Kronika 2022


ZAKOŃCZENIE SEZONU
TURYSTYCZNEGO ODDZIAŁU PTTK „STILON”

 

Witnica, 19 listopada 2022 roku

 

 

Zarząd Oddziału PTTK „Stilon” zorganizował zakończenie sezonu turystycznego 19 listopada 2022 roku w Witnicy. Dotarło tam 81 uczestników dwoma autobusami firmy transportowej „Polonez” pod przewodnictwem Marty Pieprzyk Grupa II i Kazimierza Kamińskiego Grupa I.


W drodze do Witnicy Grupie Pierwszej Maria Karbowska przybliżyła sylwetkę przewodnika pana Zbigniewa Czarnucha, a Juliusz Kuźma opowiadał o Witnicy, a Grupie Drugiej sylwetkę przewodnika pana Zbigniewa Czarnucha przygotowaną przez Marię Karbowską odczytała Bożena Jarych.

 

Uroczystość zakończenia sezonu turystycznego miała program składający się z kilku punktów i obejmował: zwiedzanie Parku Drogowskazów i Słupów Milowych Cywilizacji, zwiedzanie Browaru Witnica wraz z Muzeum Browarnictwa oraz część oficjalną zakończenia sezonu turystycznego z biesiadowaniem.

 

Witnicę zwiedzaliśmy z panem Zbigniewem Czarnuchem, człowiekiem instytucją, historykiem, pedagogiem i działaczem społecznym. Zaczęliśmy od Parku Drogowskazów i Słupów Milowych Cywilizacji, który stworzył Zbigniew Czarnuch gromadząc tam okazy słupów milowych, znaków kilometrowych, drogowskazów, nawet bunkier i inne pamiątki cywilizacji technicznej. Pokazał ciekawe budynki w mieście opowiadając ich historię i nowe osiedle mieszkaniowe podkreślając ze wzruszeniem istotę pojęcia „małych ojczyzn”. Z pewnym oporem pokazał tablicę pamiątkową, którą otrzymał na swoje 90 urodziny. Spotkanie z panem Zbigniewem Czarnuchem było dla nas wielkim przeżyciem.

 

Browar Witnica zwiedziliśmy z przewodnikiem, który pokazał pomieszczenia z aparaturą przypisaną do każdego etapu nowoczesnego ciągu technologicznego wytwarzania piwa od zacieru słodowego jęczmienia, aż do zabutelkowanego napoju. Byliśmy w Muzeum Browarnictwa rozmieszczonego na trzech piętrach budynku, urządzonego bardzo pomysłowo z licznymi pamiątkami i zbiorami nalepek na butelki, kapsli, podkładek piwnych, butelek i pokali. Zwiedzanie zakończyliśmy degustacją różnych rodzajów piw. Należy zaznaczyć, że Grupa druga, której przewodniczyła Marta Pieprzyk realizowała ten sam program, przemiennie.

 

Wszyscy uczestnicy imprezy spotkali się poza miastem pod zadaszonym grillem, aby rozpocząć wspólne biesiadowanie. Spotkanie otworzył i powitał zebranych prezes Zarządu Oddziału Kazimierz Kamiński. Wspomniał o prezesie Aleksandrze Grabowskim, który nie był obecny z powodów osobistych i przekazał od niego pozdrowienia. Członek Zarządu Marta Pieprzyk przedstawiła sprawy osobowe Oddziału podając, że jest nas już 273 członków, w tym młodzieży 12, pracujących 27. Przedstawiła ilość imprez zorganizowanych w tym roku i propozycję PLANU IMPREZ na rok 2023. Natomiast Krystyna Górska podała informacje finansowe i przypomniała o zasadach wpłat pieniędzy na rachunek Oddziału za imprezy.

 

Członkowie Zarządu wręczyli jednej osobie legitymację członkowską dla Dukiewicz Bożeny Krystyny, dwie osoby (Bernarda Burghardt i Halina Kosińska) otrzymały dyplomy Zarządu Oddziału za wkład pracy w organizację imprez, cztery osoby (Bożena Jarych, Andrzej Jarych, Jadwiga Piotrowska, Halina Thiel) otrzymały listy gratulacyjne wraz z odznakami „Turysta Senior” I stopnia - liść brzozy, a sześć osób (Ryszard Bronisz, Wojciech Broda, Maria Karbowska, Grażyna Kasierska, Juliusz Kuźma, Zofia Pieprzyk) odznakę „Turysta Senior” III stopnia – liść dębu.

 

Po tej części spotkania rozpoczęliśmy biesiadowanie pajdą chleba z ogórkiem, gorącą zupą gulaszową i pieczonymi kiełbaskami. Była też kawa, herbata i inne napoje własne. Były tańce przy muzyce mechanicznej serwowanej przez niezastąpionego Czesława Żurawskiego.


Nieoczekiwanie do domu wracaliśmy w zimowej aurze. Czas powrotu wypełnił Ryszard Bronisz opowiadając o historii zdobycia bunkra przez Zbigniewa Czarnucha oraz o ciekawostkach związanych z mijanymi po drodze miejscami.


Wszystko zorganizował i czuwał nad programem realizacji prezes Zarządu Kazimierz Kamiński wraz z członkami Zarządu Oddziału PTTK „Stilon”.
Dziękujemy bardzo.

 

ZDJĘCIA Z IMPREZY

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Maria Karbowska, Jacek Mickowski. Marian Piekarczyk i Kazimierz Kamiński

 


 

 

Ratusz w Kamiennej Górze
Ratusz w Kamiennej Górze

VII Rajd „Złota Polska Jesień” 5 do 9.10.2022


„Są na świecie takie miejsca, gdzie magia natury oczaruje każdego”

 

Impreza zorganizowana przez Kazimierza Kamińskiego cieszyła się dużym zainteresowaniem. Wzięło w niej udział 80 osób. Z uwagi na to, podzielono uczestników na 2 grupy i podróż rozpoczęto 2 autokarami. Grupy realizowały ten sam program. Grupa I „mocniejsza” przemieszczała się pieszo natomiast Grupa II przemieszczała się pomiędzy zaplanowanymi miejscami autokarem.

 

Obie grupy miały Przewodników Sudeckich: Agatę Modzelewską i Gracjana Kielijańskiego.

 

Bazą wypadową na planowane trasy były hotele KROKUS i KARKONOSZE w Kamiennej Górze.


Dzień I – 5.10.2022 r.
Po przybyciu do Kamiennej Góry, zwiedzanie rozpoczęliśmy od spaceru uliczkami miasta zapoznając się z charakterem tego historycznego miejsca, którego początki sięgają XIII wieku i związane są z osobą Henryka I Brodatego ojca Henryka II Pobożnego, który zginął w bitwie pod Legnicą w 1241 roku. Następnie zwiedziliśmy Muzeum Tkactwa, które zostało założone w 1932 roku. Miejscowy Przewodnik zapoznał nas z 3 ekspozycjami: „Z dziejów tkactwa ludowego” obejmującego zbiory związane z obróbką lnu w większości pochodzące z XIX wieku, zabytkowe krosna z XVIII-XIX wieku, w tym krosno żakardowe, którego myśl techniczną (taśmę perforowaną z kodem technologicznym) porównuje się do prototypu oprogramowania komputerowego linii produkcyjnych oraz tkackie stroje, sztandary i dokumenty, „W izbie” oraz „Salon mieszczański” ukazujące wystrój i przedmioty codziennego użytku, właściwe dla domów włościańskich i mieszczańskich tych terenów.


Nieco później, zwiedziliśmy zlokalizowaną w centrum Kamiennej Góry, jedną z największych atrakcji turystycznych miasta - kompleks technologiczny niemieckiego przemysłu lotniczego. „Projekt ARADO - zaginione laboratorium Hitlera” to podziemna trasa turystyczna kryjąca tajemnice z okresu II wojny światowej. W korytarzach, sztolniach i halach Przewodniczka w ciekawej formie przybliżyła fakty i legendy związane z pociskiem V-I i rakietą V-II, niemieckimi radarami czy maszynami szyfrującymi Enigma. Pracowano tam nad najsłynniejszym samolotem odrzutowym ARADO 234 Błyskawica i mitycznym samolotem Arado 555.


Dzień 2 – 6.10.2022 r.
Grupa I - w kolejnym dniu ruszyliśmy w Rudawy Janowickie (wcześniej, do 1947 roku, nazywane Górami Łomnickimi). Rudawy to pasmo górskie położone we wschodniej części Sudetów Zachodnich o pow. 90 km kw i wysokości do 945 m.n.p.m. Z miejscowości Janowice Wielkie podążyliśmy do ruin Zamku Bolczów, który powstał w 1375 roku. Budowla usytuowana jest na granitowym występie. Jest to obecnie jeden z najlepiej zachowanych „dzikich” ruin średniowiecznej warowni.

 

Dalej spacer w kierunku Gór Sokolich poprzez tajemnicze lasy, potężne bloki skalne, wysokie ostańce i piękne panoramy. Tutejsze ziemie skrywają rudy żelaza, arsenu, miedzi i złota, a także rudy uranu. Doszliśmy do Skalnego Mostu i skierowaliśmy się do Starościńskich Skał, których kiedyś pilnował odlany z brązu lew. Po wejściu na Lwią Skałę podziwialiśmy panoramę Karkonoszy, Gór Sokolich i Kotlinę Jeleniogórską z krętą doliną Bobru. Dalej skierowaliśmy się w kierunku Schroniska Szwajcarka. Jest to dawny domek myśliwski zbudowany w stylu tyrolskim. Obecnie schronisko PTTK. Po regeneracyjnym odpoczynku wyruszyliśmy na szczyty Gór Sokolich.

 

Grupa II - realizowała program mniej wymagający. Od miejscowości Wieściszowice wyruszyli w kierunku Kolorowych Jeziorek. Grupa czterech stawów w zalanych wyrobiskach dawnych kopalni – Żółte Jeziorko, Purpurowe Jeziorko, Błękitne Jeziorko, Zielone Jeziorko. Nazwy jeziorek pochodzą od koloru wody zabarwionej przez minerały. Miejsce zostało ulokowane na trzecim miejscu siedmiu Cudów Polski. Po powrocie przejazd autobusem do miejscowości Miedzianka. Miasto było najmniejszym miastem w Prusach, a w latach 70 zniknęło z mapy świata. Po zwiedzaniu "miasta widmo" przejście do Browaru Miedzianka. Zakończenie trasy przy regionalnym piwie i zupie piwnej, było nagrodą pokonanie dzisiejszej trasy.

 

Dzień 3 – 7.10.2022 r.

Grupa I - ze wsi Czarnów wyruszyliśmy na najwyższy szczyt Rudaw – Skalnik (945 m n.p.m. - szczyt widnieje na liście Korony Gór Polski). Poprzez punkt widokowy na Małej Ostrej dotarliśmy do ukrytego w lesie Skalnika. Zeszliśmy w dół koło dawnego schroniska Czartak i dalej wędrowaliśmy w kierunku Kolorowych Jeziorek - jednego z siedmiu Cudów Polski. Jeziorka, które (poza lazurowym) z uwagi na niskie stany wody, pojawiają się okresowo, miały niski poziom wód a pogoda nie sprzyjała uwidocznieniu ich spektakularnych barw. Koleją atrakcją tego dnia było odwiedzenie Miedzianki (przed wojną - Kupferberg), miasteczka położonego pomiędzy Jelenią Górą a Kamienną Górą. To miasto miało siedmiowiekową tradycję, zniknęło z powierzchni ziemi i znów jest odkrywane. Powodem zniknięcia było rabunkowe wydobywanie rud uranu w latach 1948 – 1952. Miejscowość zaczęła się odradzać po roku 1989. Popularność zdobyła dzięki reporterskiej książce Filipa Springera pt. Miedzianka. W latach 2014-2015 wybudowano Browar Miedzianka. Tam raczyliśmy się miejscowymi specjałami.


Grupa II - z Przełęczy Karpnickiej wyruszyła w Góry Sokole. Góry Sokole - niewielki masyw składający się z Krzyżnej Góry (654 m n.p.m.), Sokolika (644 m), Browarówki (510 m), Rudzika (500 m) Łysej (490 m), Buczka (456 m) do XIX w schroniska Szwajcarka na wysokości 520 m n.p.m.

 

W drugim etapie będzie przejechaliśmy do Janowic Wielkich i dalej spacerem do średniowiecznych ruin Zamku Bolczów 560 m n. p. m. (XIV wieczne ruiny). gdzie zgodnie z legendami miał grasować Srebrny Kusznik, mściciel, który wspierał słabych.


Wieczorem rozegraliśmy turniej bowling-a.


Dzień 4 – 8.10.2022 r.
Grupa I - kolejny dzień rozpoczęliśmy w miejscowości Bukowiec zwiedzając zespół pałacowo-parkowy. Rewaloryzacja tego zespołu w ostatnich latach przywróciła mu dawny kształt.

 

Odwiedziliśmy pałac, pawilon-herbaciarnię w stylu świątyni doryckiej, mauzoleum rodu von Redenów, budynek mieszkalny z oborą, stodołę i całe założenie parkowe. Pomaszerowaliśmy w kierunku Mysłakowic do letniej rezydencji Wilhelma III. Obejrzeliśmy park z żuchwą walenia przy miejscowym stawie.

 

Spacerowym szlakiem między polami, skrajem lasu wspięliśmy się po licznych schodach na szczyt Witosza mijając po drodze szczeliny skalne. Miejsce opisuje ciekawa historia eremity.

 

Po zejściu do wsi Staniszów odwiedziliśmy Pałac Staniszów, jedno z najpiękniejszych barokowych założeń pałacowo-parkowych na Dolnym Śląsku. Obejrzeliśmy ciekawe wystawy i oczywiście raczyliśmy się likierem wyprodukowanym w oparciu o lokalne zioła i dawne receptury.

 

Grupa II - realizowała program jak wyżej wykorzystując autobus do przemieszczania się.

 

Wieczorem po finałach bowling-a w kategorii kobiet i mężczyzn rozpoczął się wieczór integracyjny przy udziale DJ -a.


Dzień 5 – 9.10.2022 r.
Czas powrotu. Zgodnie z planem odwiedziliśmy Chełmsko Śląskie, miasteczko, gdzie w pełni zachował się pierwotny układ urbanistyczny.

 

Poza zabytkami jak kościół, plebania, zabytkowe domy mieszkalne, kamienice na rynku i ratusz jest tam Zespół dwunastu domów tzw. „Dwunastu Apostołów” z 1707 roku.

 

Kompleks - osadę wybudowano z inicjatywy cystersów z Krzeszowa dla tkaczy płótna lnianego. Są to budynki o konstrukcji ryglowej i zrębowej kryte gontem. W Izbie Tkackiej zapoznaliśmy się z działaniem krosna i kołowrotka oraz innymi narzędziami związanymi z tkactwem. Poszerzyliśmy wiedzę o zaletach lnu.

 

Kolejnym punktem naszej Jesiennej Wyprawy był Krzeszów - siedziba Cystersów uznana za pomnik historii. Obecnie klasztor obejmują ss. benedyktynki. Po zwiedzeniu kościoła św. Józefa, mauzoleum Piastów świdnicko-jaworskich, kościoła klasztornego - bazyliki mniejszej, zakończyliśmy naszą wycieczkę i wróciliśmy do Gorzowa.


Pogoda mam dopisała, cieszyliśmy się słońcem i ciepłem. Wędrując podziwialiśmy uroki złotej polskiej jesieni. To był piękny i dobrze spędzony czas.


Opis imprezy:

Alicja Michalska, uzupełnienie Kazimierz Kamiński.


Zdjęcia:

Aleksander Grabowski, Marian Piekarczyk, Elżbieta Piekarczyk, Jacek Mickowski 

i Kazimierz Kamiński.

 

Zdjęcia dokumentujące rajd Grupy I

Zdjęcia dokumentujące rajd Grupy II

 

 


 

 

 

SZLAK PIASTOWSKI
15-18 IX 2022 

 

 

Czterodniowa impreza przekładana była przez dwa lata z powodu pandemii. Wreszcie Stanisław Golumski mógł zaprosić na szlak ważny dla naszej państwowości.

 

 

Dzień pierwszy - 15 września
Pod kierunkiem Marka przewodnika zwiedzanie Poznania pod kątem najstarszych zabytków. Zaczęliśmy od Ostrowa Tumskiego z katedrą i miejscem pochówku pierwszych Piastów, potem Śródka - średniowieczna osada, także Rynek z ratuszem i kościół farny. Poznań był jedną z pięciu stolic Piastów, tu zachowało się najwięcej zabytków.

 

Dzień drugi - 16 września
Zwiedzanie Muzeum Archeologicznego w Biskupinie, gdzie właśnie odbywał się festyn archeologiczny, było dużo ciekawych stanowisk i dużo gości. Następnie przejazd kolejką wąskotorową do Wenecji, tam zwiedzanie ruin Diabła Weneckiego i Muzeum Kolejki. Potem Żnin, a na zakończenie pałac w Lubostroniu, który nas zachwycił.

 

Dzień trzeci - 17 września
Temat główny - Katedra Gnieźnieńska z kultem św. Wojciecha, bezcenne Drzwi Gnieźnieńskie i inne zabytki. Tu była druga z pięciu stolic Piastów, a do trzeciej na Ostrowie Lednickim pojechaliśmy po południu. Tego dnia byliśmy także w Wielkopolskim Parku Etnograficznym w Dziekanowicach.

 

Dzień czwarty - 18 września
Dzień ostatni rozpoczęliśmy od kościele w Gąsawie, gdzie zamordowano Leszka Białego, a następnie pojechaliśmy do Strzelna. Tam miejscowy przewodnik pokazał nam niezwykle rzeźbione kamienne kolumny, cenne zabytki sztuki wczesnego średniowiecza oraz inne pamiątki przeszłości. Na zakończenie odwiedziliśmy Mysią Wieżę w Kruszwicy, gdzie naprawdę biegają myszy.

 

Ten niedaleko nas leżący szlak związany z najdalszą przeszłością Polski koniecznie trzeba zobaczyć. Uświadamia on nam, jakie były początki państwa polskiego i jaka trudna to była droga. To ważna wiedza dla każdego Polaka. Dlatego podziękowania dla Stanisława Golumskiego nie tylko za organizację imprezy, ale za determinację, żeby się odbyła.

 

Tekst: Krystyna Kamińska
Zdjęcia: Aleksander Grabowski
ZDJĘCIA ZNAJDZIESZ TUTAJ

 


 

 

 

Miejsca znane, ale zawsze ciekawe

 


24 września 2022r. w chłodny, jesienny poranek grupa członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon”, miłośników turystyki krajoznawczej wyruszyła na kolejny VIII Rajd z cyklu śladami „Pałaców, Zamków i Dworów” Ziemi Lubuskiej.


Przed nami tylko 20 km w stronę Lubniewic. Dzisiaj zwiedzamy okolice miasteczka, gdzie przed wiekami mieszkała bogata rodzina właścicieli ziemskich von Waldow. Zobaczymy jak żyli, czym się zajmowali i jaką spuściznę pozostawili po sobie.


Zwiedzanie rozpoczynamy od Pałacu w Rogach.
Autokar skręca z głównej drogi w las i jedzie wąską aleją dojazdową obsadzoną starodrzewem dębowym. Po przekroczeniu bramy wjazdowej oczom naszym ukazuje się malowniczo położony zespół parkowo-pałacowy nad brzegiem niewielkiego jeziora Zofiówka. Witają nas przewodniczka Marta Rusakiewicz i Bartek Skrętny, po czym dzielimy się na dwie grupy – pierwsza udaje się do kawiarni na degustację kaw proponowanych przez tutejszą palarnię, druga zwiedza park i jego obejście. Poznajemy historię rodziny von Waldow i ich majątku w Rogach począwszy od roku 1773 do czasów współczesnych. Obecnie pałac i park krajobrazowy jest własnością prywatną i przechodzi gruntowną renowację, a jego zwiedzanie ograniczone jest do terenów wokół pałacu. Wygląd ukończonych obiektów niewątpliwie zachęci przyszłych gości do zwiedzania i korzystania z oferowanych usług.

 

Wsiadamy do autokaru i jedziemy do Pałacu w Gliśnie.
Kolejna budowla leży na rozległym, otwartym terenie w otoczeniu wspaniałych drzew liściastych i iglastych. Konstrukcja długiego, kolorowego pałacu przyciąga wzrok z jednoczesnym żalem, że obiekt jest zamknięty i nie można go zwiedzić ze względu na remont. Początki Glisna sięgają wieków średnich, kiedy był własnością rodów rycerskich, w wieku XVIII przejął go ród von Waldow wywodzący się z pobliskich Lubniewic. Budowę pałacu rozpoczęto w 1793 roku, a jego właściciele kilkakrotnie się zmieniali. Rezydencji towarzyszyły obiekty związane z działalnością gospodarczą – fabryka ałunu i jedwabiu, uzdrowisko lecznicze, działalność rolna. Po wojnie pełnił funkcję użytkową jako obiekt PGR, ośrodek kolonijny oraz organizator imprez okolicznościowych. Obecnym gospodarzem jest Wojewódzki Ośrodek Postępu Rolniczego.


W pobliżu pałacu wystawiono mauzoleum rodzinne z herbami rodowymi we frontonie fasady.


Ruszamy ponownie w drogę i jedziemy do Pałacu w Jarnatowie.
O siedzibie w Jarnatowie wspominają źródła z XVIII wieku, kiedy to właścicielami była rodzina von Waldow. Był to dwór z funkcją obronną, który po kilku przebudowach prowadzonych przez kolejnych właścicieli zamienił się w romantyczny, renesansowy pałac. W latach 1909 – 1945 mieszkała tu ostatnia rodzina angielskiego bankiera Henryka Teodora Bottingera. W okresie powojennym obiekt był użytkowany przez PGR, później pełnił rolę ośrodka kolonijnego i szkoleniowo-wypoczynkowego. Obecnie pałac znajduje się w rękach prywatnych, oglądać go można tylko przez wysoki płot.


W pobliżu leśną ścieżką udajemy się w kierunku mauzoleum rodzinnego pochodzącego z początku XX wieku. Obiekt składa się z zagłębionej w ziemi komory grobowej oraz eliptycznej altany w formie greckiej świątyni. Wykonany z betonu, pomimo upływu czasu nie stracił nic ze swojej szlachetności i elegancji.

 

Teraz autokar zawiezie nas do Zamku w Lubniewicach.
Po zwiedzeniu trzech ciekawych obiektów udajemy się do Lubniewic. Tu ponownie dzielimy się na dwie grupy, z których każda zwiedza zamek pod opieką przewodniczki pani Marty. Lubniewice były własnością rodziny von Waldow od 1352 do 1945 roku, a już w XV w. były tu dwa dwory Czerwony i Biały. Obiekt, który zwiedzaliśmy nazwany został Nowym Zamkiem i powstał w latach 1909-1911. Po roku 1945 pełnił funkcje użytkowe. Obecnie jest to własność rodziny książąt Lubomirskich i funkcjonuje jako prywatna rezydencja rodzinna udostępniona zwiedzającym.
Po kilkugodzinnym zwiedzaniu czas na odpoczynek i smaczny obiad w lokalnej Restauracji o nazwie „Rusałka”.


Na koniec zwiedzania miasteczka poznajemy ciekawe dzieje gotyckiego kościoła parafialnego pw. Podniesienia Krzyża Świętego z XV w. oraz historię powstania Fontanny Dobrosąsiedztwa stojącej na lubniewickim rynku.

 

To już ostatni etap naszej wycieczki – Pałac w Żubrowie.
W Lubniewicach żegnamy przewodniczkę Martę Rusakiewicz i udajemy się do Żubrowa, aby obejrzeć ostatni pałac. Budowla powstała w XVII wieku na zlecenie członka rodziny von Waldow, a po wielokrotnych przebudowach podzieliła losy pozostałych majątków w okolicach Lubniewic. Po wojnie do 1950 roku zajmowały ją wojska radzieckie i polskie, była także siedzibą sektora rolniczego, obecnie znajduje się w rękach prywatnych. Opuszczony pałac sukcesywnie niszczeje w towarzystwie starego parku krajobrazowego.


Całodzienna wycieczka dobiegła końca. Będzie co wspominać, warto też pogłębić wiedzę o poznanych obiektach. Kolorowe zdjęcia wzbogacą prywatne albumy, a w zimowe wieczory wrócimy ponowie do ciekawych miejsc.


Dziękujemy kol. Alkowi Grabowskiemu, który z ramienia Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” przygotował tę kolejną, interesującą wycieczkę w miejsca nie tak odległe, niby znane, ale zawsze ciekawe, do których chętnie się wraca i słucha interesujących opowieści przewodnika.


Tekst - Marta Kotowicz
Zdjęcia – Marta Kotowicz, Kazimierz Kamiński i Aleksander Grabowski, a znajdziesz je tutaj

 

 


 

 

 

KOPALNIA BABINA

 


W dniu 03.09.2022 wyruszyliśmy liczną grupą w kierunku Łęknicy w celu poznania Dawnej Kopalni Babina, która znalazła się w gronie siedmiu wyróżnionych w 6 edycji plebiscytu „7 Nowych Cudów Polski” National Geographic Traveler. Nadmienić należy, że w języku łużyckim babina to po prostu babcia.


Kopalnia „Babina”, po której jest poprowadzona ścieżka geoturystyczna była największą i najdłużej czynną kopalnią w polskiej części Łuku Mużakowa (eksploatacja w latach 1920-1973). Geościeżka Dawna Kopalnia Babina położona jest w obszarze dawnej podziemnej i odkrywkowej eksploatacji węgli brunatnych oraz iłów ceramicznych. Przejście ścieżką umożliwia zapoznanie się z elementami niezwykle rzadkiego w Polsce krajobrazu pokopalnianego, powstałego w efekcie wieloetapowych przemian. Naturalny krajobraz był początkowo silnie degradowany. Spowodowało to nieodwracalne zmiany w ukształtowaniu terenu, czego najbardziej widocznym efektem jest powstanie zbiorników kwaśnych wód kopalnianych. Rekultywacja terenu, przeprowadzona po zakończeniu górnictwa, zapoczątkowała rozwój procesów renaturyzacyjnych, które trwają do dzisiaj. Wykształcił się nowy krajobraz, pokopalniany, który stanowi obecnie przedmiot ochrony, jest miejscem wielu obserwacji badawczych i stał się również obiektem geoturystycznym.


Po spotkaniu z przewodnikiem Panem Andrzejem Marszałkiem, rozpoczęliśmy spacer od zbiornika „Afryka” o powierzchni 20,2 ha. Maksymalna głębokość zbiornika to 24 m. Jest to największy zbiornik pokopalniany w polskiej części Łuku Mużakowa. Otoczony jest wysokimi skarpami. W pobliżu znajduje się wieża widokowa, z której podziwialiśmy piękny widok na zbiornik „Afryka” i najbliższą okolicę. Idąc brzegiem zbiornika podziwialiśmy żleby powstające na wysokiej krawędzi zbiornika w obrębie antropogenicznych skał nadkładu. Zwałowiska na brzegach zbiornika „Afryka” to utwory pylaste i piaszczysto-pylaste, w skład których wchodzi kwarc, pył węgla brunatnego, muskowit oraz domieszki minerałów ilastych. Niesamowite wrażenie robią V-kszałtne doliny, o stromych i wysokich skarpach. Brzegi dolin są ukształtowane w formie baszt, słupów, łuków, które tworzą niespotykany krajobraz. Woda w zbiorniku ma przy brzegu przepiękny kolor rdzawo-pomarańczowy, który pochodzi od znajdujących się w niej związków żelaza.


Następnym naszym celem było źródło kwaśnych wód kopalnianych znajdujące się w środku misy zbudowanej z osadów żelazistych. Zbiornik wokół tego źródła był wyschnięty, a samo źródło niewiele dostarczało wody na powierzchnię.


Spacerując po morenie dotarliśmy do zapadliska kopalni podziemnej. Woda ma rdzawo-pomarańczową barwę. Zobaczyliśmy pnie obumarłych drzew. Widok był niespotykany i raczej przykry. Zobaczyliśmy również przepięknie wybarwione zbiorniki w różnych odcieniach zieleni i błękitu, które podziwialiśmy ze wzgórza morenowego. Piękna pogoda i odpowiednie oświetlenie promieniami słonecznymi umożliwiły nam podziwianie wyjątkowych barw zbiorników pokopalnianych.


Spacer zakończyliśmy w rejonie dawnej cegielni w Łęknicy.


Mając jeszcze trochę czasu do obiadu, wybraliśmy się na krótki spacer wokół pałacu w Bad Muskau. Park Mużakowski we wrześniowej odsłonie prezentuje się pięknie. Przed pałacem członkowie Zarządu PTTK wręczyli legitymację członkowską naszej koleżance Marii (Asi) Piątek.


Wycieczka do Dawnej Kopalni Babina dostarczyła nam wielu wrażeń. Nie spodziewaliśmy się, że w naszym województwie są takie piękne i niesamowite miejsca.

 

Tekst: Halina Kosińska

Zdjęcia: Aleksander Grabowski

 

Zdjęcia z wycieczki

 

 


 

 

 

Katowice
23-27 lipca 2022 r.

 

 

Wyprawa na Śląsk zaczęła się od pecha. Najpierw trzeba było zmienić kierownictwo: zgodzili się ją poprowadzić Kazimierz Kamiński i Alek Grabowski. Na parę dni przed wyjazdem okazało się, że w zarezerwowanym hotelu nie będzie ciepłej wody. Trzeba było szukać nowego miejsca. Na szczęście znalazło się w „Gościńcu Siemianowickim”, który co prawda dobrze pamięta lata 70, ale zapewniał ciepłą wodę. W drodze na Śląsk trafiliśmy na potężny korek na autostradzie; zmarnowane blisko trzy godziny.


Ale odtąd było dobrze, bo serdeczną, śląską atmosferę wprowadzał nasz przewodnik Leszek, który znajomość z grupą rozpoczął od poczęstowania nas kopalniakami, czyli czarnymi cukierkami z anyżem. Cały czas mówił do nas w śląskiej gwarze, co wniosło oryginalność.


W czasie pięciu dni pobytu na Śląsku zwiedziliśmy historyczne obiekty:
- zabytkową Kopalnię Srebra wpisaną na listę UNESCO,
- dawne dzielnice mieszkaniowe: Nikiszowiec i Giszowiec,
- Muzeum Zamkowe w Pszczynie,
- Muzeum Śląskie w Katowicach z jego wystawami historycznymi i artystycznymi,
- Zamek z XIV wieku i pałac Mieroszewskich w Będzienie,
- Śląski Wersal, czyli park w Świerklańcu,
- śląskie miasta z pięknym rynkiem w Tarnowskich Górach.


Na miejscu dawnych kopalń rosną nowe obiekty, a stare dostają nowe funkcje. Spośród nowych obiektów zobaczyliśmy:
- w Katowicach dworzec kolejowy, halę sportową „Spodek”, siedzibę Narodowej Orkiestry

  Polskiego Radia, Centrum Kongresowe. W odnowionym Planetarium obejrzeliśmy film

  o kosmosie oraz bardzo ciekawą ekspozycję o naszej planecie („Geofizyka”),
- w Nakle - Centrum Kultury Śląskiej w pałacu Donnersmarcków,
- w Sosnowcu byliśmy w nowym centrum i przy pomniku Jana Kiepury.


Obejrzeliśmy także Śląskie Malediwy, czyli zagospodarowany kamieniołom z urokliwym jeziorem. Zmęczył nas Park Kultury i Wypoczynku, niegdyś śląskie cudo, teraz ogromny obszar zielony kiepsko zadbany.


Na Śląsk jechaliśmy i wracaliśmy z deszczem, ale w trakcie pobytu na Śląsku pogoda była aż za dobra: upały powyżej 30 st. C. Przez pięć dni nabraliśmy przekonanie, że Śląsk jest ciekawy, ale jego zurbanizowany charakter utrudnia codzienne życie. I że jest tam jeszcze dużo do zrobienia.

 

Z przyjemnością wróciliśmy na nasze zielone Lubuskie.

 

Tekst: Krystyna Kamińska

Zdjęcia: Aleksander Grabowski

a zdjęcia z wycieczki obejrzysz tutaj

 

 


 

 

 

Rajd górski „Zakopane - Tatry“
17÷25.06.2022 r.

 

17.06.2022 r. (piątek)
Wczesnym rankiem wyjechaliśmy do Zakopanego, które leży u podnóża Tatr. Jest to jedyne polskie pasmo górskie o krajobrazie alpejskim. Zakopane cieszy się dużą popularnością ze względu na niesamowitą kulturę, folklor regionalny i tradycję.
Noclegi mieliśmy w Pensjonacie Zofia I Oberconiówka 36.

 

18.06.2022 r. (sobota)
Od zwiedzania Muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie rozpoczęliśmy dzień. Przywitała nas Pani Małgorzata Karpiel, która z pasją opowiedziała o życiu i twórczości Jana Kasprowicza. W Muzeum wyeksponowane są przedmioty i pamiątki po Rodzinie Kasprowiczów. Obok Muzeum znajduje się Mauzoleum, w którym pochowano Jana Kasprowicza i jego żonę Marusię Bunin - Kasprowiczową.
W pobliżu muzeum stoi drewniany Kościół św. Jana Apostoła i Ewangielisty. Kościół ten został przeniesiony z Zakrzowa koło Kalwarii Zebrzydowskiej w 1947 r. Historię Kościoła interesująco opowiedział proboszcz. Dowiedzieliśmy się też o dniu „pijoka“, który obchodzony jest 27 grudnia.
Po części krajoznawczej udaliśmy się na Gubałówkę, która zawsze przyciąga tłumy ludzi. Przy pięknej pogodzie mogliśmy oglądać wyniosły Giewont 1894 m n.p.m. i inne szczyty Tatr Zachodnich. Po przejściu na Butorowy Wierch zjechaliśmy do Zakopanego.

 

19.06.2022 r. (niedziela)
Od spotkania z przewodnikiem w Willi Koliba Tadeuszem Gąsienicą rozpoczęliśmy trzeci dzień Rajdu górskiego. Willa Koliba to dom wybudowany w stylu zakopiańskim, według projektu Stanisława Witkiewicza. W Kolibie jest Muzeum Stylu Zakopiańskiego. Duży dom jest starannie odnowiony. W Muzeum zgromadzono wiele cennych eksponatów sztuki ludowej Podhala. Na ulicy Kościeliskiej przed Starym Kościołem trafiliśmy na arcyciekawy orszak z paradnie wystrojonymi góralami na koniach i w dorożkach. Tego dnia ulica Strążyska obchodziła swoje doroczne święto. Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej jest najstarszą świątynią w Zakopanem z XIX wieku. Obok Kościoła znajduje się Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzysku, na którym spoczywają ludzie szczególnie zasłużeni dla miasta i Podhala. Następnie udaliśmy się na Jaszczurówkę by przejść Doliną Olczyską do Toporowej Cyhrlii.
Na rozległej Olczyskiej Polanie szczególne wrażenie zrobiły zabytkowe pasterskie szałasy. Słoneczna pogoda towarzyszyła nam do końca dnia.

 

20.06.2022 r. (poniedziałek)
W czwarty dzień rozpoczęliśmy wędrówkę z Wierch Porońca na Rusinową Polanę, z której roztacza sie jeden z najpiękniejszych widoków na Tatry Wysokie. Na polanie prowadzony jest kulturowy wypas owiec i w Bacówce można było kupić sery i pyszną żętycę. Dalsze przejście było na Wiktorówki do Kaplicy Matki Boskiej Jaworzyńskiej, Królowej Tatr. Kaplica zbudowana jest w zakopiańskim stylu w latach 30 XX w. Na Wiktorówkach pracują turystycznie dominikanie. Znajduje się tu punkt ratunkowy TOPR-u. Obok kaplicy jest symboliczny cmentarz ludzi związanych z górami. W najlepszym miejscu widokowym na polanie widać było Króla Tatr Gerlach 2655 m. n.p.m. i inne skalne szczyty Tatr Wysokich. Po przerwie ruszyliśmy niebieskim szlakiem na Palenicę Białczańską.

 

21.06.2022 r. (wtorek)
We wtorek przeszliśmy Dolinę Chochołowską, która jest najdłuższą doliną polskich Tatr. Wyszliśmy z Siwej Polany. Na Polanie Huciska krótka przerwa.
W trakcie wędrówki słychać było szum Potoku Chochołowskiego. Po dłuższym przejściu dotarliśmy do rozległej Polany Chochołowskiej, na której pozostało kilka zabytkowych szałasów, a pod lasem niewielka kapliczka. Dotarliśmy do schroniska na dłuższy odpoczynek. W schronisku 23 czerwca 1987 r. odbyło się spotkanie papieża Jana Pawła II z Lechem Wałęsą. Powrót był koło Kapliczki pw. św. Jana Chrzciciela i dalej tym samym szlakiem do Siwej Polany.

 

22.06.2022 r. (środa)
Dolina Strążyska była kolejnym dniem naszej wędrówki. Po krótkim przejściu minęliśmy Polanę Młyniska z leśniczówką TPN-u. Na zboczach widać było dolomitowe skałki o nazwie Kominy Strążyskie. Za Kominami po prawej stronie ukazała się nam skałka z tablicą Edwarda Jelinka, czeskiego pisarza i miłośnika Tatr. Minęliśmy kolejny mostek nad potokiem i ukazała się nam rozległa Polana Strążyska. Z polany obserwowaliśmy skaliste zerwy północnej ściany Giewontu. Dalej było krótkie podejście do Wodospadu Siklawica, w której woda spada dwoma kaskadami z wysokości ponad 20 m. Na Polanę Strążyska wraca się tą samą ścieżką.
Po przerwie wróciliśmy do parkingu na ul. Strążyskiej. Następnie czas wolny był przeznaczony na indywidualne zwiedzanie Zakopanego. Nadarzyła się okazja, aby odwiedzić Tatrzański Oddział PTTK, który mieści się przy Krupówkach. Oczywiście odwiedziliśmy deptak Krupówki.

 

23.06.2022 r. (czwartek)
Z przewodnikiem Pawłem Tylkiem rozpoczęliśmy wędrówkę z Kuźnic do Schroniska Murowaniec w Hali Gąsienicowej. Przy słonecznej pogodzie szliśmy szlakiem niebieskim przez długi grzbiet Skupniów Upłaz na Przełęcz między Kopami. Zobaczyliśmy piękną panoramę Zakopanego i Podhala, a także oryginalny widok na Giewont i otaczające doliny.
Następnie przechodziliśmy tuż koło Betlejemki, dawnego szałasu, obecnie znajduje się tam Centralny Ośrodek Szkolenia Polskiego Związku Alpinizmu.
Na Polanie Gąsienicowej podziwialiśmy otaczające góry: Kasprowy Wierch, Masyw Świnicy, Kozich Wierchów i Granatów. W źlebach było widać jeszcze płaty śniegu. W trakcie naszej wędrówki, inni turyści z zainteresowaniem przyglądali się naszym znaczkom, które uczestnicy Rajdu dumnie nosili na szyi.
W Schronisku Murowaniec mieliśmy dłuższą przerwę na herbatę.
Podczas przejścia z Murowańca do Brzezin przez Psią Trawkę, wrażenie zrobiło koryto potoku Suchej Wody, w której woda płynie również podziemnymi przepływami. Dolina Suchej Wody jest jedną z tatrzańskich dolin walnych i przebiega przez nią granica pomiędzy Tatrami Zachodnimi i Wysokimi.

 

24.06.2022 r. (piątek)
W tym dniu było przejście Doliny Kościeliskiej. W Tatrach Dolina Kościeliska krajobrazowo przoduje. Wędrówka rozpoczęła się w Kirach. Przejście doliną do schroniska Ornak było bardzo ciekawe, gdyż podziwialiśmy większość blisko położonych atrakcji - skalnych bram oraz wąwozów. Schronisko na Hali Ornak zbudowane zostało w stylu zakopiańskim w latach 1947-1948 i stanowi własność PTTK.
Za Halą Pisaną po lewej stronie ukazywały się rozległe widoki na skaliste turnie w zboczach masywu Czerwonych Wierchów. Natomiast po prawej górował rozległy wierzchołek Kominiarskiego Wierchu, który opada w stronę polany skalistym zboczem Raptawickiej Grani. Kominiarski Wierch 1829 m. n.p.m. jest najbardziej wybitym szczytem w polskich Tatrach. Wybicie te wynosi 370 m i jest liczone od Przełęczy Iwaniackiej.
W godzinach wieczornych odbył się konkurs wiedzy o Tatrach. Konkurs pokazał, że wiedza uczestników Rajdu górskiego jest bardzo duża. Sponsor nagród książkowych o tematyce turystycznej kol. Ewa Chmielnicka wręczyła dla trzech pierwszych miejsc nagrody dla: kol. kol. Grażyny Kasierskiej, Jagody Grabowskiej i Marii Bałdych. Ponadto kol. Andrzej Banaś otrzymał odznakę „Turysta Tatrzański“, którą wręczyli: kol. kol. Bożena Jarych i Józef Łosowski.
Na Rajdzie górskim uzyskaliśmy 76 punktów do odznaki GOT.

 

25.06.2022 r. (sobota)
W godzinach porannych wyjechaliśmy w drogę powrotną do domu. Przed Krakowem dostaliśmy informację o utrudnieniach w Balicach, więc przejazd odbył się przez Kraków.

W Krakowie mogliśmy oglądać wspaniały widok na Wzgórze Wawelskie.
Bezpiecznie dotarliśmy do Gorzowa.

 

Tekst: Juliusz Kuźma

Zdjęcia: Barnarda Burghardt

a fotki znajdziesz tutaj

 

 


 

 

 

IRENA
Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata

 

W sobotnie popołudnie 10.09.2022 r. grupa 41 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” obejrzała w Teatrze Muzycznym w Poznaniu spektakl muzyczny pt. „Irena”. Jakaż to kobieta ukryła się pod tym tytułowym imieniem? Tytuł pokierował nas do Ireny Sendlerowej, Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata.

 

Pomysł na musical zrodził się po amerykańskim filmie dokumentalnym o Irenie Sendlerowej pt. „W imię ich matek”. W spektaklu zobaczyliśmy bohaterskie życie Ireny Sendlerowej. Obejrzeliśmy historię kobiety, która zdecydowała się walczyć. Przyczyniła się do uratowania dużej liczby żydowskich dzieci z getta warszawskiego. W roli Ireny wystąpiła Oksana Hamerska, która pokazała odwagę Ireny zwyciężającą najstraszliwsze zło. Reżyserem spektaklu był Brian Kite, muzykę skomponował Włodek Pawlik, choreografię stworzyła Dana Solimando, autorem interesującej scenografii był Daniel Styrna. Wystąpili artyści Teatru Muzycznego.

Biuro podróży

Bardzo wymowny plakat do spektaklu stworzyła Martyna Wilner. Na plakacie jest szklany słoik i źdźbła trawy na tle twarzy kobiety. Tą kobietą jest Irena Sendlerowa, która w szklanym słoiku zamknęła listy z nazwiskami uratowanych dzieci żydowskich z getta warszawskiego i zakopała go w ziemi. Nigdy nie wskazała konkretnej liczby dzieci, które uratowała. Twierdziła, że było ich za mało, i że w czasie wojny można było ocalić ich więcej. Spektakl poruszył nasze emocje, niektórzy ukradkiem ocierali łzy, jednocześnie zachęcił do refleksji.

 

Organizatorem wycieczki z ramienia Oddziału PTTK „Stilon” była Maria Karbowska
Zdjęcia – Maria Karbowska i zdjęcia prasowe.

 


 

 

 

XXXV Rajd z cyku „Góry i Parki Narodowe”
Supraśl i „U Pana Boga...”
6-14.08.2022 r.


Na Podlasiu zobaczyliśmy wspaniałą przyrodę w pełni letniego rozkwitu: lasy i łąki bardzo zielone, dużo kwiatów, nawet w Białymstoku łąki kwietne, obficie owocujące drzewa, błękitne niebo, czyste powietrze z temperaturą niewiele przekraczającą 200C, a u nas w tym czasie upały powyżej 300C, zeschnięte trawniki, słabo wyrośnięte kwiaty, owoce spadające z drzew z powodu suszy. Tam było przyjemniej.


Przyroda
Odwiedziliśmy kilka kompleksów przyrodniczych. Najciekawszy był Park Leśny w Poczopku z megalitami, domem sów, szpitalem dla bocianów i wielką żabą przynoszącą szczęście. Puszczę Białowieską zobaczyliśmy z okien autokaru, a w Białowieży przeszliśmy się po Parku Pałacowym. Wśród bagien Narwiańskiego Parku Narodowego szliśmy krótkim odcinkiem kładki. Byliśmy także w Puszczy Knyszyńsko-Białostockiej, przez którą płynie rzeka Supraśl. Ciekawy był Ziołowy Zakątek w Korycinach, gdzie uprawia się zioła i przetwarza je na napary, przyprawy, lekarstwa, kosmetyki, a nawet nalewki.


Obiekty kultury
Spośród zabytków kultury najciekawsze były domy modlitw różnych religii. Zaczęliśmy od odwiedzenia dwóch meczetów: w Kruszynianach i w Bohonikach, byliśmy także na muzułmańskim cmentarzu, czyli mizarze. Oglądaliśmy kilka cerkwi: przepiękny monastyr w Supraślu, prawosławne sanktuarium w Grabarce, sobory w Hajnówce, Białowieży, Trześciance i Puchłach, a także Muzeum Ikon w Supraślu. Byliśmy w świetnie odnowionej synagodze w Tykocinie. Oczywiście oglądaliśmy również zabytkowe świątynie katolickie w Sokółce, Białymstoku, Tykocinie i Wasilkowie. Budowle te dowodzą, jak zróżnicowane religijnie jest społeczeństwo Podlasia.
Jeden dzień przeznaczyliśmy na zwiedzenie Białegostoku i jeden wieczór na spotkanie z jego mieszkańcami, którzy wtedy gremialnie wychodzą na ukwiecony rynek. Obejrzeliśmy Pałac Branickich z Muzeum Medycyny i parkiem francuskim, Operę Podlaską i wszystko, co najważniejsze w centrum miasta. Byliśmy w Tykocinie, gdzie przywrócono historyczny wygląd zamkowi króla Zygmunta Augusta z XVI wieku i gdzie na środku rynku stoi pomnik Stefana Czarnieckiego. Kulturę ludową oglądaliśmy w Trześciance - Wsi Otwartych Okiennic.
W Supraślu, Bielsku i Tykocinie oglądaliśmy miejsca i plenery, w których były kręcone filmy Jacka Bromskiego z cyklu „U Pana Boga...”.


I jeszcze...
Mieszkaliśmy w bardzo wygodnym hotelu Sosnowe Zacisze w Kleosin, gdzie znakomicie nas karmiono na śniadaniach i obiadokolacjach. Był wieczór sportowy i roztańczony wieczór integracyjny.
Naszymi przewodnikami po Białymstoku i Podlasiu byli pani Małgorzata Bajda Gołębiewska i pan Paweł Lawda
Jeździliśmy piętrowym autokarem, którym znakomicie kierował Andrzej.
Szefem rajdu był Aleksander Grabowski, który przygotował ciekawy program, zatroszczył się o bardzo dobre warunki pobytu, a także stale dbał o nasze zdrowie i dobry humor.


Spisała: Krystyna Kamińska
Zdjęcia: Aleksander Grabowski

Fotoreportaż znajdziecie tutaj

 

 


 

 

 

WYCIECZKA DO BAD MUSKAU

 


09.07.2022 r. wybraliśmy się grupą ponad 50-osobową członków i sympatyków Oddziału PTTK Stilon do pięknego Parku Mużakowskiego, który znajduje się po obu stronach Nysy Łużyckiej w polskiej Łęknicy i niemieckim Bad Muskau. Park Mużakowski zajmuje obszar ponad 700 ha, z tego ponad 500 ha po polskiej stronie. Już w XIX w. był uznawany za arcydzieło sztuki ogrodniczej. Od 2004r. jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.


Park Mużakowski jest dziełem życia księcia Hermanna von Pucklera, którego historię już trochę poznaliśmy będąc w Branitz. Projektując park książę von Puckler idealnie wykorzystał naturalną rzeźbę krajobrazu tj. dolinę rzeki i jej przełom ukształtowane przez morenę czołową.


Po spotkaniu z przewodnikiem Panem Andrzejem Marszałkiem rozpoczęliśmy zwiedzanie od spaceru po stronie wschodniej Nysy Łużyckiej.

 

Osie widokowe zaznaczone przez kamienne ławeczki pokazały nam przepiękne miejsca w parku.


Z tarasu gdzie znajduje się pierwsza ławeczka tzw. Pucklera zobaczyliśmy m.in. most graniczny i Nysę Łużycką. Następnie idąc wąwozem Pucklera dotarliśmy do wiaduktu arkadowego, który jest najbardziej charakterystyczny dla polskiej części parku. Zachwyca swoim kunsztem. Wygląda przepięknie łącząc ze sobą strome i wysokie zbocza głębokiego wąwozu.


Wędrując uroczymi alejkami i słuchając śpiewu ptaków dotarliśmy do miejsca, gdzie była szkółka roślin założona przez księcia Pucklera. Dzisiaj w tym miejscu rosną ogromne drzewa min. daglezja amerykańska i sosna czarna.


Idąc dalej zobaczyliśmy m.in. odrestaurowany pomnik – miejsce pamięci poświęcone Nieznajomemu, którego ciało znalazł w tym miejscu Puckler, odbudowany w XXI w. most królewski/książęcy oraz miejsce gdzie Puckler planował wznieść Świątynię Wytrwałości oddającą hołd Fryderykowi Wilhelmowi III. Budowla nie powstała, ale kolejni właściciele parku postawili tu wielki głaz narzutowy tablicą z brązu na cześć założyciela parku.


Granicę przekroczyliśmy przechodząc przez Biały Most. Następnie udaliśmy się do oranżerii, gdzie oglądaliśmy drzewka cytrusowe z zawiązkami owoców. Niestety dojrzeją dopiero we wrześniu.


Kolejnym naszym punktem był folwark. Zobaczyliśmy pięknie odrestaurowane obiekty folwarczne, które dzisiaj pełnią funkcje m.in. mieszkalne lub gastronomiczne. Przez cały czas podziwialiśmy piękne, świetnie zharmonizowane rabaty.


W otoczeniu zamku podziwialiśmy ogromne, stare drzewa m.in. sekwoję.
Obok starego zamku przeszliśmy do rynku miasteczka i fontanny do tzw. parku zdrojowego albo raczej tego co z niego zostało.


Następnie po stromej ścieżce wspięliśmy się do parku górskiego. W dzielnicy Berg (Góra) znajdują się ruiny najstarszego kościoła Górnych Łużyc z XIII w. Ruiny są bardzo dobrze utrzymane.


Z parku górskiego podziwialiśmy malownicze widoki roztaczające się na domy miasta Bad Muskau, pałac i dalszy krajobraz parkowy (kolejna oś widokowa). Z parku górskiego przeszliśmy na cmentarz przy kościele św. Jakuba. Są tam groby ważnych w historii Mużakowa osobistości m.in. grób niewolnicy Machbuby, którą książę Puckler przywiózł z wyprawy orientalnej. Jest również grób Leopolda Schefera – poety i przyjaciela Pucklera oraz grób Jakuba Henryka Rehdera- ogrodnika Pucklera.


Spacerując po parku minęliśmy Dom Kawalera i dotarliśmy do nowego zamku. Zamek Bad Muskau jest przepiękny i okazały, wybudowany na fundamentach XVI-wiecznej renesansowej budowli. W obecnej, zaskakującej formie powstał jednak w XIX w. dla księcia Hermanna von Puckler-Muskau, podobnie jak całe tutejsze założenie parkowe. Dziś tzw. Nowy Zamek zachwyca turystów. Otoczenie zamku jest równie piękne, zadbana roślinność i stawy dodają uroku temu miejscu.


Przed tym pięknym zamkiem wręczono legitymację członkowską PTTK koledze Michałowi Paszel.


Trudno pozbyć się wrażenia, że ścieżki parkowe niczym niemi przewodnicy troszczą się o to, by zwiedzający nie przegapili żadnych atrakcji. Prowadzą prawie niezauważenie do miejsc, które ciągle odsłaniają nowe widoki, rzuty i perspektywy inscenizacji, której nie jest potrzebna żadna architektura. Puckler stworzył przestrzeń dla zmysłów, w której człowiek czuje się dobrze. Książę opisał swoją wizję w wydanym w 1834 r. dziele „Szkice o ogrodnictwie krajobrazowym”, często cytowanej, pełnej aforyzmów pozycji literatury ogrodniczej, będącej przepełnionym artyzmem źródłem obrazów, projektów i precyzyjnych planów.


"Najwyższy stopień ogrodowej sztuki krajobrazu zostaje osiągnięty tylko tam, gdzie wydaje się być ona znów wolną naturą w swojej najszlachetniejszej formie".

Puckler-Muskau, Szkice o ogrodnictwie krajobrazowym, 1834.


Wycieczkę zakończyliśmy przy ognisku, piekąc kiełbaski i śpiewając.


Pogodę mieliśmy wymarzoną na taką wycieczkę, a wielka ulewa zaczęła się jak już byliśmy w autokarze.


Organizatorem wycieczki z ramienia Zarządu Oddziału PTTK Stilon była Halina Kosińska.

 

Tekst – Halina Kosińska

Zdjęcia z wycieczki znajdziesz tutaj.

 


 

 

 

SPŁYW KAJAKOWY

przez jezioro Lipie, Słowa i Osiek
23.07.2022 roku

 


Spływ zaczęliśmy od jeziora Lipie w miejscowości Długie z udziałem siedmiu obsad.


Długie to wieś letniskowa położona w Puszczy Drawskiej, przy przesmyku między jeziorami Długie i Lipie, przy drodze nr 22 Gorzów-Dobiegniew-Gdańsk. Jezioro Lipie - powierzchnia zwierciadła wody182 ha, powierzchnia wyspy 0,2 ha, głębokość max. 42,00 m, średnia głębokość to 12,7 m, a linia brzegowa jeziora to 9750 m.


Jezioro Lipie znajduje się w Obszarze Chronionego Krajobrazu, utworzonego na terenie Puszczy Drawskiej i należy do typu rynnowego. Łącznie z jeziorami Słowa i Osiek, leżą one w zlewni rzeki Mierzęckiej Strugi. Jezioro, jak zawsze, jest turkusowe, ale leniwe bez fal, a wokół milcząca przyroda drzew i krzewów.

 

Taki nastrój nad jeziorami ma swój niepowtarzalny urok. Czuliśmy się jak zaczarowani spokojem przyrody. Znawca tego jeziora Józef Łosowski, poprowadził nas biało-czerwonym kajakiem przez jezioro do krótkiego przesmyku dł. 150 m, który łączył się z jeziorem Słowa. Na trasie po lewej stronie widoczny był półwysep, z którym związana jest ciekawa legenda o pradawnych czasach Pomorzan i grodzisku wczesnośredniowiecznym. Różnica wyso-kości między lustrem wody jeziora Słowa, a otaczającymi pagórkami dochodzi tu nawet do 30 m. Brzegi porośnięte drzewami olchowymi i jesionowymi tworzą łęgi - cenne siedliska Natury 2000. Płyniemy krótko po tym jeziorze jego prawą stroną, podziwiamy „byłą wyspę” utworzoną przez same rośliny wodne, która już została „przyrośnięta” do roślinności brzegowej. Wpływamy na przesmyk pomiędzy jeziorem Słowa, a jeziorem Osiek. Przesmyk ten ma około 1,5 km długości. Wzdłuż jego brzegów znajdują się łęgi źródliskowe z wyjątkowo bogatą florą i fauną. Przy końcu kanału spotkaliśmy małe jeziorko Błotne, bogato porośnięte roślinnością, tworzącą pływające łąki, jak wijące się wstęgi pomiędzy łąkami wodnymi, przepiękną roślinność, pochylone drzewa i przesmyk z półkolistym mostkiem, pod którym znaleźliśmy schronienie przed obfitym deszczem. Będziemy długo towspominać - schronił on wszystkie nasze kajaki.

 

Po ok. 40 minutach zaświeciło piękne słońce, które nam towarzyszyło do końca spływu. Wpływamy na jezioro Osiek i cumujemy przy Moście Pojednania z piękną wieżą i polaną przygotowaną dla turystów. Jest tu zadaszone miejsce na ognisko i plansza poglądowa szlaku kajakowego Mierzęcka Struga. Młodzież organizuje ognisko, grillujemy, rozmawiamy i popijamy herbatkę.

 

Wszystko jednak ma swój czas i musimy wracać do miejsca skąd wypłynęliśmy. Wracamy tym samym szlakiem, jednak wśród już inaczej postrzeganej przyrody i w  blasku słońca.


Nasz operator, Kaziu Kamiński, filmował nas na tle przyrody i to znajdziecie w załączonych linkach.


Z ramienia Zarządu Oddziału PTTK Stilon spływ zorganizował Wojciech Broda we współpracy z Józefem Łosowskim.

Uczestnicy spływu serdecznie im dziękują.

 

Relacja z imprezy: Marianna Banaś i Kazimierz Kamiński.

Zdjęcia i film: Kazimierz Kamiński.

 

 

A zdjęcia Kazimierza Kamińskiego ze spływu kajakowego znajdziecie TUTAJ

 


 

 

 

Trzy oblicza Warszawy w cztery dni

 


14.07.2022 r.
Po drodze do Warszawy zatrzymaliśmy się w Małej Wsi, dawniej rezydencji rodów magnackich i wyższych urzędników Rzeczypospolitej Polskiej. W okresie międzywojennym cenionym ogrodnikiem był tam Henryk Krzyżowski, ojciec Małgosi Broniszowej. Dziś to elegancki hotel z restauracjami, ofertą weselną i przepięknym parkiem. Oglądaliśmy obiekt pod kierunkiem przewodnika. Wieczorem odwiedziliśmy „Harendę”, kultowy lokal z czasów Agnieszki Osieckiej, dziś dość smutny.

 

 

Pozostałe zdjęcia z pierwszego dnia znajdziesz tutaj.

 

15.07.2022 r.
Historyczna stara Warszawa - zwiedzanie z przewodnikiem Andrzejem Zajączkowskim. Rozpoczęliśmy od ogrodów zamku królewskiego, potem zwiedzanie zamkowych wnętrz. Przepych i smak. Szukaliśmy śladów Jana Dekerta, naszego rodaka z Bledzewa, w czasie Sejmu Czteroletniego przywódcy mieszczaństwa. Długim spacerem, oglądając wszystko co ciekawe (a było tego dużo) z prawej i lewej strony, szliśmy Krakowskim Przedmieściem. Na Placu Piłsudskiego obejrzeliśmy pomniki i zmianę warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Dalej Nowym Światem i przez Plac Trzech Krzyży dotarliśmy do ul. Wiejskiej, gdzie znajduje się Sejm. Pani posłanka Krystyna Sibińska umożliwiła nam obejrzenie wnętrz gmachu Sejmu. Byliśmy na sali plenarnej, ale tylko na miejscach dla publiczności, zeszliśmy głównymi schodami na parter, zobaczyliśmy pamiątkowe tablice i zakamarki. Pusto, elegancko, chłodno.
Wieczorem pojechaliśmy na rynek Starego Miasta, a konkretnie do restauracji Fukiera (obecnie Magdy Gessler).

 

Pozostałe zdjęcia z drugiego dnia znajdziesz tutaj.

 

16.07.2022 r.
Pod kierunkiem przewodnika Andrzeja poznawaliśmy Warszawę z końca XIX i I połowy XX wieku. Zrobiliśmy długi spacer od Filtrów przy ul. Koszykowej przez siedzibę PiS-u, Dworzec Główny, a dalej przez rozległe tereny getta z okresu wojny. Najbardziej przejmujące były ślady tragedii Żydów, których coraz mniej, a teraz na ich miejscach jeden za drugim rosną szklane wieżowce. Zatrzymując się w ok. 20 miejscach ważnych dla historii Warszawy, doszliśmy do Pawiaka i Muzeum Historii Żydów Polskich Polin.


Wieczorem byliśmy w teatrze „Kamienica” na zabawnej, ale i mądrej komedii „Kumulacja”, czyli pieniądze to nie wszystko”. Ubawiliśmy się znakomicie.

 

Pozostałe zdjęcia z trzeciego dnia znajdziesz tutaj.

 

17.07.2022 r.


Ostatni dzień pod kierunkiem przewodnika Andrzeja, a na trasie ukazującej wielkie budowy socjalizmu. Po wojnie Warszawa zrównana była z ziemią, ale decyzja o jej odbudowie była oczywista. Architekci mieli trudne zadania zachować strukturę miasta, a jednocześnie nadać mu socjalistyczny (czyt. zgodny z wzorami radzieckimi) wygląd. Świadectwem wpływu jest Pałac Kultury i Nauki zbudowany przez przyjaciół ze Związku Radzieckiego z trybuną honorową ciągle stojącą na trasie pochodów i manifestacji ku czci władzy. Przez MDM (Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa) doszliśmy do Placu Konstytucji, w założeniu urbanistycznym i w architekturze zgodnym z ideą socrealizmu. Dalej dzielnica rządowa z imponującą kolumnadą Ministerstwa Rolnictwa, potem Dom Partii i powrót Alejami Jerozolimskimi do rotundy PKO i pasaży z obiektami handlowymi.


W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na obiad w restauracji „U Pana Tadeusza” w Domaniewicach.

 

Pozostałe zdjęcia z ostatniego dnia znajdziesz tutaj.

 

 

Do Gorzowa wróciliśmy zgodnie z planem.


Organizatorem wycieczki z ramienia Zarządu Oddziału PTTK Stilon był Stanisław Golumski, który zadbał o każdy szczegół: dobry hotel, mądry i kulturalny przewodnik, znakomita pogoda, profesjonalny i operatywny kierowca Arek z firmy Polonez. Także sympatyczne towarzystwo i 10 tysięcy zdjęć zrobionych przez Kazimierza Kamińskiego, które ilustrują to sprawozdanie.


Serdeczne podziękowania od wszystkich uczestników.
Krystyna Kamińska

 


 

 

 

VII Rajd z cyklu „Śladami pałaców, zamków

i dworów ziemi lubuskiej”

2 lipca 2022 roku

 

 

Do Racławia, Stanowic, Lubna, Sosen, Kostrzyna i Kamienia Wielkiego wybraliśmy się z PTTK Stilon 2 lipca 2022 r. na VII Rajd z cyklu „Śladami pałaców, zamków i dworów ziemi lubuskiej”. Pogoda dopisywała, na miejsce zbiórki przybyło 45 osób.


Ruszyliśmy do Racłąwia, gdzie obejrzeliśmy wzniesiony w 1901 r. w stylu neoklasycystycznym dwór i pozostałe zabudowania folwarczne: stodołę, ceglane i szachulcowe budynki inwentarskie z końca XIX i początku XX wieku. Obecnie całość jest dzierżawiona przez osobę prywatną.


Z Racławia udaliśmy się do pałacu w Stanowicach, który obecny kształt uzyskał po przebudowie w latach 1870-71 i tak przetrwał do roku 1945. W okresie powojennym zniszczeniu uległ jego wystrój i wyposażenie, park pałacowy został zaniedbany, wnętrza ulegały zniszczeniu i dewastacji (był wykorzystywany jako biura gospodarstwa rolnego, przedszkole i mieszkania pracownicze). Obecnie jest dzierżawiony przez Zakład Utylizacji Odpadów spółka z o.o. w Gorzowie Wlkp. i są plany jego rewitalizacji.


Na tle tego okazałego pałacu została wręczona legitymacja członkowska PTTK - koleżance Aleksandrze Czarneckiej.


Kolejny obiekt to pałac w Lubnie. O tym pałacu i o wsi opowiedział nam kolega Antoni Pieprzyk, który urodził się w Lubnie i spędził tam swoje dzieciństwo. Zaprowadził nas pod dwa okazałe dęby (wiek około 500 lat) rosnące na skwerze nieopodal kościoła, tam też stoi pomnik ku czci uczestników i żołnierzy walczących w II wojnie światowej. Następnie udaliśmy się do parku gdzie stoją ruiny neogotyckiego pałacu wybudowanego w latach 1865-1875.


Dowiedzieliśmy się, że w pałacu kiedy jego właścicielem był Hans Carl Victor von Treichel członek SS nocował w 1932 r. Adolf Hitler. Odwiedziliśmy też cmentarz we wsi gdzie stoi symboliczna mogiła Tadeusza Kukulskiego - himalaisty urodzonego w Lubnie, który w 1999 roku zdobył Mont Everest lecz nie powrócił z tej wyprawy.


Legendę związaną z pałacem, która głosi: że do dziś jeszcze w niektóre noce można napotkać Cecylię żonę Hansa Karla von Treichel (która po śmierci męża popełniła samobójstwo) galopującą po otaczającym pałac parku przeczytał nam kolega Janusz Kaczmarek


Z Lubna udaliśmy się do pałacu w Sosnach. Pałac z 1835r i ogród krajobrazowy z niewielkim jeziorkiem, (które obeszliśmy) podzielił losy podobnych mu obiektów. Wyposażenie pałacu prawie całe uległo zniszczeniu lub rozproszeniu. Po nacjonalizacji w 1945 r. miał kilku użytkowników, jednak od lat 70 XX w nie jest użytkowany i popada w ruinę. Oglądać go można tylko z zewnątrz.


Opuściliśmy Sosny i pojechaliśmy w kierunku Kostrzyna n/O. Po drodze koleżanka Krysia Kamińska przybliżyła nam pokrótce postać naszego przewodnika, którego powitaliśmy w Witnicy, czcigodnego 92 letniego Pana Zbigniewa Czarnucha nade wszystko kochającego swoją „małą ojczyznę” - Witnicę i okolice. Pan Zbigniew ciekawie opowiadał przez całą drogę o Nowej Marchii o osuszaniu terenów, budowie kolei, dróg, rzece itd.


W Kostrzynie przez Bramę Berlińską z miejscowym przewodnikiem weszliśmy do Twierdzy Kostrzyn przeszliśmy Stare Miasto i byliśmy w muzeum. Po zamku w Kostrzynie pozostały tylko zarośnięte fragmenty ruin. Wzniesiony jeszcze przez Krzyżaków, po przebudowie stanowił siedzibę Jana Hohenzollerna, w XVII i XVIII wieku był więzieniem a po pożarze w 1758 został odbudowany i w 1814 r. zamieniony na koszary, w 1945 r. został spalony, częściowo uszkodzony do 1969 r. zachowała większość murów. W 1969 roku ocalałe fragmenty zostały wysadzone w powietrze i rozebrane.


Zakończyliśmy zwiedzanie Twierdzy Kostrzyn i po sytym obiedzie pojechaliśmy do Dąbroszyna. O pałacu, parku i kościele w Dąbroszynie opowiadał nam Pan Zbigniew Czarnuch Dąbroszyn ówczesny Tamsel przyciągał gości z całych Prus. Gościli tam malarze, rzeźbiarze, muzycy oraz pruska szlachta. Mówi się, że pałac i park był miejscem romansu księcia Fryderyka z Eleonorą. W parku dolnym zobaczyliśmy pomnik - figurę Wiktorii (bogini zwycięstwa postawiony ku czci Fryderyka Wielkiego) w parku górnym za drogą (przyległym do folwarku) obejrzeliśmy pawilon ogrodowy - Świątynię Cecylii z rzeźbą Chronosa. Zabudowania folwarczne zdobią rzeźby głów zwierząt gospodarczych (bardzo zniszczone). W kościele z XVII w. zbudowanym obok pałacu znajdują się naturalnej wielkości pokryte imitacją alabastru figury małżeństwa von Schoning. W krypcie kościoła obejrzeliśmy odrestaurowany, bogato zdobiony sarkofag pierwszego właściciela. Zgodnie z legendą został on pochowany wraz ze swoją diamentową szpadą (darem od cesarza Leopolda). Pałac podczas wojny był zapleczem dla wojsk radzieckich. Marszałek Żukow odbył w nim naradę z generalicją. W nie uszkodzonym budynku po wojnie mieściły się różne instytucje i mieszkania pracownicze. We wczesnych latach 90 XX w do pałacu przyjeżdżali jeszcze naukowcy niemieccy i historycy, odbywały się polsko-niemieckie konferencje i spotkania ale to już też historia. Obecnie nic się tam nie dzieje, pałac stoi pusty i został wystawiony na sprzedaż.


Ostatnim zaplanowanym do zwiedzenia w tym dniu obiektem był pałac w Kamieniu Wielkim - więc dotarliśmy i tam. Pałac ten wybudowano w latach 20. XIX wieku, a w 1834 roku założono zespół parkowy według projektu znanego berlińskiego architekta krajobrazu Josepha Lenne. W 1924 roku majątek ziemski został zakupiony i rozparcelowany przez Towarzystwo Ziemskie „Eigene Scholle” (własna ziemia) z Frankfurtu nad Odrą. Po 1945 roku dobra ziemskie zostały znacjonalizowane. Początkowo zespół pałacowo-parkowy należał do Państwowych Nieruchomości Ziemskich a w 1962 roku przeznaczono go na cele domu pomocy społecznej. Obecnie znajduje się tutaj dom pomocy społecznej dla dorosłych. Dla Potrzeb DPS dokonano przebudowy i rozbudowy pałacu oraz zabudowy dziedzińca współczesnymi budynkami.


Rajd dobiegł końca szkoda, że tak wiele wyjątkowych obiektów popadło lub popada w całkowitą ruinę.


Rajd opracował i poprowadził Aleksander Grabowski.

 

Fotki z Rajdu znajdziesz tutaj:

1) Część I

2) Część II

 

Opis: J.Grabowska
Zdjęcia: A.Grabowski i z strony Internetu.

 


 

 

 

Ciekawy Szczecin

 

Program wycieczki do Szczecina w dn. 21 maja 2022 roku opracowali: Roman Glapa, nasz człowiek, wieloletni organizator wypraw Oddziału PTTK, od paru lat mieszkający w Szczecinie i Tomasz Wieczorek - przewodnik po Szczecinie, pracownik Informacji Turystycznej na Zamku.

 

Rozpoczęliśmy od wizyty na Zamku, musieliśmy odpowiedzieć na kilka wcale niełatwych pytań (która strona monety to awers, a która rewers?), ale otrzymaliśmy bardzo dużo ciekawych wiadomości i trochę prezentów (mapy, kartki z historycznymi obiektami). Potem objazd miasta autokarem do Muzeum Techniki i Komunikacji w Zajezdni Sztuki. Piękne stare samochody, kawał ciekawej historii techniki, bez której dziś nie umiemy żyć.
Następne obiekty przy ul. Wojska Polskiego to niezwykle bogata willa Lentzów i po sąsiedzku kawiarnia „Sorrento” z muzeum muzyki big-bitowej. W latach 60 ze szczecińskich przeglądów piosenek wywodziły się gwiazdy młodej muzyki. W kawiarni wrócono do tamtych klimatów. Wspaniałe miejsce. Pojechaliśmy do galerii „Molo”, gdzie czekały na nas legendarne paszteciki (po jednym na osobę) i czerwony barszczyk. Smaczne, ale mało.

 

„Cmentarz Centralny” przy ul. Ku Słońcu jest w Szczecinie miejscem bardzo ważnym, bo nie dość, że ogromny, to urządzony niezwykle przemyślanie. Zabytek przeszłości i legendarni mieszkańcy tu pochowani, między innymi Ryszard Major - długoletni dyrektor Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie. Znów powrót do centrum; zwiedzanie Bazyliki Archikatedralnej pw. św. Jakuba Apostoła, jazda na szczyt wieży, by zobaczyć piękny Szczecin z góry i jeszcze spacer po Starym-Nowym Mieście, obiad, komu się udało znaleźć miejsce, dotknięcie Festiwalu Wina na dziedzińcach Zamku. Przez cały czas towarzyszył nam niestrudzony Tomasz Wieczorek z ogromną porcją wiedzy podaną w interesujący sposób.

 

Wreszcie powrót do Gorzowa z tym samym kierowcą Tomkiem, ale innym autokarem, bo nasz musiał pozostać w Szczecinie. Zobaczyliśmy piękny, ciekawy Szczecin, który ma jeszcze dużo do zaoferowania. Trzeba wrócić.

Galeria zdjęć ze Szczecina tutaj.

 

Krystyna Kamińska

 

 


 

 

 

Zlot Rodzinny nad Morzem
8-12.06.2022 r.

 

 

Dzień 1 - 8.06 (środa)
Wyjazd - jak zwykle - o godz. 6.00. Jedziemy piętrowym autobusem, bo na tę wyprawę zdecydowały się 72 osoby. Już ok. godz. 11.00 byliśmy w Podborsku, a właściwie w środku lasu, gdzie znajduje się Muzeum Zimnej Wojny. Tu w latach 70 i 80 były magazyny amunicji jądrowej, w których można było przechowywać 160 głowic jądrowych. Dziś udostępnione do zwiedzania. Co się stało z tymi głowicami? Czy nadal nam grożą?

 

W zupełnie inny nastrój wprowadził nas Ogród Hortulus w Dobrzycy. Na pięciu hektarach stworzono przepiękne ogrody tematyczne od stylowych: np. francuski czy japoński do zróżnicowanych kolorystycznie, a nawet zapachowo. Cudowne miejsce, aż żal było wychodzić.

 

W Ustroniu Morskim mieszkaliśmy w nowym hotelu „Planeta”, w bardzo dobrych warunkach, blisko plaży. Obiadokolacja i spacer na plażę, do której trzeba schodzić po wysokich schodach.

 

Dzień 2 - 9.06 (czwartek)
Zwiedzanie Kołobrzegu pod kierunkiem przewodniczki Niny, która nam także towarzyszyła przez następne dni. To miasto było bardzo zniszczone w czasie wojny, ale powstało na nowo, jeszcze ładniejsze. Przez cały rok przyjeżdżają tu kuracjusze, a cała infrastruktura adresowana jest do nich. Przeszliśmy przez Starówkę, weszliśmy do katedry, przez piękny park doszliśmy do wyspy Solnej ze słonym źródłem, potem do portu, by zakończyć spacer obok Pomnika Zaślubin z Morzem i latarni morskiej.

 

Tego dnia było upalnie, przeszliśmy ok. 10 km, a mimo to Kołobrzeg nas zachwycił nową urodą. Opowieści pani Niny były bardzo ciekawe, a zachwyciła nas jej miłość do miasta.

 

Obiadokolacja i znów plaża albo sklepy, których w Ustroniu bardzo dużo.

 

Dzień 3 - 10.06 (piątek)
Autokarowa wycieczka wzdłuż wybrzeża Bałtyku. Obejrzeliśmy kolejno: Gąski z wysoką latarnią morską, Chłopy z portem rybackim, wypoczynkowe Mielno, a potem przejechaliśmy przez Łazy, Osieki, Iwięcino do Darłowa. Tu zwiedziliśmy Zamek Książąt Pomorskich, dawny zamek Eryka z dynastii Gryfitów, króla Norwegii, Szwecji i Danii, a także pirata. Ciekawe miejsce z atmosferą bliską średniowiecznej Skandynawii.

 

Obiadokolacja i wspaniały wieczór integracyjny przy żywej muzyce. Tańczyli wszyscy.


Dzień 4 - 11.06 (sobota)
Wyjazd do Koszalina. Z autokaru zwiedzanie nowych osiedli z Politechniką Koszalińską na czele. Na górze Chełmskiej, najwyższym wzniesieniu Pomorza Środkowego stoi sanktuarium Matki Boskiej Trzykroć Przedziwnej. Na górę weszliśmy, sanktuarium obejrzeliśmy.

 

W Koszalinie mały spacer po centrum miasta, obejrzeliśmy Skansen Jamneński, Dom Młynarza, ratusz z lat 60 ubiegłego wieku (ładny, nieładny?) i historyczną, wielką katedrę, po której nas oprowadził sam ksiądz proboszcz.

 

Na zakończenie wizyta w przepięknym Bursztynowym Pałacu w Strzekęcinie, gdzie przy wielkich, okrągłych stołach podjęto nas kawą i bardzo smacznym ciastkiem czekoladowym. Potem spacer po wychuchanym ogrodzie. Tu można się czuć jak w raju.

 

Po obiadokolacji kolejny bardzo atrakcyjny punkt programu: rejs statkiem „Ku zachodowi słońca”. Wypłynęliśmy o godz. 20.45, gdy słońce jeszcze było stosunkowo wysoko. Z pokładu „Moniki II” oglądaliśmy kolejne etapy jego opadania do morza, aż tuż przed końcem rejsu schowało się całkowicie. Niebo z chmurkami tylko do ozdoby, morze gładziutkie, jakie prawie się nie zdarza, i słońce topiące się w morzu. Przepiękny rejs, niezapomniane wrażenia, mnóstwo zdjęć na pamiątkę.

 

Dzień 5 - 12.06 (niedziela)
Trzeba wracać. Po zapakowaniu bagaży mamy czas na prawdziwe plażowanie, a pogoda piękna, słoneczna. Jedni więc plażowali, inni wybierali smażalnie lub wędzarnie ryb, bo zapachy jednych i drugich ogromnie przyciągały. Przez parę godzin czuliśmy się jak prawdziwi wczasowicze. Ale leżenie na piachu nie dla nas, my wolimy wypoczynek ze zwiedzaniem ciekawego świata.

 

W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Skansenu Chleba, gdzie zobaczyliśmy, jak dawniej i jak współcześnie piecze się chleb, zjedliśmy (kto chciał) żurek podany w chlebie, a także kupiliśmy znakomite wypieki z tej piekarni, przede wszystkim chleby, a także ciasta.

 

Do Gorzowa dojechaliśmy ok. godz. 20.00 bardzo zadowoleni z pięciu dni pełnych wrażeń.

 

Wycieczkę perfekcyjnie przygotował Kazimierz Kamiński, w organizacji dzielnie wspierał go Stanisław Golumski. Serdeczne podziękowania od wszystkich uczestników.

 

 

Krystyna Kamińska

 


 

 

Pierwsza atrakcja XXIII Zlotu Rodzinnego Nad Morzem

 

natomiast galerię zdjęć z XXIII Zlotu Rodzinnego znajdziesz tutaj

 

 


 

 

 

 

MAJÓWKA W DANKOWIE

 

Spotkanie członków i sympatyków Oddziału Zakładowego PTTK „Stilon” odbyło się 18.05.2022 r. Spotkanie, nazwane „Majówką”, celebrowane było uroczyście w związku z przypadającym w tym roku jubileuszem 55-lecia Oddziału. Miejscem spotkania był Ośrodek Wczasowy Łubu Dubu w Dankowie. 90 uczestników do Dankowa dowiozły dwa autokary firmy transportowej „Polonez”.

 

Impreza rozpoczęła się przejściem uczestników ok. trzykilometrową ścieżką dydaktyczną prowadzącą przez lasy Nadleśnictwa Strzelce Krajeńskie. Grupę prowadziła Daria Wyrembelska-Wacławska szlakiem nazwanym „Szlakiem Starego Kapitana”. W czasie spaceru dwoje pracowników Nadleśnictwa opowiadało o gospodarce leśnej, zabiegach pielęgnacyjnych wykonywanych na drzewostanie i odpowiadało na liczne pytania zgromadzonych.


Po przybyciu grupy do Ośrodka impreza przebiegała według wcześniej ustalonego programu. Na lunch były kanapki, ciasto, kawa i herbata. Po lunchu rozpoczęła się część oficjalna.

 

Grupę powitali: prezes Zarządu Oddziału Zakładowego PTTK „Stilon” Ryszard Bronisz, nadleśniczy Nadleśnictwa Strzelce Krajeńskie Grzegorz Jankowski oraz właściciel Ośrodka Wczasowego Łubu Dubu w Dankowie Tomasz Hołyński.


Prezes Ryszard Bronisz wręczył 12 wyróżnień w formie dyplomów i podziękowań. Prezes pogratulował wszystkim wyróżnionym, podziękował za liczne przybycie i zaprosił do uczestnictwa w dalszych punktach programu uroczystości. Odbyły się dwie prelekcje: „B – jak bociany” wygłosiła Daria Wyrembelska-Wacławska i „Fotograf w drodze doświadcza naoczności” prezentował Tomasz Hołyński. Wyświetlono film „Turystyka dawniej a dziś” przygotowany przez Aleksandra Grabowskiego.

 

Po prelekcjach grupa przeszła do miejsca biesiadowania na konsumpcję zupy gulaszowej, smakołyków mięsnych z rożna i degustację piwa „Dankowskiego”. Rozmowom, wspominkom i tańcom towarzyszyła orkiestra „Retro”. Wczesnym wieczorem uczestnicy „Majówki”, pełni wrażeń, wrócili do Gorzowa.


Imprezę przygotował Zarząd Oddziału Zakładowego PTTK „Stilon”. Nad całością imprezy, w fazie przygotowania i realizacji, ze szczególną starannością, czuwał kol. Kazimierz Kamiński.

 

Tekst – Maria Karbowska
ZdjęciaBernarda Burghardt, Aleksander Grabowski, Marian Piekarczyk

 

 


 

 

 

Impreza turystyczno-krajoznawcza:
Cottbus i Bronitz – Niemcy

 

 

W dniu 14.05.2022r. wybraliśmy się 52-osobową na wycieczkę do Cottbus. Celem naszym było zwiedzenie pałacu i parku w Branitz oraz starego miasta w Chociebużu (Cottbus).


Po dotarciu do Branitz spotkaliśmy z dwiema przewodniczkami p. Jolą i p. Magdą. Przed pałacem, wiceprezes PTTK „Stilon” K. Kamiński przy udziale członka Sądu Koleżeńskiego B. Czechowskiej i organizatorki imprezy H. Kosińskiej wręczył legitymacje PTTK pięciorgu nowoprzyjętym członkom.


Po tej miłej uroczystości zaczęliśmy zwiedzanie. Uczestnicy wycieczki byli podzieleni na dwie grupy. Gdy pierwsza grupa zwiedzała pałac, to druga w tym czasie zwiedzała park. Pałac w Branitz był rodową posiadłością księcia Hermanna von Pucklera-Muskau, znanego z założenia Parku Mużakowskiego. Książę Hermann von Puckler był m.in. pisarzem, podróżnikiem i ogrodnikiem. Był osobą nietuzinkową, legendarną, cierpiącym na parkomanię miłośnikiem wody kolońskiej oraz pieniędzy, drzew i kobiecych wdzięków. Do posiadłości w Branitz książę Puckler przeniósł się po sprzedaży Mużakowa (Muskau). W pałacu znajduje się bardzo dużo przedmiotów używanych przez księcia Pucklera oraz jego żonę Lucie np. biurka, łóżka, pamiątki z licznych egzotycznych podróży, częściowo ocalały księgozbiór. Pałac jest niezbyt duży, ale zachwyca pięknym wyposażeniem np. kominki, żyrandole, regały w bibliotece czy kredens.


Pałac jest otoczony ozdobnymi krzewami, klombami, rzeźbami i innymi dekoracyjnymi elementami. Park krajobrazowy książę Puckler zbudował na płaskich, piaszczystych i jałowych terenach. Trudno jest w to uwierzyć, gdy podziwia się ten przepiękny park m.in. z licznym pagórkami, jeziorkami, kanałami oraz piramidami ziemnymi. Większa z piramid zwana Tumulusem zlokalizowana jest na Piramidensee i jest miejscem pochówku księcia Pucklera (w 1871 r.) i jego żony Lucie (w 1884 r.). Nadmienić należy, że książę Puckler tworząc parki przenosił z parku do parku co ładniejsze drzewa (nawet te duże). W tym celu skonstruował maszynę do przesadzania drzew, którą też mieliśmy okazję obejrzeć.

 

Następnie przejechaliśmy (ok. 4 km.) do Chociebuża (Cottbus) – miasta zamieszkałego przez ok.100.000 mieszkańców. Chociebuż jest głównym miastem oraz kulturalną stolicą Dolnych Łużyc. Chociebuż jeszcze do niedawna był miastem przemysłowym. Od XIX w. w okolicy wydobywa się węgiel brunatny, a samo Cottbus było zagłębiem włókiennictwa. Zwiedzanie starego miasta zaczęliśmy od altanki-pagody. Następnie przeszliśmy wzdłuż średniowiecznych murów w stronę kościoła wendyjskiego (niestety był zamknięty) oraz znajdującego się naprzeciw niego schroniska młodzieżowego (dawniej mnisi warzyli tam piwo). Po drodze do Altmarkt czyli starego rynku minęliśmy ratusz przed którym znajduje się aleja znanych sportowców-medalistów związanych z Cottbus. Stary rynek to królestwo barokowych kamieniczek i ogródków restauracji. W jednej z kamieniczek znajduje się Muzeum Aptekarstwa , a właściwie zabytkowa apteka założona w 1568 r., w której oprócz zwiedzania można nabyć oryginalną wodę kolońską z Kolonii. Wielbicielami eau de Cologne byli książę Puckler, księżna Diana, Tomasz Mann, Marlena Dietrich, Oscar Wilde. Po krótkiej przerwie kawowej udaliśmy się w stronę Spremberger Turm – wieży z XIII w. będącej symbolem miasta. Po drodze podziwialiśmy czarujące, szachulcowe domki garbarskie (XVIII w.), wspaniałą neogotycką elektrownię wodną oraz trochę dalej elektrownię modernistyczną. W tej ostatniej mieści się obecnie Muzeum Sztuki Współczesnej. Idąc parkiem Goethego dotarliśmy do podnóża góry zamkowej. Podziwialiśmy również fontannę włókniarzy (lata 30. XX w.), która pokazuje różne scenki rodzajowe cechu włókniarzy. Na moment zajrzeliśmy ogromnego, gotyckiego kościoła pw. Św. Mikołaja, który w czasach reformacji przeszedł w ręce protestantów. Kościół ten zachwyca swoim gwiaździstym sklepieniem.

 

Centrum miasta jest zielone, kameralne i nieszczególnie ludne. Za to obfituje w przyjemne kamieniczki i drobne, ale jednak widoczne ślady średniowiecza.


Imprezę opisała Halina Kosińska,

a dokumentację fotograficzną wykonała Benia Burghardt (tu ją znajdziesz).

 

 


 

 

 



Karol Szymanowski „Król Roger”

Opera na Zamku w Szczecinie 15.05.2022 r.

 


15 maja 2022 r. grupa 41 członków i sympatyków Oddziału Zakładowego PTTK „Stilon” obejrzała w Operze na Zamku w Szczecinie operę Karola Szymanowskiego „Król Roger”. Był to nasz 20-ty wspólny wyjazd do Opery na Zamku na przestrzeni lat 2008-2022.

 

Opera była wydarzeniem wyjątkowym, rekordowym pod względem liczby aktorów występujących na jednej scenie i niezwykle wymagającym, był to ważny debiut tego spektaklu w Szczecinie.


Karol Szymanowski był zafascynowany kulturą orientu i starożytności. W latach 1911-1915 podróżował po Sycylii, wtedy zapewne poznał historię Rogera II, króla Sycylii. „Król Roger” jest operą niezwykłą. Niezwykły był już sam pomysł libretta. Miejscem akcji jest średniowieczna Sycylia. Libretto splata atmosferę surowego ascetyzmu wczesnego chrześcijaństwa z barwnym i tajemniczym światem kultury arabsko-bizantyjskiej oraz kultem erotyzmu i radości życia. W operze obecny jest mit Dionizosa i Apollina. Król jest personifikacją Apolla, Pasterz symbolizuje Dionizosa. Apollo to dobro i stałość, Dionizos to szał i niszczenie. Pasterz wkrada się w życie króla jak intruz, łamie mu kręgosłup, łamie mu tożsamość, kompromituje go. Pasterz wkrada się też w życie Roksany, wyzwala ją.

 

„Król Roger” jest operą, oratorium i misterium jednocześnie. Dzieło zostało wystawione w międzynarodowej obsadzie i wzięło w nim udział 150 artystów, w tym chór Teatru Vorpommern i Szczeciński Chór Chłopięcy „Słowiki”. Reżyserem opery był Rafał Matusz, który tym spektaklem zadebiutował jako reżyser operowy. W roli króla Rogera wystąpił Rafał Pawnuk, z którym mieliśmy przyjemność spotkać się po spektaklu i otrzymać autograf. W rolę Pasterza wcielił się doskonały Pavlo Tolstoy, a w rolę Roksany Joanna Tylkowska-Drożdż. Połączonymi chórami i orkiestrą dyrygował Jerzy Wołosiuk.

 

Biuro podróży

Przed spektaklem czworo nowych członków Oddziału otrzymało z rąk członka Zarządu Oddziału Marii Karbowskiej legitymacje członkowskie.


Wyjazd do Opery na Zamku, z ramienia Zarządu Oddziału Zakładowego PTTK „Stilon”, zorganizowała i prowadziła kol. Maria Karbowska.

 

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Marian Piekarczyk i zdjęcie prasowe

 


 

 

 

Musical „Metro”
Netto Arena – Szczecin – 7.05.2022 r.

 

 

W sobotni wieczór grupa 43 członków i sympatyków Oddziału Zakładowego PTTK „Stilon” obejrzała w Netto Arenie w Szczecinie kultowy musical „Metro”.


W ubiegłym roku „Metro” skończyło 30 lat. Zespół ponownie wyruszył w trasę koncertową.


W wielu wywiadach reżyser Janusz Józefowicz zapewnia, że „Metro” będzie wystawiane „tak długo, jak długo jest na nie zapotrzebowanie”. Czym jest „Metro”? „Metro” to polski musical z muzyką Jana Stokłosy. Libretto napisały siostry Agata Miklaszewska i Maryna Miklaszewska. Reżyserem musicalu jest Janusz Józefowicz. Prapremiera musicalu odbyła się 30.01.1991 r. w Teatrze Dramatycznym w Warszawie.


W premierze wzięli udział m.in. Edyta Górniak (wówczas 17-letnia uczennica Technikum Pszczelarskiego), Robert Janowski, Monika Ambroziak i Katarzyna Groniec. Rolę Maksa i Filipa zagrali Olaf Lubaszenko i Bogusław Linda.


Premiera na Broadwayu odbyła się 16.04.1992 r. Zespół był również w Rosji w październiku 1999 roku - w Moskwie i Sankt Petersburgu.


Musical opowiada historię grupy nastoletnich aktorów-amatorów, pod wodzą Jana, zbuntowanego, niezależnego artysty, dla którego metro jest drugim domem. Młodzi aktorzy zostają odrzuceni przez Filipa, reżysera prowadzącego casting do profesjonal-nego musicalu. Postanawiają więc rozpocząć występy na położonej nieopodal teatru stacji metra. Sukces ich samodzielnego przedsięwzięcia skłania Filipa do zmiany swojej poprzedniej decyzji i zaproszenia nastolatków do udziału w spektaklu. Wówczas wśród nich pojawia się dylemat: czy iść za pieniędzmi, czy realizować własne marzenia. 

 

W tej zbiorowości pojawia się także watek miłosny głównych bohaterów, Jana i Anki. Spektakl to opowieść o marzeniach i rozczarowaniach, o pasji i zdradzie, o młodzieńczych ideałach i władzy pieniądza, a przede wszystkim to historia romantycznej miłości.

 

 

Biuro podróży


W spektaklu zagrali młodzi aktorzy, wśród nich w roli Jana wystąpił syn Janusza Józefowicza, Jakub Józefowicz.

 

Usłyszeliśmy ponadczasowe piosenki: Kolęda „Uciekali”, „Wieża Babel”, „Litania”, „Metro”, „Szyba” i inne, równie piękne. Można ich słuchać bez końca.

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Bernarda Burghardt, Marian Piekarczyk, Aleksander Grabowski i zdjęcie prasowe

 


 

 

 

 

Impreza turystyczno-krajoznawcza:

Nowe Czarnowo - Stargard

 


Turystyczny rok 2022 rozpoczęła wycieczka na południe województwa zachodniopomorskiego w dniu 9 kwietnia. Przygotowała ją Benia Burghardt, a była to pierwsza wycieczka, jaką prowadziła. Tym samym odbyły się jednocześnie dwie inauguracje.


Trasę rozpoczęliśmy od tarasu niedawno zbudowanego na szczycie Słowiańskiej Góry (72,6 m) obok Widuchowej, z którego roztaczał się wspaniały widok na dalekie przestrzenie dolnej Odry.


W pobliżu, w Nowym Czarnowie, rośnie Krzywy Las. Jest to skupisko ok. stu sosen posadzonych w 1934 roku, których pnie, zamiast rosnąć do góry, tuż nad ziemią wyginają się w łuk. Ewenement przyrodniczy. I choć widać tam niszczącą rękę człowieka, warto to miejsce zobaczyć.


Następnie pojechaliśmy do Kołbacza, gdzie znajduje się najstarsze w Polsce opactwo cystersów. Pod kierunkiem przewodniczki Elżbiety Kaczmarczyk zwiedziliśmy gotycki kościół i obejrzeliśmy jego otoczenie. Właśnie z tego miejsca cystersi rozpoczęli swój pochód, m. in. do Bierzwnika i Mironic koło Gorzowa, a potem dalej na ziemie polskie.


Najwięcej czasu spędziliśmy w Stargardzie, mieście z długą i bogatą historią, ale mocno zniszczonym w końcu wojny. Obejrzeliśmy perełkę - kolegiatę Najświętszej Marii Panny, zabytek gotyku ceglanego. Imponująca, choć z powodu remontu nie mogliśmy oglądać całego wnętrza. Także ciekawe fortyfikacje z bramami, basztami i Aleją Słowików na górze dawnych obwałowań. Pani Elżbieta ciekawie opowiadała o historii miasta i o swoim tu życiu, łączyła więc wiedzę z osobistymi przeżyciami.
W browarze mieliśmy pyszny obiad (krem z białych warzyw, grillowana pieczeń z dodatkami) oraz kilka gatunków piwa na własne zamówienie. Także pod kierunkiem przewodnika poznaliśmy proces wytwarzania piwa w bardzo nowoczesnej i ładnej instalacji.


Ostatnim punktem programu był zamek w Pęzinie. Obejrzeliśmy go tylko z ulicy, przez płot, bo obiekt jest jeszcze zamknięty. Pewnie trzeba tam znów przyjechać.


W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze w Stargardzie obok krzyża pokutnego, najwyższego w Polsce (3 m). To pamiątka morderstwa z czasów średniowiecza. Krzyż wystawił zabójca, co było formą pokuty.


Wycieczka była bardzo ciekawa, dobrze przemyślana, z kompetentną przewodniczką. Miała tylko jeden minus - 9 kwietnia było bardzo zimno i wiał silny wiatr. Lekko zahaczył o nas grad, ale deszcz - na szczęście - nie padał. Taka była wiosna 2022 roku.


Grono członków PTTK Stilon powiększyło się o kolejne trzy osoby, którym uroczyście wręczono legitymacje.

 

Tekst: Krystyna Kamińska.
Zdjęcia: Aleksander Grabowski,

             Anna Zaborowska,

             Łucja Prałat,

             Bernarda Burghardt.

 

 


 

 

 

Wycieczka do Wrocławia, Trzebnicy i Lubiąża
5-6 marca 2022 r.

 

 

 

W dniach 5-6 marca 2022 r. grupa 44 członków Oddziału Zakładowego PTTK „Stilon” uczestniczyła w wycieczce do Wrocławia, Trzebnicy i Lubiąża.

 

We Wrocławiu w pięknych wnętrzach Opery Wrocławskiej obejrzeliśmy operę Giacoma Pucciniego „Cyganerię”.

 

Przed spektaklem, w holu opery, Irena Fedoruk otrzymała z rąk Marii Karbowskiej i Prezesa Honorowego Oddziału Juliusza Kuźmy legitymację członkowską PTTK.

 

Spektakl rozpoczął się wzruszającą pieśnią odśpiewaną przez ukraiński zespół śpiewaków na tle kurtyny w barwach flagi ukraińskiej. Publiczność na stojąco oddała wyraz solidarności z Ukrainą walczącą z rosyjskim najeźdźcą. Podobnych wzruszeń dostarczyła opera. Obejrzeliśmy obrazy z życia francuskiej cyganerii artystycznej – bohemy. Sześcioro śpiewaków, młodych, zdolnych stanowiło główną obsadę opery. Była to czwórka przyjaciół artystów i dwie kobiety jednych z nich – Mimi i Musetta. Do ich wspólnej biedy doszła choroba Mimi, ukochanej Rudolfa, która niestety umiera.


„Cyganeria” jest bowiem opowieścią o miłości, która nie zawsze zwycięża i czasami jednak przegrywa z chorobą i śmiercią.


Na drugi dzień, z przewodnikiem wrocławskim p. Andrzejem Wiąckiem, pojechaliśmy na Szlak Cysterski do Trzebnicy i Lubiąża. W drodze do tych miast przewodnik opowiadał o historii powstania zakonu cysterek w Trzebnicy i cystersów w Lubiążu. Przekazał dużo informacji o pochodzeniu i życiu Jadwigi z rodu Andechsów z Bawarii. W Trzebnicy, w Bazylice Mniejszej św. Jadwigi i św. Bartłomieja pokłoniliśmy się tej wielkiej kobiecie, która w ówczesnych czasach tyle dobra uczyniła dla tej śląskiej ziemi. Po ponad dwudziestu latach od śmierci została kanonizowana. Jej relikwie spoczywają w gotyckiej kaplicy zespolonej z kościołem. Przy kościele znajduje się pocysterski klasztor zamieszkały przez siostry.


Do dawnego opactwa cystersów pojechaliśmy do Lubiąża. Opactwo jest ogromną klasztorną budowlą, prawie trzy razy większą od Wawelu. Gigantyczna fasada, długa na 223 metry ma ponad 600 okien. Znajduje się jednak w stanie, który można nazwać ruiną. Opactwo jest jak beczka dziegciu z trzema łyżeczkami miodu, które stanowią trzy odremontowane sale: Jadalnia Opata, Sala Książęca w części pałacowej i Refektarz Letni w części klasztornej. One rekompensują gorycz dziegciu. Jest to największy na świecie obiekt cysterski. Przechodził wzloty i upadki, największy z nich po wkroczeniu wojsk niemieckich po wybuch II wojny światowej, później po wkroczeniu wojsk sowieckich. Zabezpieczony jest gotycki kościół Najświętszej Marii Panny, niestety ograbiony ze wszystkiego, szczególnie z obrazów Michała Wellmanna. Obecnie prowadzone są prace renowacyjne obiektu, ale końca nie widać. Pobyt w Lubiążu zakończyliśmy degustacją pierogów w Karczmie Cysterskiej.

 

 

Uczestnicy mieli pewien niedosyt zwiedzania i wyrazili chęć ponownego odwiedzenia Trzebnicy i Lubiąża. Myślę, że warto tam wrócić.
Wycieczkę z ramienia Zarządu Oddziału przygotowała i prowadziła Maria Karbowska.

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Maria Karbowska, Anna Owsianik, Jadwiga Kowalska, Elżbieta Burda, Andrzej Chrzanowski i zdjęcia prasowe

 

 


 

 

 

 

 

„KOMBINAT”
musical Wojciecha Kościelniaka

 

 

 

Grupa 39 osób z Oddziału PTTK „Stilon” obejrzała 20 lutego 2022 roku musical Wojciecha Kościelniaka „Kombinat” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu - jeszcze w starej sali w Domu Żołnierza, kątem wynajmowanej od ponad 50 lat.

 

 

 

W holu teatru obejrzeliśmy makietę i zdjęcia przyszłego teatru. Mamy nadzieję, że zawitamy do nowego, najnowocześniejszego i największego obiektu tego typu w Polsce.

 

Pełną relację z wyjazdu do Poznanie znajdziesz tutaj.

 

 

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Bernarda Burghardt i Marian Piekarczyk oraz zdjęcia prasowe

 


 

 

 

 

 

 

I  LOVE  YOU
Teatr Studio Buffo z Warszawy
16.01.2022 r.

 

 

W niedzielny wieczór 16.01.2022 r. do Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie zawitał Teatr Studio Buffo z Warszawy. Mieliśmy przyjemność w 48 osobowej grupie członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” obejrzeć sztukę Joe DiPietro „I LOVE YOU, a teraz się zmień”.

 

Gwiazdorska osada: Katarzyna Żak, Elżbieta Romanowska, Rafał Królikowski i Robert Rozmus przedstawiła suitę scen z życia par w związkach, niekoniecznie małżeńskich. We wstępie opowiedzieli o stworzeniu świata przez Pana Boga i oczywiście, o stworzeniu kobiety i mężczyzny.


Aktorzy poprzez ciąg różnych scen chcieli wyjaśnić co pcha nas do bycia w związku. Jak wiele jesteśmy w stanie zrobić by powiedzieć i usłyszeć te dwa magiczne słowa: Kocham Cię! Zobaczyliśmy: swatanie chłopaka i dziewczyny przez zakonnicę i księdza w przebraniu więźnia mordercy, udzielanie ślubu przez tegoż księdza (po zrzuceniu więziennego ubrania), zwierzenia kobiety porzuconej, kobietę i mężczyznę na korcie tenisowym, zalecających się do siebie, w kinie, oglądających telewizję, jadących wspólnie z dziećmi samochodem, wychowujących maleńkie dziecko, współżyjących ze sobą, pobierających lekcje sexu, odwiedzających rodziców mężczyzny, w końcu w późnej starości spotykających się na cmentarzu przy grobach swoich zmarłych małżonków.

 

Wszystkie te sceny miały wartką akcję, świetną oprawę muzyczną, aktorskie metamorfozy, błyskotliwe dialogi, przebojowe piosenki i, jeszcze raz powtórzę, gwiazdorską obsadę, a wśród niej wyróżniającą się Elżbietę Romanowską, doprowadzającą widzów do śmiechu, smutku i zadumy. Burza braw nagradzała każdą ze scen. 

Biuro podróży

 

Wspólne wyjście do teatru zorganizowała i prowadziła Maria Karbowska

 

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Bernarda Burghardt i zdjęcie prasowe