrycki. Opowiedział historię pierwszej cerkwi, która mieściła się w zaadoptowanym budynku przy ulicy Warszawskiej oraz obecnej przy ulicy Kostrzyńskiej. Cerkiew wybudowano w latach 1989 -1995 z inicjatywy około 40 rodzin przesiedlonych z Sądecczyzny w okolice Gorzowa. Świątynię wyświęcono 21 września 1995 r. Cerkiew zbudowana jest na planie krzyża greckiego o długości, szerokości i wysokości 25 m. Posiada pięć kopuł symbolizujących Jezusa Chrystusa i czterech apostołów. Składa się z trzech części: przedsionka, nawy i sanktuarium, czyli przestrzeni ołtarzowej oddzielonej od części nawowej ikonostasem (ścianą z ikonami). Pośrodku sanktuarium, gdzie mogą przebywać jedynie duchowni, znajduje się ołtarz. Ołtarz skierowany jest na wschód na pamiątkę miejsca narodzin Jezusa Chrystusa. Do części ołtarzowej mogą wchodzić tylko mężczyźni. W części środkowej nawy jest stolik z umieszczoną na nim ikoną. Rodzaj ikony zmienia się w zależności od obchodzonych świąt. Teraz jest ikona Chrystusa Zmartwychwstałego z racji obchodzonej niedawno Wielkanocy. To, co nas zachwyciło najbardziej, to ikonostas wykonany przez Policealne Studium Ikonograficzne w Bielsku Podlaskim. Ikony umieszczone są w kilku rzędach. W dolnym rzędzie po prawej stronie jest ikona przedstawiająca scenę narodzenia Przenajświętszej Maryi Panny, pod wezwaniem której jest cerkiew. Zwieńczeniem ikonostasu jest ikona w formie krzyża franciszkańskiego. Jest to kopia średniowiecznej ikony z XII w. pochodzącej z kościoła św. Damiana w Asyżu. Pod nią modlił się św. Franciszek, stąd nazwa krzyża. Oryginał ikony znajduje się w kościele św. Klary w Asyżu we Włoszech. Podobna kopia jest w bocznej kaplicy kościoła św. św. Stanisława i Antoniego (Biały Kościół) w Gorzowie. Na zewnętrznych ścianach cerkwi umieszczone są tablice poświęcone pamięci budowniczych cerkwi i fundatorów dwóch dzwonów. Ksiądz Tomasz Mędrycki odpowiadał na liczne pytania oraz zaprosił nas do Domu Parafialnego na herbatę, kawę i ciastka. Zapraszał do odwiedzania cerkwi i na koncerty, które się tam odbywają, w tym koncerty chóru cerkiewnego. W imieniu grupy podziękowanie księdzu złożyła Maria Karbowska i wręczyła w prezencie książkę „Gorzowskie murale”. Wizyta w cerkwi była dla grupy niezwykłym przeżyciem i nowym doświadczeniem.
Z ramienia Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” organizatorką odwiedzenia cerkwi była Maria Karbowska.
Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Aleksander Grabowski
___________________________________________________________________________________________________________
XLI Rajd z cyklu ,,Góry i Parki Narodowe” Góry Harzu
3-6.07.2025 r.
Przez 3 dni zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc i urokliwych miejscowości w górach Harzu.
Wyjechaliśmy z Gorzowa wczesnym rankiem z przewodnikiem ze Szczecina Michałem Rembasem.
W południe dojechaliśmy do skrzyżowania dróg wodnych rzeki Łaby i przerzucony kanał wodny do żeglugi zbudowany w 2003 roku. Budowa trwała blisko sześć lat i pochłonęła pół miliarda euro. Jej efektem stał się największy w Europie akwedukt będący dwupoziomowym skrzyżowaniem dwóch cieków wodnych blisko kilometrowej długości (918 metrów).Konstrukcja powstała przy użyciu 68 tysięcy metrów sześciennych betonu, do którego zbrojenia zastosowano 24 tysiące ton stali. Już same dane liczbowe mogą przyprawić o zawrót głowy. Jednak dopiero kiedy na dwóch poziomach „wodnej autostrady” mijają się słusznych rozmiarów jednostki pływające, widz dostrzega potęgę myśli inżynierskiej stojącej za całą realizacją.
Wracamy do autokaru i jedziemy do Kyffhäuserdenkmal, by w Górach Turyńskich obejrzeć pomnik Barbarossahöhle wzniesiony w 1896 roku, 57-metrowa wieża z cesarską koroną, 9,70-metrowy posąg Wilhelma I i wyrzeźbiony w kamieniu posąg cesarza Barbarossy. Cały zespół zabytków o wysokości 81 m jest jednym z najwyższych pomników w Niemczech. Znajdują się tu również pozostałości Zamku Cesarskiego Kyffhäuser z XI wieku i najgłębsza studnia zamkowa na świecie, która ma 176 m głębokości.
W towarzystwie Barbarossy członkowie Zarządu wręczyli nowym członkom legitymacje Oddziału PTTK Borysowi Diyaroglu-Czubieniak, Małgorzacie Czubieniak-Flader i Mirosławowi Czubieniak, a Prezes wręczył zaległy dyplom i nagrodę fotograficzną za „zdjęcie miesiąca” dla Ani Butrym. Jedziemy do naszego hotelu Landhotel w miejscowości Fiedrichsbrunn - zakwaterowanie, obiadokolacja i zasłużony odpoczynek.
Następnego dnia zwiedziliśmy miejscowości Ouedlinburg i Wernigerode. Większość historycznego centrum Quedlinburga tworzy 1327 domów z muru pruskiego. Miasto powstało około 920 roku. W mieście jest 9 kościołów i zamek. Jedziemy do Wernigerode. Warty zobaczenia zamek, klimatyczne domy z muru pruskiego, park miniatur i Ratusz.
Z dworca kolejowego wyruszamy pociągiem na Brocken. Podróż z przesiadką trwa 2 godziny. W trakcie jazdy podziwiamy panoramy Gór Harzu. Wiele obszarów leśnych jest zniszczonych przez kornika lub spalonych, ale widać, że obszary te same pomału się odradzają. Docieramy na szczyt Brockenu- jest to najwyższa góra w górach Harzu 1141 m. Po 1,5 godzinnym indywidualnym zwiedzaniu wracamy piechotą 8 km drogą Goethego. Do hotelu wracamy po godzinie 19 głodni i zmęczeni.
Po śniadaniu jedziemy dalej w góry. Wyruszamy na 500 m trasę na punkt widokowy skąd z wysokości 400 m widać przełom rzeczny rzeki Bodetal zwany „Grand Canyonu Harzu”.
Następnie udaliśmy się na stację kolejki gondolowej i po przejechaniu 700 m jesteśmy na punkcie widokowym Hexentanzplatz, na którym według legend odbywały się słynne sabaty czarownic. Dzisiaj jest to miejsce na spacery z licznymi restauracjami i wieloma atrakcjami turystycznymi.
Wracamy kolejką i jedziemy do Goslaru, tu czeka nas niespodzianka - po mieście oprowadziła nas tam mieszkająca przewodniczka Polka p. Krystyna. Miasto ma 1000 letnią historię związaną z licznymi kopalniami, które tu istniały. Zobaczyliśmy Palatium Cesarskie, pierwszy szpital miejski, stare miasto. Niepowtarzalną panoramę miasta tworzą wieże 47 kościołów. Miasto zwane jest miastem Cesarskim, a także „Rzymem Północy”. Podziękowaliśmy P. Krystynie za dwugodzinne oprowadzanie. Wracamy do hotelu i po obiadokolacji spotkanie Integracyjne.
Rano po śniadaniu pakowanie i wracamy do Gorzowa. Po drodze zatrzymujemy się przy moście wiszącym Titan RT. Titan RT, to bez wątpienia jedna z największych atrakcji okolicy. Wiszący most o długości 458,5 m w górach Harz jest najdłuższym wiszącym mostem linowym na świecie. Ten ważący 120 ton kolos znajduje się tuż obok wodnej zapory Bodetalsperre na wysokości ok. 100 metrów. Całkowita długość konstrukcji wynosi 483 m.
Po spacerze po moście jedziemy do Magdeburga. gdzie zwiedziliśmy gotycką katedrę św. Katarzyny i św. Maurycego wybudowaną w latach 1209-1509 (wewnątrz jest szereg rzeźb o charakterze religijnym), Romańską kolegiatę św. Marii, część zabudowań klasztornych. Zobaczyliśmy zabytkową pocztę oraz nowy budynek „Zielona Cytadela” zbudowany w latach 2004-2005. To budynek mieszkalny, zaprojektowany przez Austriaka Friedensreicha Hundertwassera (1928-2000) i wbrew nazwie budynek ma kolor różowy. Jest tam 55 mieszkań, hotel, sklepy, kawiarnie. Dalej idziemy do Ratusza i pomnika „Jeździec magdeburski”, to jedna z pierwszych wolnostojących rzeźb pomnikowych. Powstała ok. 1245-1250 roku, oryginał znajduje się w muzeum Kulturhistorisches w Magdeburgu.
Godzinna przerwa na posiłek, kawę i wracamy do Gorzowa.
W Rajdzie uczestniczyło 23 członków Oddziału PTTK ,,Stilon”.
Organizatorem rajdu byłem ja, autor relacji z Rajdu, Aleksander Grabowski.
Zdjęcia: Aleksander Grabowski i Jacek Mickowski.
___________________________________________________________________________________________________________
Informacja z Rajdu górskiego Beskid Żywiecki – Zwardoń
22–29 czerwca 2025 r.
Niedziela (22.06.2025 r.) Grupa autobusowa – 39 osób udała się w Beskid Żywiecki do Zwardonia na Rajd górski. Beskid Żywiecki jest rozległym pasmem górskim, który geograficznie leży w woj. śląskim. Piękne krajobrazy i rozległe hale, ciekawy folklor ludowy tworzą Górale. Zakwaterowani byliśmy w Gościńcu Halka, którym dowodzi kol. Kamil wraz z rodziną.
Poniedziałek. Przed wyjściem w góry odbyło się spotkanie turystyczne, podczas którego kol. Anna Czubieniak otrzymała legitymację i odznakę PTTK z rąk nestora PTTK w naszym Oddziale kol. Andrzeja Banasia w asyście kol. Izabeli Jasiukiewicz. Kol. Bożena Jarych po zweryfikowaniu osiągnięć książeczki GOT otrzymała małą brązową Górską Odznakę Turystyczną. Były podziękowania i wzruszenia osób wyróżnionych. Z Rycerki Górnej – Koloni z przewodnikiem Robertem – tatą Kamila, udaliśmy się do Schroniska PTTK na Przegibku szlakiem zielonym. Przed schroniskiem było wejście na Będoszkę Wielką (1144 m n.p.m.) gdzie stoi Krzyż Milenijny. Z hali było widać pasmo górskie Mała Fatra na Słowacji i pobliskie szczyty Beskidu Żywieckiego: Wielka Racza i Wielka Rycerzowa. Powrót nieznakowanym szlakiem do Koloni, z odcinkami o różnym stopniu trudności.
Wtorek. Ze Zwardonia udaliśmy się czerwonym szlakiem na Rachowiec (954 m n.p.m.) Na Rachowcu znajduje się dość długi (1200 m) orczykowy wyciąg narciarski, a pod szczytem platforma widokowa, z której rozciągały się rozległe wspaniałe krajobrazy Beskidu Żywieckiego. Ze szczytu zeszliśmy za kolorem czerwonym do Soli – Tężni Solankowej, w której był odpoczynek i relaks. W tężni solankowej wdychaliśmy solny aerozol, który pomaga regulować pracę układu oddechowego i działa relaksacyjnie. Po dłuższym odpoczynku przyjemnym spacerem przeszliśmy do stacji PKP - Sól i dalej komunikacją zastępczą PKP – Bus-ekspres przejechaliśmy do Zwardonia.
Środa. Dzień krajoznawczy - w drodze do Żywca zwiedziliśmy Fort „Wędrowiec” w Węgierskiej Górce. Fort ten pełnił funkcję schronu dowodzenia podczas kampanii wrześniowej w 1939 r. Fortyfikacje obronne zostały zdobyte 3 września po ciężkich, bohaterskich walkach z 7 Bawarską Dywizją Piechoty. Za te wydarzenia Węgierska Górka otrzymała nazwę „Westerplatte Południa”. Następnie udaliśmy się do Żywca i oczywiście do Muzeum Browaru Żywiec, który robi wrażenie. Muzeum zostało otwarte 2006 roku w którym pokazane są eksponaty związane z piwowarstwem i historią Browaru w Żywcu. Po zwiedzaniu odbyła się degustacja piwa w specjalnie do tego przeznaczonej sali. W Żywcu zwiedziliśmy również Muzeum Miejskie. Placówka mieści się w Starym Zamku. W Muzeum znajduje Dział Historii i Sztuki, w kolekcji stroje mieszczańskie żywieckie, malarstwo cechowe, cenne przykłady sztuki gotyckiej i zabytkowych mebli; Dział Etnografii, pokazana kultura i tradycja górali żywieckich; Dział Przyrody, obejmujący florę i faunę beskidzką. Jest to bardzo atrakcyjna placówka muzealna.
Czwartek. Żabnica Skałka była wyjściem czarnym szlakiem na Halę Boraczą do Schroniska PTTK. W schronisku widnieje napis, które zapisał w 1958 roku ks. Karol Wojtyła w pamiętniku Marii Kiwierskiej „W górach chodź zawsze tak, aby nie gubić znaków – Wujek „Były również słynne pyszne jagodzianki. Z hali mieliśmy wspaniałą panoramę Beskidu Żywieckiego. Schodząc niebieskim szlakiem do Małej Żabnicy spotkaliśmy Juhasa, który wypasał owce i kozy. Jak zwykle w stadzie była czarna owca. W godzinach wieczornych odbyła się z inicjatywy naszej koleżanki Pauliny biesiada góralska z kapelą „Ochodzita”, która prezentowała muzykę górali żywieckich i śląskich na tradycyjnym instrumentarium skrzypcowo-basowym 3 strunowym. Oczywiście jak muzyka, to były też śpiewy i tańce, które nie miały końca.
Piątek. Przełęcz Glinka gdzie jest przejście graniczne ze Słowacją, była miejscem wyjścia niebieskim szlakiem wytyczonym przez Słowaków do Bacówki PTTK na Krawcowym Wierchu (1038 m n.p.m.). Na Krawcowym Wierchu w pobliżu Bacówki PTTK znajduje się XV stacja Drogi Krzyżowej – Zmartwychwstanie, będąca wotum wdzięczności za pontyfikat Jana Pawła II. Jest to ostatnia stacja przy żółtym szlaku prowadzącym na Krawców Wierch z Glinki. Przejście tym szlakiem było miejscami dość strome z kamieniami. Wieczorem było spotkanie, połączone z Quizem turystycznym. Uczestnicy rajdu wykazali się dużą wiedzą o Beskidzie Żywieckim. Rozdano nagrody książkowe ufundowane przez sponsorów. W dalszej części były śpiewy, i dobra zabawa.
Sobota. Za czarnym szlakiem z Złatna Huta przeszliśmy do Schroniska PTTK na Hali Rysianka. Był to pierwszy dzień wakacji, przy schronisku panował ożywiony ruch. Lato w górach w paśmie górskim, które leży w łańcuchu Karpat o krajobrazie gór średnich po etnograficznych krainach: Żywiecczyzny, Orawy i Kisuc. Po drodze żółtym szlakiem do Złatna Huta, szliśmy do Schroniska na Hali Lipowskiej. W schronisku było gwarno od przebywających turystów. Dalsze przejście zboczem Lipowskiego Wierchu było miejscami kamieniste i strome. Ostatni odcinek czarnego szlaku do Złatnej Huty kończył nasze przejścia piesze po górach Beskidu Żywieckiego.
Niedziela (29.06.2025 r.). Po przerwie śniadaniowej odbyły się podziękowania dwustronne. Wspólne pamiątkowe zdjęcia z gospodarzami i pożegnania były końcowym programem naszego pobytu w Zwardoniu.
Przejazd powrotny przebiegał bezpiecznie i sprawnie.
Podczas trwania Rajdu górskiego w Zwardoniu zdobyliśmy GOT 64 pkt. do odznaki Jubileuszowej - należy uzyskać jeszcze 26 pkt.
Przytoczę słowa Jana Pawła II.
„Góry pozwalają doświadczyć trudu wspinaczki, strome podejścia kształtują charakter, a kontakt z przyrodą daje pogodę ducha”.
Dziękuję wszystkim uczestnikom Rajdu górskiego za wspaniałą atmosferę i szacunek.
Julo.
___________________________________________________________________________________________________________
SZÓSTY SPACER Z CYKLU "PARKI MIEJSKIE"
- PARK IM. HENRYKA SIEMIRADZKIEGO i PARK ZACISZE
18 czerwca 2025 r. grupa 13 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” uczestniczyła w spacerze po dwóch parkach z projektu Parki Miejskie realizowanego przez Aleksandra Grabowskiego. Był to już szósty spacer i tym razem objął Park im Henryka Siemiradzkiego i Park Zacisze.
Do pierwszego z nich weszliśmy jednym z czterech wejść od ul. Franciszka Walczaka. Usłyszeliśmy historię tej ulicy i nadanie jej imienia patrona, potem historię powstania parku, nazwanego w Landsbergu Parkiem Quilitza, a w Gorzowie Parkiem im. Henryka Siemiradzkiego i ciekawą opowieść o tych dwóch panach. Park powstawał w latach 1892-1912 z inicjatywy Towarzystwa Upiększania Miasta, powstałego w 1844 r. Objął obszar ok. 12 ha. W parku jest kilka interesujących obiektów i usłyszeliśmy kolejno o: wieży ciśnień z 1896 r. i przepompowni wody, dwóch zbiornikach zakopanych pod wieżą, dwóch parabolicznych reflektorach na Polanie Słonecznej, znajdującym się tam krzyżu, ustawionym w miejscu symbolicznego „białego krzyża” z 1981 r. Z Polaną Słoneczną sąsiadują „Schody Donikąd”. Zniszczone, zarośnięte chaszczami, zamknięte dla ruchu stoją tak sobie już 53 lata. Zbudowała je gorzowska „Przemysłówka” w 1972 r. Na przeszklone pawilony i kawiarnie na szczycie wzgórza zabrakło pieniędzy i możliwości. Takich schodów nie ma żadne miasto. Powstały o nich utwory śpiewane przez Piotra Rubika i Krystynę Prońko. Usłyszeliśmy je w recytacji Marii Karbowskiej. Zaciekawiła nas tablica z napisem „Bezgraniczny trójdźwięk – natury, kultury i edukacji w Trebnitz, Witnicy i Gorzowie Wielkopolskim”. Widnieje na niej cel projektu jakim jest rewitalizacja stodoły w Trebnitz, rewitalizacja Domu Kultury w Witnicy i rewitalizacja Parku im. Henryka Siemiradzkiego.
Z Polany Słonecznej przeszliśmy na platformę widokową, potem na plac wyłożony kostką brukową, tworzącą wzór słoi drzewnych, zakończony murkiem oporowym z pięknym muralem. Mural namalowała firma LOCAL WALLS w 2020 r. inspirując się rzeźbami Gustawa Seitza. Mamy go w naszym albumie „ Gorzowskie murale”, w rozdziale Murale poza trasami. Maria Karbowska opowiedziała nam pokrótce życiorys rzeźbiarza i poleciła odwiedzenie Centrum Gustawa Seitza z jego rzeźbami w Trebnitz.
W dalszej części spaceru zobaczyliśmy: Amfiteatr, zupełnie zmieniony po 2010 roku, z zachowaną płaskorzeźbą „Raj” Zofii Bilińskiej, kamień z tablicą upamiętniającą Rzeź Wołyńską oraz usłyszeliśmy historię zmienności miejsca, w którym umieszczony jest kamień.
Znakowaną ścieżką przeszliśmy na Kozaczą Górę, gdzie zaczyna się Park Zacisze. Kozacza Góra nazwę swą zawdzięcza pobytowi wojsk kozackich w Landsbergu w lipcu 1758 r. przed bitwą z wojskami pruskimi pod Sarbinowem 25 sierpnia 1758 r. Po odejściu wojska miasto dochodziło do siebie przez 10 lat, taka to była wizyta. Na Kozaczej Górze jest piękny pawilon widokowy ufundowany przez Emila Benjamina w 1909 roku. Zachwyca swoimi sześcioma kolumnami i kopulastym dachem. Warto zaglądać do tej „świątyni dumania” i podziwiać rozległy widok miasta.
Park Zacisze założono w 1906 r. na powierzchni ok. 6 ha. Ma charakter leśny z licznymi rodzajami drzew. Przez park prowadzi brukowana ulica, którą kiedyś jechały kondukty żałobne na cmentarz ewangelicki, obecnie Park Kopernika. Po lewej stronie ulicy, wykorzystując częściowo ukształtowanie terenu, wybudowano w 2023 r. rowerowy raj wśród drzew „Dirt Park”, czyli tor rowerowy do ekstremalnej jazdy. Tuż obok minęliśmy kamienie narzutowe, taki swoisty, gorzowski stone henge. Na jednym z nich jest „ość” Justyny Budzyn zatytułowana Lekkość. Park opuściliśmy przy ul. Witolda Andrzejewskiego, bynajmniej nie z lekkością, bo zróżnicowany pod względem wysokości teren dał się nam we znaki. Na pocieszenie dodam, że w obu parkach ustawione są tablice informacyjne i kierunkowskazy więc zgubienie się jest praktycznie niemożliwe.
Na zakończenie spaceru Maria Karbowska podziękowała uczestnikom za dzielne pokonanie trasy, a sama otrzymała podziękowanie wraz z upominkiem od prezesa Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” Aleksandra Grabowskiego.
Z ramienia Zarządu Oddziału trasę po obu parkach przygotowała i po nich oprowadzała Maria Karbowska
Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Aleksander Grabowski
__________________________________________________________________________________________________________
WOJEWÓDZKA i MIEJSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA
W GORZOWIE WLKP.
4 czerwca 2025 r. grupa 22 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” zwiedziła Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wlkp. W pierwszej części zwiedzania grupę oprowadzał pracownik biblioteki p. Kazimierz Ligocki. Zwiedziliśmy najstarszą część biblioteki mieszczącą się w willi Hansa Lehmanna. Budynek i wnętrza wzbudziły nasz zachwyt. Willę zbudował Hans Lehmann w 1905 r. według projektu berlińskiego architekta Karla Edouarda Bangerta. Zamieszkiwał w niej wraz z rodziną aż do 1945 r. Jest budowlą dwukondygnacyjną, zbudowaną na planie wielobocznym, z wysokim podpiwniczeniem i rozbudowanym poddaszem. Willa przeszła gruntowny remont w 2015 r. Na ponownym otwarciu obecne było rodzeństwo Mathias Lehmann i Carla Müller (z d. Lehmann), wnukowie Hansa Lehmanna. Rodzina opuściła swój dom rodzinny w styczniu 1945 r. Po II wojnie światowej w willi mieściła się Rejonowa Komenda Uzupełnień, potem Prokuratura, następnie Wydział Rolnictwa, aż w 1986 r, została przekazana bibliotekarzom. W 2007 r. wybudowano „łącznik”, czyli tak naprawdę, nową bibliotekę. Najbardziej ciekawiła nas część willowa z uwagi na architekturę budynku i wnętrza. Obejrzeliśmy kolejno: jadalnię z olbrzymim, owalnym stołem, kredensem i rodzinnymi zdjęciami, klatkę schodową, a w niej kominek z dwiema ławkami i umieszczonymi nad nimi kurdybankami. Kącik kominkowy otoczony jest łukiem drewnianym z motywami roślinnymi. Klatka schodowa jest dwukondygnacyjna i jest bardzo wysoka. Przewodnik opowiedział nam o przeznaczeniu poszczególnych pomieszczeń przylegających do klatki schodowej. Zobaczyliśmy pokój pana domu z dużym piecem kaflowym, sejfem, biurkiem i obrazami na ścianach. Nie są to oryginały, ale depozyty z różnych instytucji. Na klatce schodowej uwagę zwraca duże okno witrażowe z sylwetkami kupców weneckich i polem kartuszowym, kuty żyrandol i duża latarnia, przypominająca latarnię morską oraz niewielkie wgłębienie dla muzyków orkiestrowych. Na piętrze mieszczą się: Pracownia zbiorów specjalnych, Czytelnia zbiorów specjalnych, Dział organizacji i kadr, Sala Papuszy i Gabinet Christy Wolf. Przewodnik zaprezentował dużą księgę z ozdobnymi, drewnianymi okładkami, bogato ilustrowaną i miniaturową książeczkę „Moje prawa podstawowe w Unii Europejskiej”, mieszczącą się na połowie dłoni. Pokrótce opowiedział życiorysy dwóch znanych mieszkanek: Christy Wolf z dawnego Landsbergu i Bronisławy Wajs „Papuszy” z obecnego Gorzowa. Na poddaszu zobaczyliśmy Galerię Sztuki Regionalnej z pracami m.in.: Jerzego Gąsiorka, Romana Picińskiego, Juliusza Piechockiego i innych. W drugiej części zwiedzania pani Zdzisława zapoznała nas z nową częścią biblioteki, w której na parterze znajdują się: Informatorium, Ośrodek integracji i aktywacji, Wypożyczalnia główna, Zespół czytelni i sal różnego przeznaczenia. Na pierwszym piętrze są: Sala audytoryjna, Oddział zbiorów audiowizualnych, Oddział dziecięcy, Sala wykładowa, Pracownia komputerowa i Dział instrukcyjno-metodyczny. Na drugim piętrze umieszczono: Wypożyczalnię naukową, Dział zbiorów regionalnych, Czytelnię regionalną i Dział informacyjno- bibliograficzny. Pani Zdzisława wspomniała o organizowanych licznych imprezach cyklicznych dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Pochwaliła się, że zbiory książek w bibliotece przekroczyły liczbę 500 tysięcy egzemplarzy. Było to dla nas fascynujące zderzenie przeszłości z teraźniejszością.
Z ramienia Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” zwiedzanie biblioteki przygotowała Maria Karbowska.
Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Elżbieta Piekarczyk i Marian Piekarczyk
___________________________________________________________________________________________________________
KRONIKA 2025 - cz. II
___________________________________________________________________________________________________________
G a l a S t r a u s s a
W 1825 roku urodził się Johann II Strauss, uznawany za Króla Walca i najpopularniejszego kompozytora Wiednia. Dla uczczenia rocznicy 200-lecia jego urodzin Opera na Zamku w Szczecinie przygotowała Galę, na którą chętnie pojechaliśmy 21 września 2025 roku.
Przed rozpoczęciem przedstawienia, w przestronnej kawiarni opery członkowie Zarządu Oddziału PTTK Stilon wręczyli Barbarze Nieścieruk-Szafrańskiej legitymację przynależności do naszej organizacji i życzyli zadowolenia z tej decyzji.
Przed rozpoczęciem przedstawienia, w przestronnej kawiarni opery członkowie Zarządu Oddziału PTTK Stilon wręczyli Barbarze Nieścieruk-Szafrańskiej legitymację przynależności do naszej organizacji i życzyli zadowolenia z tej decyzji.
Johann Strauss skomponował 20 operetek, jedną operę oraz ok. 500 walców, polek, marszy i innych mniejszych utworów. Wszystkie mają linię melodyczną łatwo wpadającą w ucho, bogatą instrumentację i rytm porywający do tańca.
Prezentacja twórczości Johanna Straussa w Operze na Zamku miała charakter przekrojowy. Na dużej scenie zasiadła cała orkiestra, którą kierował Vladimir Kiradjiev. W programie koncertu uwzględniono wszystkie gatunki muzyczne, jakie uprawiał kompozytor. Wiele popularnych arii i duetów z różnych operetek wykonali soliści opery. Dwie baletowe pary wprowadziły stylizowany taniec. Całość prowadził Maciej Gogołkiewicz, który interesująco opowiadał o życiu i twórczości znakomitego muzyka.
Reklamując Galę, Opera na Zamku zapewniała, że poczujemy się jak na koncercie noworocznym w Wiedniu. Było miło, ale chyba jeszcze nie tak, jak jest we Wiedniu. Warto to sprawdzić.
Wyjazd zorganizowała Krystyna Jankowska-Białas. O kompozytorze – w formie autokarowej opowieści – mówiła Krystyna Kamińska.
W wyjeździe wzięło udział 51 osób.
Tekst: Krystyna Kamińska
Zdjęcia: Elżbieta Burda i Kazimierz Kamiński
___________________________________________________________________________________________________________
Zlot Rodzinny nad Morzem Jantar
11-15 czerwca 2025 roku
Kiedyś na Zloty Rodzinne nad Morzem jeździły całe rodziny, czyli małżonkowie z dziećmi, potem także z wnukami. Teraz jeździmy w PTTK-owskiej rodzinie Oddziału Stilon, bo dzieci i wnuki już wolą zwiedzać świat we własnym towarzystwie.
Dzień pierwszy - 11 06.2025 r. - środa
Pierwszy przystanek Pelplin, gdzie z dawnego zespołu klasztornego zachowały się katedra oraz część zabudowań zakonnych wokół czworobocznego wirydarza. Bazylika katedralna pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny jest jedną z największych świątyń gotyku ceglanego w Polsce (swego czasu druga w Polsce po bazylice Mariackiej w Gdańsku). Posiada bogaty wystrój z XV-XVIII wieku, m.in. 25-metrowy ołtarz główny, liczne ołtarze boczne, zespół stalli, ambonę, organy boczne. W klasztornym muzeum znajduje się jedyna w Polsce Biblia wydrukowana w latach 1452-1455 w Moguncji przez Jana Gutenberga, pierwszy druk przy wykorzystaniu ruchomej czcionki. Na świecie jest tylko 20 takich jak pelplińska pełnych egzemplarzy. Obiekt zwiedzaliśmy w dwóch grupach pod opieką przewodników.
W pięknej scenerii przyklasztornego parku do grona członków PTTK Stilon została przyjęta Krzyżaniak Bożena.
Potem zakwaterowanie w Domu Bursztynowym w Jantarze na Mierzei Wiślanej, obiadokolacja i spacer nad morze. Była piękna, słoneczna pogoda, ale wiał bardzo silny i zimny wiatr, a więc na długi spacer po plaży wybrali się tylko najbardziej odporni.
Dzień drugi - 12.06.2025 r. - czwartek
Zwiedzanie Gdańska. Pod kierunkiem wszystko o Gdańsku wiedzącej i bardzo miłej pani Joanny zrobiliśmy długi spacer, by zobaczyć najważniejsze historycznie obiekty. Zwiedziliśmy katedrę, czyli kościół Mariacki, Muzeum Bursztynu, Długi Targ z Dworem Artusa, ratusz z jego niezwykłym wyposażeniem. Po drodze oglądaliśmy wiele obiektów ważnych dla dawnego Gdańska.
Wieczorem ognisko, własnoręcznie upieczone kiełbaski, dla chętnych piwo, muzyka i tańce do godz. 23.00.
Dzień trzeci - 13.06.2025 r. - piątek
Wyjazd do Oliwy i Sopotu. Zwiedzanie z przewodnikiem oliwskiej katedry i wysłuchanie koncertu na organach, który wydaje 83 głosy z 5100 piszczałek. Niezwykłe wrażenie słuchowe i duchowe. Spacer po parku, który jest prawdziwą oazą spokoju w środku tętniącego życiem miasta.
Przejazd do Sopotu. Dojście nadmorskim parkiem do Grand Hotelu i mola, które jest największą atrakcją i zarazem wizytówką Sopotu. To najdłuższy drewniany pomost w Europie, ma 511,5 metra. Także spacer sopockim Monciakiem, jak popularnie nazywana jest ulica Bohaterów Monte Cassino łącząca molo i Operę Leśną. Jest to miejsce wyjątkowo gwarne i kolorowe.
Dzień czwarty - 14.06.2025 r. - sobota
Wyjazd do Krynicy Morskiej, stamtąd rejs statkiem do Fromborka - miasta Kopernika. Zwiedzanie bazyliki archikatedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, gdzie pochowany jest wielki astronom. Także koncert organowy na słynnych organach z 1684 r. Powrotny rejs do Krynicy Morskiej, obejrzenie kościoła w Stegnie.
Codziennie coraz lepsza pogoda. Przez cały czas było niebo bez chmur, a wiatr z dnia na dzień był znacznie łagodniejszy.
Między zmierzchem 14.06. a świtem 15.06.2025 r.
Najpierw szaleńcze tańce na zmianę przy ostrym rocku i sentymentalnym disco polo. Potem ktoś rzucił pomysł, aby obejrzeć wschód słońca nad morzem. Nie zachód, bo ten oglądali chyba wszyscy, ale właśnie wschód. Choć nad brzeg morza trzeba było dojść blisko kilometr, o godz. 4.07 stawiła się tam całkiem liczna grupa. Było pięknie. Na śniadanie o 7.30 stawili się wszyscy. Kiedy spali - nie wiadomo. Taką zieloną noc można przeżyć tylko na Rodzinnym Zlocie.
Dzień piąty - 15.06.2025 r. - niedziela
Dzień się rozpoczął nietypowo, bo 15 czerwca są imieniny Jolanty, a w naszym gronie były aż trzy Jole: Chojnicka, Karwowska i Kupka Dostały od nas życzenia, odśpiewanie „Sto lat” i symboliczne prezenty, a one odwzajemniły się dla każdego lampką cydru.
Potem pożegnanie miłego hotelu i przejazd do Gdyni. Z przewodnikiem spacer na Kamienną Górę, tam poznanie historii miasta oraz obejrzenie panoramy Gdyni, a także zejście do centrum.
Ostatnim punktem programu Rodzinnego Zlotu było Muzeum Emigracji, które na pewno wszystkich wzruszyło.
Na zakończenie obiad w restauracji na plaży w Rewie, ostatni raz piasek w butach, ostatnie spojrzenie na Bałtyk, choć tu tylko Zatoka Pucka i żegnaj piękny świecie.
Autokarem z firmy Mustang kierowała Klaudia. Byliśmy pełni uznania dla jej sprawności w prowadzeniu dużego wozu i życzliwości dla uczestników wycieczki.
W imprezie brało udział 59 osób, wszyscy zdyscyplinowani, nikt się nie zgubił, wszyscy słuchali organizatora wycieczki - Kazimierza Kamińskiego, któremu praktycznie bardzo pomagał Stanisław Golumski.
W imieniu uczestników organizatorom bardzo dziękuje
Krystyna Kamińska
Zdjęcia: Elżbieta i Marian Piekarczyk, Jacek Mickowski i Kazimierz Kamiński
___________________________________________________________________________________________________________
Rajd pieszy nr 16 z cyklu „Wypad za miasto”
- Uroczysko Lubniewsko
W dniu 13.09.2025 r. na spacerze z cuklu „Wypady za miasto” spotkaliśmy się tradycyjnie przy Castoramie i prywatnymi samochodami pojechaliśmy do m. Żubrów na polanę turystyczną, skąd rozpoczęliśmy spacer wąwozami Uroczyska Lubniewsko.
Przed wyruszeniem spotkała mnie wyjątkowa niespodzianka od Zarządu PTTK Stilon oraz od Uczestników. Prezes PTTK Stilon kol. Alek Grabowski wręczył mi album ze zdjęciami z poprzednich 15 rajdów i rekonesansów wraz z upominkiem. Byłem zupełnie zaskoczony sytuacją. Jeszcze raz dziękuję za uznanie.
Po omówieniu trasy oraz historii powstania tego wyjątkowego Uroczyska powędrowaliśmy bardzo atrakcyjnym i trudnym terenem polodowcowym. Rozpoczęliśmy od zejścia na dno Wąwozu Żubrowskiego mijając głazy pozostawione przez lodowiec przedzierając się przez zwalone drzewa. Dalej pomaszerowaliśmy już łagodniejszym teren w kierunku wąwozu Bystrego i Pod Grodziskiem mijając po drodze spalony w 1945 młyn. Przekraczamy Czerwony potok, penetrujemy wąwozy i dochodzimy do grodziska. Część Uczestników wchodzi na 80 m grodzisko.
Nad jeziorem Lubniewsko koło Rybakówki zatrzymujemy się na piknik. Po odpoczynku wracamy na miejsce startu innym szlakiem wzdłuż jeziora i dalej górą Wąwozu Żubrowskiego.
Trasa ok. 11 km, ale o bardzo zróżnicowanym terenie. Udział wzięły 32 osoby.
Tekst: Tomasz Granops
Zdjęcia: Jarosław Ostrowski
___________________________________________________________________________________________________________
Relacja z Rajdu pieszego nr 15 - "53 równoleżnik"
z cyklu "Wypad za miasto"
z 28 czerwca 2025 roku
W dniu 28.06.2025 r. w ramach „Wypadów za miasto” wędrowaliśmy wzdłuż 53 równoleżnika. Trasa Wypadu: Barlinek - źródła rzeki Płonia – szlakiem młynów – młyn papiernia – powrót do Barlinka.
Spotkaliśmy się przy Castoramie w Gorzowie Wlkp. o godz. 9.30, skąd prywatnymi samochodami pojechaliśmy do Barlinka (parking przy jeziorze na ul. Sportowej).
Z uwagi na zaplanowane zwiedzanie Papierni z XVIII wieku spotkanie przewodnikiem zostało zaplanowane na godz. 12-tą, kolejność marszu została odwrócona. Pomaszerowaliśmy w kierunku drogi Barlinek – Choszczno i po jej przekroczeniu wzdłuż rzeki Płoni doszliśmy do Papierni, której zostaliśmy oprowadzeni po obiekcie.
Po zwiedzeniu bardzo ciekawego obiektu w leśnym schronie turystycznym odpoczywamy.
Skierowaliśmy się do źródeł Płoni mijając po drodze stawy rybne. Przy źródłach zapoznałem Uczestników z ciekawą historią ostatniego zlodowacenia i możliwych skutków przy trochę zmienionych warunkach cofania się lądolodu.
Dalej skierowaliśmy się do punktu startu mijając po drodze zabudowania koła łowieckiego „Szarak”.
Po przemarszu tradycyjnie zatrzymujemy się na Rynku w Barlinku na znakomitych lodach.
Długość trasy 11 km. w Wypadzie wzięły udział 24 osoby.
Tekst: Tomasz Granops
Zdjęcia: Kazimierz Kamiński
___________________________________________________________________________________________________________
XII Rajd z cyklu
„Śladami zamków, pałaców i dworów Ziemi Lubuskiej”
Rajd odbywał się wokół Szprotawy, w południowej części Ziemi Lubuskiej, w powiecie żagańskim. Historycznie tereny te zaliczane były do Dolnego Śląska. W 1000 roku tu spotkali się Bolesław Chrobry z Otton III, który podążał na zjazd w Gnieźnie. Przywilej lokacyjny na prawie średzkim otrzymała Szprotawa ok. 1260 roku z rąk księcia Konrada Głogowskiego, który otoczył miasto murami obronnymi. Obecnie Szprotawa liczy ok. 10 tys. mieszkańców, jest ośrodkiem przemysłowo-usługowym.
W trakcie spaceru po Szprotawie zobaczyliśmy jej najważniejsze zabytki:
* Ratusz z lat 1583-1586, z przebudową w XVII-XIX wieku, z dwiema wieżami, aktualnie jedna w remoncie.
* Kościół parafialny pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP z XIII/XIV wieku, w XV-XVII wieku przebudowany, w gotyckim stylu, ale z barokowym wyposażeniem, bardzo ciekawy
*Ruiny kościoła ewangelickiego zbudowanego w 1774 roku na fundamentach średniowiecznego zamku książęcego. Wieża aktualnie w remoncie.
* Podziwialiśmy także dobrze zachowany układ miejskich ulic z czasów średniowiecza.
W trakcie objazdu terenów wokół Szprotawy odwiedziliśmy trzy pałace wyremontowane, obecnie spełniające funkcje hotelowe oraz ruiny trzech dawnych zamków.
Hotel w Wiechlicach znajduje się w pałacu zbudowanym w latach 1791-1795, wyremontowany w ostatnich latach i oferujący gościom wszystkie wygody i wiele atrakcji.
Hotel w Henrykowie także w pałacu z XVIII wieku, otoczony parkiem i zabytkowymi zabudowaniami.
Pałach we wsi Chichy pochodzi z XVIII wieku, jest ładnie wyremontowany i utrzymany, ale tego dnia nie było w nim żywego człowieka.
W dwóch hotelach przygotowywano się do wesel, z tego względu mogliśmy zobaczyć tylko część wyposażenia w Wiechlicach, a w Henrykowie w ogóle zabroniono nam wejścia do wnętrza.
Natomiast dawne zamki w stanie ruiny obejrzeliśmy we wsiach Suche Dolne, Janowiec i Borowiny. Ich stan nie zapowiada przywrócenia do życia, są natomiast przykładami budowli z minionych wieków.
Ciekawe informacje o pałacach i zamkach przekazywał nam Błażej Skaziński, zawodowo konserwator zabytków. Pokazywał style architektoniczne i rozwiązania składające się na różnorodność obiektów. Sam operował i nauczył nas specjalistycznych terminów związanych z historią architektury.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy sie w Żabim Dworze, czyli kompleksie wybudowanych na wzór historyczny w Radwanowie, w gminie Kożuchów. Ośrodek ten, położony 15 kilometrów od Zielonej Góry, jest wynajmowany na wesela i inne duże uroczystości. Z zabytkową architekturą nie ma nic wspólnego, co najwyżej udaje angielski dwór. Dużo tu kamieni, cegieł, ale także kwiatów, a nawet są palmy. Do wypoczynku miejsce dobre, ale dla poznawania historii zdecydowanie fałszywe. W trakcie wycieczki w kontakcie z prawdziwą historią warto zapoznać się także z takim miejscem.
Krystyna Kamińska
___________________________________________________________________________________________________________
„Warszawska 33. Początek”
8 września 2025 r. grupa 25 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” obejrzała historyczną ekspozycję obrazów na 80-lecie Muzeum „Warszawska 33. Początek” w Muzeum Lubuskim im. Jana Dekerta w Gorzowie Wlkp. Nazwa wystawy nawiązuje do adresu budynku, w którym 8 września 1945 r. zaprezentowano m.in. obrazy z obecnej wystawy, inaugurując działalność Muzeum. Tego budynku już nie ma, nie ma też budynku kina „Kopernik”, który stanął na jego miejscu. Można go odnaleźć wśród rysunków Romana Picińskiego. Organizatorom udało się zgromadzić 10 obrazów, takich malarzy jak: Juliana Fałata, Seweryna Bieszczada, Marcina Zalewskiego, Juliusza Kossaka i Jacka Malczewskiego. Uwagę zwraca obraz Jacka Malczewskiego „Portret malarza Mieczysława Gąseckiego” i obraz Juliusza Kossaka „Cywa na wole”, a także dwa obrazy Seweryna Bieszczada, malarza, który wart jest przypomnienia. Obrazy zgromadzono w sali im. Henryka Rodakowskiego. Pani oprowadzająca po wystawie przybliżała sylwetki malarzy i opowiadała liczne ciekawostki z ich życia. Okazyjnie obejrzeliśmy też wystawę „Kpina z wroga. Satyra z okresu II wojny światowej.”, na której zaprezentowano 62 rysunki polskich artystów z lat 1939-1945 i tuż po wojnie. Prezentowane są w oficynie Zespołu Willowo-Ogrodowego. Wystawa pokazuje jak satyra i karykatura służyły nie tylko śmiechowi, ale też oporowi w najtrudniejszych czasach wojny. Zobaczyliśmy rysunki Andrzeja Willa, Kazimierza Grusa, Jerzego Zaruby, Ignacego Witza, Eryka Lipińskiego i Henryka Chmielewskiego ( Papcia Chmiela ). Wszystkie prace pochodzą z Muzeum Karykatury im. E. Lipińskiego w Warszawie. Po wystawie oprowadzała nas kuratorka wystawy dr Karolina Korenda-Gojdź.
Z ramienia Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” wyjście do Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekarta zorganizowała Maria Karbowska.
Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Stanisław Golumski, Elżbieta i Marian Piekarczykowie
___________________________________________________________________________________________________________
Opis Rajdu „Bieszczady – Ustrzyki Dolne” 3-09.09.2025
Wcześnie rano, bo droga bardzo daleka aż na sam kraniec Polski o godz. 5.45 wyruszyliśmy autokarem! Po 13 godzinach jazdy czekało już na nas smaczne jedzenie i wygodny Hotelik Rejman w Ustrzykach Dolnych.
Rano wyspani i ciekawi wrażeń wyruszyliśmy w Bieszczady na szlak. Przewodnik Pan Grzegorz wybrał trasę pieszą na Małą Rawkę z bazą wypadową na dole w Bacówce „Pod Małą Rawką”. Pogoda była deszczowa z przejaśnieniami. Część grupy została w bacówce i na spacerze podziwiała wielobarwne łąki w tle ze szczytami gór. Grupa 15 osób wyruszyła na szczyt. Warunki było dosyć trudne, bo mokro. Po 2,5 godzinach utrudzeni ale szczęśliwi wróciliśmy ze szlaku. Po drodze na malowniczą Pętlę Bieszczadzką odwiedziliśmy ostatnie miejsce w Bieszczadach wypału węgla. Pan Stanisław (samotnik Bieszczadzki) ciekawie i w detalach opowiadał o technologii wypału oraz o trudnym samotnym ale pełnym wolności życiu tutaj. Niedługo po wypale zostaną już tylko ”legendy w skansenach” mówił.
Niebywałą atrakcją następnego dnia była pełna wrażeń i radości podróż Bieszczadzką Kolejką Leśnią do granicy ze Słowacją. Pogoda już słoneczna umożliwiła podziwianie kwietnych łąk u podnóża gór. To był prawdziwy relax.
Jeszcze po drodze klasztor w Komańczy i historia internowania Prymasa Wyszyńskiego opowiadana przez siostrę zakonną. Kawa i ciasto w przerwie.
Potem na krótki lunch zatrzymaliśmy się w bacówce z serami owczymi i wysłuchaliśmy tutaj krótkiego „koncertu skrzypcowego” młodego górala.
Solina tzw. Morze Bieszczadzkie to kolejny dzień przygód w tej pięknej krainie. Trochę przemoknięci dotarliśmy na przystań i wypłynęliśmy całą grupą na rejs aż na koniec jeziora do starego koryta Sanu. Kapitan statku barwnymi opowieściami o historii i o ludziach Bieszczadów rekompensował nam ponure , zamglone, ale tajemnicze widoki brzegu jeziora. Solinę w pełnej krasie (słońce wyglądało już zza chmur) z góry oglądaliśmy z wieży widokowej jak również z okien gondoli kolejki linowej nad Zaporą. Po południu, po lunchu, zapamiętamy spacer w pełnym słońcu po zaporze, po Polańczyku oraz ciekawe opowieści naszego pilota, który bardzo szczegółowo mówił o budowie zapory, danych technicznych, warunkach krajobrazowych Sanu.
Następne dni to zwiedzanie i poznawanie historii malowniczych miast, wiosek Podkarpacia oraz budowli sakralnych.
Na uwagę zasługuje przepiękna cerkiew w Smolniku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO wraz innymi drewnianymi cerkwiami tego regionu. Po ciekawej prelekcji i zwiedzaniu wnętrza świątyni na placu przed cerkwią odbyła się miła uroczystość wręczenia legitymacji przez Zarząd PTTK ,,Stilon ‘’nowym członkom: Pani Alicji Łojko, Jadwidze Kaczyńskiej i Krystynie Nowaczyńskiej.
Zapamiętamy też spacery uliczkami miast i miasteczek Podkarpacia: Przemyśla, Leska, Sanoku i innych miejscowości oraz opowieści przewodnika o trudnych i tragicznych dziejach tych miejsc i losach ich mieszkańców w „wichrach” historii Pogranicza i ziem rubieży Rzeczypospolitej. To losy i życie „mieszaniny” rodowitych mieszkańców Karpat: Łemków, Bojków, Rusinów, Zagórzan i innych, a także współistnienie mieszkańców i religii trzech narodowości Polskiej, Ukraińskiej i Żydowskiej w czasie przed II wojną. To trudne i tragiczne dzieje wojny i czasów powojennych które dotknęły tych ludzi . Wojna partyzancka o granice i wpływy ukraińsko-polskie, akcja „Wisła” i przymusowe przesiedlenia, zniszczone domy, całe wsie wymazane z map, zniszczone cerkwie i trauma pozostałych przy życiu ludzi, która jeszcze tkwi w pamięci tego pokolenia dzisiaj (tak opowiadał nam Przewodnik). W tę trudną historię wpisują się także dzieje i losy zamku w Krasiczynie. Zamek obronny o przepięknej architekturze i parku z malowniczymi alejami dębowymi i lipowymi.
Po drodze wstąpiliśmy do Arłamowa na spacer i chwilę relaksu, aby podziwiać też malownicze krajobrazy .
A wieczorem była Biesiada z kapelą Bojkowską i tańcami oraz śpiewami przy ognisku. Wszyscy uczestnicy naprawdę bawili się świetnie…, pełna integracja!
Również następny wieczór „Sportowy” zapamiętamy jako pełną emocji rywalizację w czterech konkurencjach sportowych wraz z ekscytującą loterią fantową z ciekawymi prezentami dla tzw. „szczęśliwców”.
Koniecznie trzeba wspomnieć o unikatowym w skali europejskiej skansenie tych Ziem w Sanoku. W oryginalnych sprzed stuleci domach, zagrodach, cerkwiach „zatrzymał się czas”. Wyobrażamy sobie życie tych ludzi wchodząc do kurnej chaty umeblowanej oryginalnie, kuźni, domu nauczyciela, zegarmistrza czy aptekarza. Widzieliśmy niesamowity zbiór artefaktów, narzędzi użytkowych, wyposażenia domostw, jakby ktoś przed chwilą stąd wyszedł. Skansen jest pięknie zaprojektowany i utrzymany w duchu tamtych lat.
Wracając z „przeszłości” przez most na rzece San zatrzymaliśmy się patrząc na kolorowe spływy kajakowe, panoramę rzeki i pięknie zagospodarowane wybrzeże Sanu.
Po ciekawym i pełnym wrażeń Rajdzie wróciliśmy bezpiecznie do Gorzowa, ale w myślach jeszcze długo pozostaną przeżycia z pięknych Bieszczadów.
Tekst: Krystyna Brzostowska
___________________________________________________________________________________________________________
RELACJA Z WYCIECZKI NA KASZUBY
I DO BORÓW TUCHOLSKICH
W dniach 17–20 lipca 2025 roku grupa 46 członków PTTK Stilon w Gorzowie Wlkp. miała okazję uczestniczyć w czterodniowej wycieczce na malownicze Kaszuby i do Borów Tucholskich.
Była to podróż pełna historii, tradycji, pięknych krajobrazów i niezapomnianych wrażeń.
Dzień 1 – Kościerzyna i okolice
Pierwszy dzień rozpoczęliśmy od zakwaterowania w hotelu Gryf w Kościerzynie, gdzie przywitała nas przewodniczka towarzysząca nam przez całe trzy dni. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od sklepu porcelany stołowej w Łubianie, w którym podziwialiśmy ręcznie zdobione naczynia oraz zrobiliśmy ciekawe zakupy. Następnie spacerowaliśmy po centrum Kościerzyny, odwiedzając m.in. dwa ważne sanktuaria: Matki Bożej Kościerskiej Królowej Rodzin oraz Matki Bożej Bolesnej.
W dalszej części dnia zachwyciło nas unikatowe w skali kraju Muzeum Akordeonu
oraz ciekawe eksponaty w Muzeum Ziemi Kościerskiej.
Pod pomnikiem Józefa Wybickiego zostały wręczone legitymacje trzem nowym członkiniom. Wieczorem wzięliśmy udział w warsztatach artystycznych - malowaliśmy kaszubskie wzory na szkle i lnianych torbach, co okazało się świetnym i twórczym zakończeniem dnia.
Pierwszy dzień na zdjęciach uwiecznili: Ola Czarnecka i Jacek Mickowski.
Dzień 2 – Szlakiem kultury i historii
Kolejny dzień spędziliśmy podróżując słynną Drogą Kaszubską. Pierwszym przystankiem było Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie - miejsce narodzin Józefa Wybickiego.
Sporą atrakcją okazało się Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku, gdzie zobaczyliśmy m.in. najdłuższą deskę świata, Dom Sybiraka i słynny dom "do góry nogami".
Po przerwie kawowej odwiedziliśmy Muzeum Ceramiki Kaszubskiej Neclów
w Chmielnie oraz XIV-wieczną Kolegiatę w Kartuzach. Dzień zakończyliśmy wspólnym ogniskiem nad jeziorem - był to czas integracji, śmiechu i dzielenia się wrażeniami.
Drugi dzień na zdjęciach uwieczniły: Bernarda Burghardt i Marta Kotowicz
Dzień 3 – Wdzydze i Jarmark Kaszubski
W sobotę, po śniadaniu, udaliśmy się na rejs stateczkiem po jeziorze wdzydzkim. Następnie podziwialiśmy widoki z wieży widokowej w Wdzydzach Kiszewskich. Główną atrakcją tego dnia było zwiedzanie Kaszubskiego Parku Etnograficznego
im. Teodory i Izydora Gulgowskich oraz udział w 50 Jarmarku Kaszubskim.
Po pożegnaniu z naszą przewodniczką i smacznej kolacji, chętne osoby wzięły udział
w inscenizowanej zabawie weselnej - wyjątkowej atrakcji przygotowanej z inicjatywy burmistrza Kościerzyny.
Trzeci dzień na zdjęciach uwiecznił Jarosław Ostrowski
Dzień 4 – Bory Tucholskie i Chojnice
Ostatni dzień wycieczki rozpoczęliśmy od spaceru nad jezioro w Swornych Gaciach, gdzie pijąc kawę upajaliśmy się widokiem urokliwego jeziora. Z nowym przewodnikiem podziwialiśmy piękno przyrody w Parku Narodowym Bory Tucholskie. Następnie udaliśmy się do Chojnic, gdzie zwiedziliśmy Bazylikę pw. Ścięcia Jana Chrzciciela, kościół pojezuicki pw. Zwiastowania NMP oraz urokliwe centrum miasta z Ratuszem i Amfiteatrem im. Jana Sabiniarza.
Po obiedzie wyruszyliśmy w drogę powrotną.
Czwarty dzień na zdjęciach uwiecznili: Marta Kotowicz, Lilla Nowakowska, Jacek Mickowski.
Serdecznie dziękujemy koleżance Beni Burghardt
za świetnie zorganizowaną wycieczkę, pełną atrakcji, miłych niespodzianek i doskonałego nastroju!
Tekst: Marta Kotowicz
___________________________________________________________________________________________________________
Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego
i Cmentarz Świętokrzyski
22 lipca 2025 r. grupa 50 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” odwiedziła Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, zwanego też czerwonym kościołem, przy ulicy Warszawskiej w Gorzowie Wielkopolskim. Czas na odwiedzenie kościoła był niezwykły, bowiem w tym roku parafia obchodzi 170 rocznicę istnienia. Trzeba podkreślić, że parafia od samego początku była parafią katolicką w protestanckim Landsbergu.
Grupę powitała organizatorka odwiedzenia kościoła Maria Karbowska oraz podziękowała proboszczowi tego kościoła księdzu Rafałowi Zięciakowi za wyrażenie zgody na odwiedzenie kościoła, a pod nieobecność księdza wręczyła upominek w formie albumu „Gorzowskie murale” na ręce siostry zakonnej.
O historii powstania kościoła, jego architekturze, malowidłach ściennych opowiadał nasz kolega z PTTK Ryszard Bronisz, który o kościele, o cmentarzu świętokrzyskim wie wszystko, jako że jest parafianinem przynależnym do tego kościoła, ale też osobą o wielkiej wiedzy, nie tylko o tym kościele, ale i o mieście w dwóch wymiarach: dawnym Landsbergu i dzisiejszym Gorzowie.
Oto co nam opowiedział i przedstawił na slajdach. Pierwszym kościołem w tym miejscu był kościół wybudowany w latach 1854-1855 za sprawą ówczesnego proboszcza misji Neuzelle księdza Theodora Grühlinga. Był to ciekawy obiekt łączący pod jednym dachem, raczej dwoma dachami, wnętrze kościoła oraz budynek plebanii z mieszkaniem duchownego. Wokół tego kościoła organizowano duszpasterstwo. Renesans katolicyzmu, na protestanckim od czasów reformacji obszarze, związany był z napływem zarobkowej emigracji polskiej, głównie z Wielkopolski. Dla mniejszości katolickiej wybudowano w 1899r. szkołę dla 400 uczniów. Obecnie w tym budynku mieszkają siostry Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, zwane szarytkami. Wówczas na 18 tys. 200 ewangelików w mieście było tylko 830 katolików. Kościół wkrótce okazał się niewystarczający, a to w związku z napływem do Landsbergu robotników do licznych zakładów, choćby fabryk Schroedera, a przede wszystkim Bahra, i licznych robotników sezonowych do okolicznych majątków ziemskich. Postanowiono rozbudować kościół. Osobą, która stała się twarzą tego przedsięwzięcia był ks. Theodor Grühling. Jednak wtedy zdecydowano się na budowę zupełnie nowego kościoła. Etapami rozebrano stary kościół, dokonano wyboru projektu i wybrano budowniczego. Kościół wybudowano według projektu Konrada Nuon z Berlina w latach 1905-1907. W październiku 1906 r. położono kamień węgielny, a 21października 1907 r. poświęcono kościół z udziałem kardynała Georga von Koppa, wrocławskiego arcybiskupa. Świątynię wybudowano z czerwonej, klinkierowej cegły w stylu neoromańskim pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego. Kościół ma układ bazylikowy, ma wieżę nakrytą ostrosłupowym hełmem oraz prezbiterium zamknięte półkoliście absydą. Bryła świątyni składa się z ośmiu połączonych ze sobą różnej wielkości elementów. Są to: nawa główna, dwie nawy boczne, dwie półbaszty, transept, zakrystia i prezbiterium.
Nasz zachwyt wzbudziły malowidła nawiązujące do stylu bizantyjskiego. W pięknie oświetlonym kościele pokazały swe piękno, przyprawiając o drżenie nasze serca. Ryszard Bronisz, chyba jako pierwszy, opowiedział o autorze tych malowideł. Malował je niemiecki malarz historyczny i kościelny szkoły w Düsseldorfie Theodor Nüttgens w latach 1907-1915. Urodził się 5 września 1875 r. w Achen, zmarł 21 lutego 1956 r. w Essen. W latach 1898-1902 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Düsseldorfie. Ryszard Bronisz odnalazł jego nazwisko w przewodniku kościelnym „Pfarrkirche zum heiligen Kreuz Landsberg a. Warthe”. Theodor Nüttgens w podobnym stylu namalował malowidła w Bazylice Różańcowej w Berlinie. Ryszard Bronisz pokazał je na slajdzie. Na malowidłach obecnego kościoła można odnaleźć sylwetki tegoż kościoła i katedry: na malowidle „Powrót syna marnotrawnego” sylwetkę obecnego kościoła i płynąca rzekę Wartę, a na malowidle „Maria Magdalena obmywająca stopy Chrystusa” sylwetkę wieży katedralnej. W kościele są dwie kaplice: św. Józefa i Matki Bożej. Główny ołtarz jest z nastawą z piaskowca. Zawiera dwie płaskorzeźby przedstawiające ofiarę Abrahama i ofiarę Chrystusa na Krzyżu. Nad tabernakulum jest tronik z piaskowca z marmurowymi kolumienkami zwieńczony pelikanem (jednym z symboli Zakonu Krzyżackiego, tak dla zmyłki króla pruskiego). W prezbiterium znajduje się pięć witraży oraz sześć postaci, które odznaczały się kultem Krzyża: św. Bonifacy, św. Agnieszka z owieczką, św. Piotr, św. Andrzej, św. Helena i św. Alojzy. Po lewej stronie ołtarza znajduje się ambona z płaskorzeźbami z życia Chrystusa na ściankach. W podobnym stylu są ławki i konfesjonały. Po prawej stronie jest współczesna chrzcielnica z piaskowca, stara chrzcielnica znalazła miejsce w kruchcie kościoła. W 1912 r. świątynia została wyposażona w organy, zakupione w Szczecinie. Wraz z budową kościoła zamontowano trzy dzwony: Paul, Georg i Theodor oraz mechanizm zegarowy.
W pierwszych miesiącach po wojnie do kościoła przybyli z Piły krakowscy oo. Kapucyni i pod opiekę duszpasterską przejęli Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Początkowo o. Przemysław i o. Sylwester obsługiwali Gorzów Wlkp. i okolice w promieniu 25 km, organizowali polskie życie religijne. W 1996 r. z parafii wyodrębniono parafię św. Antoniego Padewskiego i św. Stanisława Kostki. Do niej przenieśli się ojcowie kapucyni, a parafię Podwyższenia Krzyża Świętego przekazano księżom diecezjalnym. Pierwszym proboszczem niezakonnym został ks. Zbigniew Stanek. Po jego śmierci w 2002 r. proboszczem parafii został ks. prałat Rafał Zięciak i jest nim do tej pory.
Ryszard Bronisz wspomniał o ostatnim niemieckim proboszczu katolickim w tym kościele. Był nim ks. Paul Dubiański o polskich korzeniach. Proboszczem został w 1940 r. Przybył z Calau k/Cottbus, gdzie był prześladowany za swe działania, zakazane w III Rzeszy. Działania swe kontynuował w parafii w Landsbergu. Za to trafił w 1943 r. do ciężkiego więzienia gestapo we Frankfurcie n. Odrą, później do obozu Dachau k. Monachium. Po wyzwoleniu powrócił w lipcu 1945 r. na swoją parafię. Jego ofiarne przybycie zbiegło się jednak z pojawieniem się misji kapucynów. Pobyt duchownych pod przywództwem o. Przemysława Knapa doprowadził do stworzenia faktów dokonanych. Ksiądz Paul Dubiański musiał opuścić parafię. Wyjechał do parafii w Storkow k/Frankfurtu n. Odrą. Zmarł w 1963 r. w wieku 57 lat. Parafianie kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w 2013 r. ufundowali tablicę pamiątkową jemu poświęconą, z napisem następującej treści: Ks. PAUL DUBIAŃSKI 1906 – 1963 proboszcz czasu wojennego Parafii Rzymskokatolickiej św. Krzyża w Gorzowie – Landsbergu 31.05.1940-15.08.1945. Przez Gestapo zesłany do Dachau 16.12.1043-1.05.1945 przez nową władzę polską zmuszony do opuszczenia Parafii i Miasta w dniu 15.08.1945 r. Gorzów Wlkp. dnia 14.09.2013 r.
Następnie przeszliśmy na Cmentarz Świętokrzyski. Cmentarz znajduje się na zapleczu kościoła. Za fundatora cmentarza uważa się Klaudiusza Alkiewicza. To on wykupił z rąk Gustava Schroedera część jego posesji z przeznaczeniem na cmentarz katolicki, powiększając powierzchnię cmentarza istniejącego od 1855 r. Ryszard Bronisz pokazał nam groby osób ważnych dla parafii: ks. Theodora Grühlinga, Klaudiusza Alkiewicza. ks. Zbigniewa Stanka. Spośród innych grobów pokazał groby: byłej więźniarki Ravensbrück, 16 więźniów Ravensbrück z rzeźbą Zofii Bilińskiej, Powstańców Wielkopolskich, Franciszka Walczaka, groby dzieci, groby z niemieckimi napisami na krzyżach. Na cmentarzu rośnie wiele drzew: lipy, brzozy, klony, dęby, kasztanowce, jesiony, świerki, żywotniki.
5 sierpnia 2024 r. Parafia przekazała cmentarz aktem notarialnym Miastu Gorzów Wlkp.
Dziękujemy Ryszardowi Broniszowi za przekazanie nam tych wszystkich informacji o kościele i cmentarzu.
Wizyta w kościele i na cmentarzu była dla grupy niezwykłym przeżyciem i nowym doświadczeniem.
Z ramienia Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” organizatorką odwiedzenia kościoła i cmentarza była Maria Karbowska.
Tekst: Maria Karbowska
Zdjęcia: Aleksander Grabowski, Elżbieta i Marian Piekarczykowie
___________________________________________________________________________________________________________
PREZES ODDZIAŁU:
Aleksander GRABOWSKI
tel. nr +48 600 983 386
e-mail: alekgraba53@wp.pl
_____________________________________
WICEPREZES ODDZIAŁU:
Kazimierz KAMIŃSKI
tel.kom. 696 865 795
e-mail: kaminski.k@poczta.fm
_____________________________________
WICEPREZES ODDZIAŁU d/s OSOBOWYCH:
Marta PIEPRZYK
tel. 608 633 350
e-mail: map59@interia.pl
____________________________________________________
Biuro Oddziału
czynne jest w czwartki
w godz. 15:00 - 16:00
Wystarczy tylko wypełnić zeznanie podatkowe wpisując nr KRS: 0000169865 i nazwę Oddziału jako cel szczególny.
Wnioskowaną kwotę otrzymamy za pośrednictwem ZLOP i wykorzystamy na realizację celów statutowych.
PRZEKAŻ DAROWIZNĘ
na cele statutowe Oddziału PTTK STILON!
Możesz wesprzeć naszą działalność, przekazując nam DAROWIZNĘ NA CELE STATUTOWE.
Darowizny takie, po spełnieniu określonych warunków, mogą również być odpisane od Twojego dochodu.
Aby skorzystać z tej ulgi podatkowej należy wpłacić wybraną przez siebie kwotę na nasz rachunek z adnotacją
„Darowizna na cele statutowe".
Nr konta:
72 2490 0005 0000 4500 8385 3642
Osoby fizyczne mogą przy rocznym rozliczeniu podatkowym odliczyć od swojego dochodu kwotę darowizny
stanowiącej do 6% swojego dochodu (podstawa prawna: art. 26,
ust. 1, punkt 9 Ustawy O podatku dochodowym
od osób fizycznych z dn. 26.07.1991 r. z późniejszymi zmianami).