Kronika 2024


Członkowie PTTK dla biblioteki w Lubniewicach


Gościem inauguracji naszego sezonu turystycznego w dn. 11 maja 2024 roku w Lubniewicach była pani Marta Rusakiewicz, dyrektorka tamtejszej Biblioteki - Centrum Kulturalnego. Bardzo interesująco opowiedziała nam o przeszłości Lubniewic i o swoich poszukiwaniach śladów historii. Nie chciała za wystąpienie żadnego wynagrodzenia, a poprosiła o wrzucenie do specjalnej puszki dobrowolnych datków na zakup książek do biblioteki. Jak się okazało, wrzuciliśmy aż 680 zł i 15 groszy. Następnego dnia pani Marta przesłała podziękowanie za tak hojny dar.


Ponadto mogliśmy nabyć książkę Zbigniewa Czarnucha „Pochwała Lubniewki” wydaną przez lubniewicką bibliotekę, w której zawarta jest polityczna i gospodarcza historia miejscowości. Życie gospodarcze oparte było na niewielkiej, ale bystrej rzece Lubniewce, na której w dawnych latach funkcjonowało aż osiem młynów. Dziś ta pracowita Lubniewka ma przede wszystkim znaczenie rekreacyjne, bo przepływa przez kilka jezior: Lubiąż, Lubniewsko, Krajnik, Janie.


Tekst: Krystyna Kamińska

 


 

 

W 2024 roku obchodzimy 900-lecie powołania biskupstwa lubuskiego. 6 kwietnia pod przewodnictwem pana Błażeja Skazińskiego odwiedziliśmy miejsca związane z jego burzliwą historią.


We Frankfurcie n/Odrą zachwycił nas odbudowany ze zniszczeń wojennych ratusz oraz kościół Mariacki uznany za jedną z najwybitniejszych budowli niemieckiego gotyku ceglanego z trzema przepięknymi średniowiecznymi witrażami przedstawiającymi sceny biblijne.


W muzeum Viadrina zapoznaliśmy się z ciekawą ekspozycją przybliżającą dzieje miasta i diecezji.


W Furstenwalde w byłej katedrze biskupów lubuskich przy akompaniamencie koncertu organowego podziwialiśmy monumentalne, przebogato zdobione sakramentarium oraz zachowane płyty nagrobne biskupów.


Po przerwie kawowej, drogą wśród morenowych pagórków, udaliśmy się do Dolgelin - wioseczki z doskonale zachowaną bryłą kościoła z okresu kolonizacji niemieckiej z malowidłem Matki Boskiej z Dzieciątkiem umieszczonym na szczycie świątyni.


Ostatnim punktem programu był Lubusz (Lebus) - pierwsza siedziba biskupstwa. Po krótkim spacerze wspięliśmy się na Wzgórze Zamkowe, skąd roztacza się urokliwa panorama na dolinę Odry i odurza zapach bzów. Po zamku pozostał tylko zarys fundamentów.


Pełni wrażeń i zdobytej wiedzy ruszyliśmy w drogę powrotną do Gorzowa.


Organizatorem wyjazdu była Beata Kaszkowiak.


Tekst – Beata Kaszkowiak.
Zdjęcia – Aleksander Grabowski.

 

Galeria

 


 

 

Do Sienkiewicza, Kraszewskiego i Fiedlera...

 


Do pisarzy pojechaliśmy nie, jak było zaplanowane 20 marca, a dopiero 23 kwietnia. 20 marca rolnicy, w ramach protestu, w wielu miejscach blokowali drogi, obawialiśmy się więc, że nie uda się nam przeprowadzić wycieczki zgodnie w planem. Dlatego ten wyjazd przełożyliśmy o miesiąc. Tym razem wszędzie dojechaliśmy o czasie.


W Poznaniu podzieleni na dwie grupy zwiedzaliśmy równolegle Pracownię-Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego i Muzeum Henryka Sienkiewicza, a potem zamieniliśmy się miejscami. W obu mieliśmy kompetentnych przewodników z pasją opowiadających o życiu pisarzy. W obu także bardzo dużo eksponatów przybliżających sylwetki twórców.


Po zwiedzeniu muzeów mieliśmy blisko dwie godziny na podziwianie przebudowanego Starego Rynku i na posiłek w dowolnej restauracji, a czekało na nas ich wiele.


Potem pojechaliśmy do niedalekiego Puszczykowa, do Muzeum-Pracowni Arkadego Fiedlera. Tu pod kierunkiem wnuka pisarza obejrzeliśmy zbiory eksponatów przyrodniczych i kulturowych przywiezione przed przez podróżnika. Zaprezentowane są tu unikatowe i mające dużą wartość, bo obecnie nie można z egzotycznych krajów wywozić tego rodzaju pamiątek. Zachwyciły nas także repliki wielkich dzieł sztuki, które podziwiał Arkady Fiedler, np. Brama Słońca, kalendarz Azteków, posąg wojownika i wiele innych. Największe wrażenie zrobił statek Krzysztofa Kolumba, tu zbudowany w naturalnych rozmiarach. Oczywiście można było wejść na pokład i wyobrazić sobie siebie wśród ryczących wód Oceanu Atlantyckiego.


Była to ciekawa wycieczka, która pozwoliła nie tylko przypomnieć znanych pisarzy, ale także pokazała style życia w XIX i XX wieku, jakże odmienne od naszego w XXI wieku.


Organizatorem wycieczki był Stanisław Golumski.

Program opracowała Krystyna Kamińska.

GALERIA ZDJĘĆ

 


 

 

Koncert „Spiritual Connection” - Nigel Kennedy

 

24 kwietnia 2024 roku grupa 37 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” uczestniczyła w niezwykłym koncercie w Filharmonii Szczecińskiej im. Mieczysława Karłowicza.

 

Wystąpiła ikona jazzu, wybitny angielski skrzypek jazzowy Nigel Kennedy wraz z zespołem. Na początek wykonali ukłon w stronę polskiej publiczności grając balladę Krzysztofa Komedy „Nim wstanie dzień” z filmu Jerzego Hoffmana „Prawo i pięść”.

 

Uczestnicy koncertu śpiewali razem z zespołem piękny tekst Agnieszki Osieckiej: „Ze świata czterech stron, z jarzębinowych dróg, gdzie las spalony, wiatr zmęczony, noc i front...”. Niejednej osobie łza wzruszenia zakręciła się w oku, wszak ballada stała się już pieśnią patriotyczną.

 

Zespół wystąpił w składzie: Nigel Kennedy – skrzypce i pianino, Beata Urbanek-Kalinowska – wiolonczela, Rolf Bussalb – gitara, Piotr Kołakowski – kontrabas, Sławomir Berny – perkusja i inne instrumenty perkusyjne.

 

Grali i grali. Minęła jedna godzina, grają, minęła druga, grają, minęła trzecia, grają i jeszcze pół godziny grali. Grali trzy i pół godziny, utwór za utworem, wcale nie dopingowani brawami publiczności. Nigel Kennedy tylko zmieniał skrzypce, raz grał na skrzypcach Stradivariusa, raz na skrzypcach Guarneri del Ges’u, innym razem zasiadał do pianina. Na scenie było go pełno, bo zwykł w czasie koncertu chodzić, biegać, przytupywać, wymachiwać smyczkiem, nawiązywać kontakt z publicznością, przybijać „żółwika”, pytać uczestników o imiona, opowiadać dowcipy, wtrącając czasami polskie słowa. Sprawiał wrażenie zadowolonego w swojej młodzieńczej postawie i słownictwie, w luźnym, kolorowym ubraniu, kolorowych tenisówkach i nieodłącznym „irokezem” na głowie. On wiedział jak porwać publiczność.

 

Zespół wykonał własne kompozycje, ale też utwory Jana Sebastiana Bacha i własne aranżacje autorstwa Ryuichi Sakamoto. Usłyszeliśmy i zobaczyliśmy artystę charyzmatycznego, ekscentrycznego, nieprzewidywalnego, jednym słowem genialnego skrzypka.

 

W drodze do Szczecina organizatorka Maria Karbowska opowiedziała życiorys i drogę do kariery Nigela Kennedy’ego, ucznia Yehudi Menuhina. Wspomniała o jego powiązaniach z Polską za sprawą żony Polki. Wspomniała o Klubie Muzycznym „Muzyczna Owczarnia” w Jaworkach, gdzie czasami daje spontaniczne koncerty.

 

Opowiedziała o historii proklamowania Międzynarodowego Dnia Jazzu przypadającego na 30 kwietnia i przypomniała znanych polskich muzyków jazzowych, szczególnie Krzysztofa Komedę Trzcińskiego.

 

Przed koncertem sześć osób otrzymało z rąk przedstawicielek Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” Jadwigi Grabowskiej i Krystyny Górskiej legitymacje członkowskie z gratulacjami i zaproszeniami do uczestnictwa w imprezach organizowanych przez Oddział.

 

Wracaliśmy z odczuciem, że uczestniczyliśmy w koncercie niezwykłym, a nie zawsze się takie zdarzają.

 

Z ramienia Oddziału PTTK „Stilon” organizatorką imprezy była Maria Karbowska.

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Marian Piekarczyk i zdjęcie prasowe

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

 


 

 

Rajd pieszy 4
20.04.2024 r. z cyklu „Wypad za miasto” - sprawozdanie

 

 

W dniu 20.04.2024 r. w ramach „Wypadów za miasto” rozpoczęliśmy program nazwany „Wzdłuż rzeki Santocznej”. Pierwszy odcinek cyklu to Puszcza Barlinecka – duża ostoja leśna obejmująca głównie drzewostany borowe z udziałem lasów mieszanych (buczyny i dęby). W ostojach liczne jeziora i torfowiska. Ważne w skali kraju miejsce lęgowe puchacza oraz ptaków szponiastych jak bielik, kania ruda i orlik krzykliwy.


Spotykaliśmy się o godz. 9.00 przy Castoramie na Osiedlu Górczyn. Pojechaliśmy w kolumnie prywatnymi samochodami do Barlinka do Ośrodka Wypoczynkowego Janowo przy ul. Polana Leśna. Zostawiamy auta przy Ośrodku i rozpoczynamy wędrówkę (po krótkim wprowadzeniu przez organizatora o celu i atrakcjach spaceru) w kierunku leśniczówki Okno nad jeziorem Okunie. Bardzo urozmaicony teren z wąwozami i leśnymi ostojami. Po ok. 6 km doszliśmy do jeziora Okunie gdzie na miejscu biwakowania rozpaliliśmy (pomimo pogody) ognisko.


W mokradłach w okolicach leśniczówki Okno zobaczyliśmy, gdzie rozpoczyna swój bieg rzeka Santoczna.


Zwiedzamy okolice i po odpoczynku wracamy do Barlinka. Wycieczkę kończymy na Rynku w znanej już nam lodziarni. Po pożegnaniach wracamy do Gorzowa.


Pomimo niesprzyjających zapowiedzi pogodowych zebrała się wyjątkowo duża (21 osób) grupa uczestników Wypadu i skutecznie przegoniła deszczową pogodę.


Tekst: Tomasz Granops.

Zdjęcia: Tomasz Granops, Krystyna Brzostowska, Alina Linkiewicz, Krystyna Górska,

              Ryszard Ostrowski, Kazimierz Kamiński, Antoni Pieprzyk.

 

GALERIA ZDJĘĆ

 


 

 

Giuseppe Verdi „Rigoletto”

 

 

13 kwietnia 2024 roku grupa 45 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” obejrzała operę Giuseppe Verdiego „Rigoletto” w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Spośród jego oper wspólnie oglądaliśmy już „Traviatę”, „Nabucco”, „Bal maskowy”, „Makbeta” i „Trubadura”. Chcieliśmy zobaczyć „Rigoletto”, bo sam Giuseppe Verdi po prapremierze „Rigoletta” w Teatrze Wielkim La Fenice w Wenecji 11 marca 1851 roku powiedział: „Jestem rad z siebie i sądzę, że nie napiszę nic lepszego”.

 

Rzeczywiście stworzył arcydzieło. Libretto do opery napisał Francesco Maria Piave, który był ponad dwadzieścia lat najbliższym współpracownikiem kompozytora. Ich współpraca zaowocowała dziesięcioma operami. Libretto powstało w oparciu o dramat Victora Hugo „Król się bawi”. Tytułowy Rigoletto to pokraczny, garbaty błazen księcia Mantui, a jednocześnie ojciec ukochanej córki Gildy. Rigoletto nie ma na tym świecie nic prócz córki. Ukrywa ją przed światem w odludnej dzielnicy, w stojącym na uboczu domku. Wychowuje swoje dziecko w niewinności, cnocie i skromności. Opera Verdiego snuje historię spełniania się pewnego przekleństwa. Rigoletto nie uchronił swej córki. Przegrał. Zakończył swój flirt z władzą słowem „przekleństwo”.

 

Obejrzeliśmy tragiczną opowieść o zazdrości, zemście i poświęceniu. Odczuliśmy jak wielkie namiętności i majestatyczna muzyka stworzyły doskonałą całość. W„Rigolettcie” odszukaliśmy jak walory muzyczne współgrały w pełni z dramatycznym przebiegiem akcji.

 

Dzisiejsze przedstawienie miało wybitnych realizatorów i wykonawców. Orkiestrą dyrygował gościnnie Antonnello Allemandiego, śpiewał Chór Teatru Wielkiego w Poznaniu pod kierownictwem Mariusza Otto. Rolę Rigoletta śpiewał gościnnie baryton Leszek Skrla, rolę księcia Mantui tenor Piotr Friebe, a rolę Gildy wspaniała sopranistka Małgorzata Olejniczak- Worobiej, solistka Teatru Wielkiego w Poznaniu. Przedstawienie reżyserował Marcin Bortkiewicz. Kostiumy były dziełem Doroty Roqueplo.

 

W drodze powrotnej nuciliśmy arię księcia Mantui z III aktu opery „La donna é mobile”. Tę słynną, pijacką śpiewkę, pełną ironii, o wydźwięku libertyńskim rozsławili Trzej Tenorzy. Stała się jednym z największych przebojów operowych wszech czasów.

 

W drodze do Poznania Krystyna Kamińska kontynuowała opowieść o patronach gorzowskich ulic. Zrobiła nam wielką niespodziankę wybierając patronów ulic z dzielnicy Chwalęcice Górne, których prawie nikt nie zna. Wspomniała o arianach i kalwinach, jako że jest tam ulica Ariańska. Skupiła naszą uwagę na jednym z patronów - Krzysztofie Arciszewskim, generale artylerii wojsk holenderskich i wojsk Rzeczypospolitej, poecie i pisarzu. Opowiedziała o jego pobycie i dokonaniach w Holandii, Francji i Brazylii oraz o współpracy z hrabią Maurycym de Nassau-Siegen. Przytoczyła tytuły trzech książek Jerzego Bohdana Rychlińskiego i trylogii powieściowej Michała Rusinka o tym wielkim Polaku. Dowiedzieliśmy się tyle ciekawych rzeczy o człowieku mając w mieście ulicę Krzysztofa Arciszewskiego.

 

Z ramienia Oddziału PTTK „Stilon” organizatorką imprezy była Maria Karbowska.

 

Tekst - Maria Karbowska.
Zdjęcia - Bernarda Burghardt, Marian Piekarczyk i zdjęcia prasowe.

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

 


 

 

SPRAWOZDANIE Z IMPREZY
Wypad za miasto - Powitanie wiosny - Santok

 


W dniu 23.03.2024 r. wspólnie z PTTK Oddział Miejski w Gorzowie przywitaliśmy wiosnę w Santoku.

 

Wyruszyliśmy z Czechowa (dojazd autobusem miejskim nr 122) drogami wśród budzących się do życia pól i zagajników. Podziwialiśmy rozlewiska Warty, ruiny wiatraka holenderskiego z 1843 roku. Z czerwonej cegły wiatrak wieżyczkowy typu holender zbudowany w wietrznym miejscu stanowi charakterystyczny punkt nadwarciańskiego krajobrazu.

 

Dalej podążyliśmy w kierunku Janczewa oraz Górek. Wieś Górki położona w głębokim wąwozie a z wysoczyzn rozciąga się widok na zakola Warty. Wieś powstała w wyniku kolonizacji tych terenów na początku XIX wieku.

 

Po przejściu wsi skierowaliśmy się w kierunku Gralewa i nie wchodząc do wioski ruszyliśmy w kierunku Santoka. Pięknym wąwozem, mijając miejscowe muzeum zeszliśmy nad Wartę i Noteć. Dotarliśmy do celu, czyli do miejscowej mariny, gdzie oczekiwali nas uczestnicy rajdu rowerowego i samochodowego. Po biesiadzie przy ognisku wróciliśmy do punktu startu.

 

Pomimo intensywnego deszczu impreza była udana co potwierdzili uczestnicy.

 

Tekst: Tomasz Granops

Zdjęcia: Aleksander Grabowski

 

 


 

 

Sprawozdanie z imprezy

Wypad za miasto - Rekonesans 1

 


Zgodnie z zapowiedzią na poprzednim Rekonesansie Halina Kosińska poprowadziła nas „szlakiem bobra” ścieżką turystyczną utworzoną przez Nadleśnictwo Skwierzyna.


W dniu 24.02.2024 r. spotkaliśmy się na dworcu kolejowym w Skwierzynie skąd Halina poprowadziła nas na szlak wzdłuż rzeki Obra. Długość trasy ok. 12 km. Po drodze zapoznawaliśmy się z informacjami zamieszczonymi na tablicach informujących o zaso-bach naturalnych tego regionu. Po drodze mijaliśmy były obóz jeniecki oraz pozostałości po obiektach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnień.

Ilość uczestników Rajdu 17.


O kolejnych rekonesansach powiadomię na naszej stronie.

 

GALERIA ZDJĘĆ

Opis Tomasz Granops
Zdjęcia: Krystyna Górska, Anna Owsianik, Ryszard Bronisz,

Stanisław Golumski, Kazimierz Kamiński

 


 

 

Sprawozdanie z imprezy

Wypad za miasto - Rekonesans 2

 

Zgodnie z zapowiedzią na Wypadzie nr 2 zaprosiłem chętnych na spacer w celu poznania jednej z planowanych w przyszłości tras. Celem wycieczki było dotarcie do wczesnohistorycznego grodziska słowiańskiego z VII w n.e. nad jeziorem Lubniewsko. Miejsce jest na trasie „Uroczyska” Żubrów. Więcej szczegółów historycznych i przyrodniczych przedstawię na Wypadzie.


W dniu 2.03.2024 r. z parkingu przy SPA Woiński w grupie 10 osób wzdłuż jeziora Lubniewsko i dalej przez Rybakówkę dotarliśmy do celu. Powrót Szlakiem Świętego Jakuba oraz nasypem nieczynnej kolei wróciliśmy do miejsca startu. Przeszliśmy odcinek ok. 12 km. Zatrzymaliśmy się w restauracji Woiński SPA, gdzie po rozmowach przy wspólnym stole omówiliśmy trasę tego Wypadu (termin będzie ustalony w przyszłości). Ponieważ forma rekonesansu została zaakceptowana przez uczestników Halinka zaproponowała następny rekonesans w rejonie Skwierzyny „Szlakiem bobra”. Długość odcinka ok. 12 km.


Zapraszam więc na kolejny rekonesans do Skwierzyny. Spotkanie o godz. 9.45 przy dworcu kolejowym. Możliwość dojazdu szynobusem. Wg rozkładu z internetu wyjazd z dworca PKP Gorzów Główny o godz. 8.59. Przyjazd do Skwierzyny o 9.30.

 

GALERIA ZDJĘĆ


Opis : Tomasz Granops, zdjęcia Tomasz Granops i Kazimierz Kamiński 

 


 

 

ARENA GORZÓW

 

 

6 marca 2024 roku, dzięki uprzejmości kierownictwa ARENY GORZÓW reprezentowanego przez Katarzynę Jackowską-Domagałę i poleconego przewodnika Jarosława Jankowskiego, grupa 40 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” zwiedziła ARENĘ GORZÓW. Już na samym wejściu obiekt wprowadził wszystkich w zachwyt, szczególnie hala główna.


ARENA GORZÓW jest obiektem wielofunkcyjnym - halą widowiskowo-sportową, z możliwością jej aranżacji. Mogą się tu odbywać wydarzenia sportowe, imprezy widowiskowo-artystyczne, targi, wystawy, konferencje, bankiety i wiele innych.


Przewodnik przypomniał, że prace nad obiektem rozpoczęły się w 2016 roku. Obiekt budowała firma BUDIMEX S.A. ARENĘ GORZÓW otwarto 9 grudnia 2023 roku. Podał kilka danych: w hali głównej jest 5191 miejsc, w tym 1934 miejsc na trybunach teleskopowych, które można szybko złożyć w „harmonijkę”, w zależności od potrzeb imprezy. W hali głównej znajduje się ekran CUBE z czterema monitorami LED, na fasadzie budynku znajduje się ekran diodowy o powierzchni 180 m kw., powierzchnia hali głównej wynosi 2203 m kw., jest tu 7 lóż VIP i 181 miejsc siedzących na trybunach oraz 13 miejsc dla osób na wózkach inwalidzkich. Są też 2 windy dla osób poruszających się na takich wózkach. Przygotowano również parking podziemny na 5 stanowisk dla autokarów i 400 miejsc parkingowych dla samochodów osobowych. Podał też wiele ciekawostek technicznych ułatwiających obsługę imprez, takich jak zainstalowane tablice tyflograficzne z planem sali i oznakowaniem w języku Braille’a i innych udogodnieniach dla osób niepełnosprawnych. Zwrócił naszą uwagę na ułożony parkiet z klonu kanadyjskiego w hali głównej oraz opowiedział o wymogach jego konserwacji. Podkreslił wagę dwóch oszklonych pomieszczeń dla służb ochrony i medycznej, stanowisk dla dziennikarzy z pulpitami na laptopy, podwieszenia podsufitowe, włazy dymne, scenę, która na co dzień spełnia rolę hali treningowej, a która w zależności od rodzaju imprezy może być modyfikowana przesuwanymi ścianami i kotarami. Pokazał pomieszczenie szatni dla zawodników z podświetlonymi stanowiskami szafek, pokoje odnowy, pokój ambulatoryjny, salę konferencyjną, stanowiska szatni w ogromnym holu, kioski konsumpcyjne, kasy. Zaprowadził nas do „mózgu” całego obiektu, czyli portierni, z której pracownik przy pomocy komputera zarządza całym obiektem. Opowiadał tak ciekawie, że przez cały czas zwiedzania uczestnicy spaceru po obiekcie nie wychodzili z podziwu i powiedzieli, że będą tu przychodzić na mecze siatkówki, koszykówki, piłki ręcznej, piłki nożnej, na tenis, gimnastykę sportową, gimnastykę artystyczną, boks, zapasy, judo, karate, taekwondo, MMA - słowem na wszystkie imprezy. Przed, albo po imprezie, uczestnik imprezy może przysiąść w oazie zieleni usytuowanej przed obiektem… No, wprost sportowo-imprezowy zawrót głowy!

 

Organizatorką zwiedzania ARENY GORZÓW z ramienia Oddziału PTTK „Stilon” 

była Maria Karbowska.

 

Tekst: Maria Karbowska
Zdjęcia: Marian Piekarczyk

 

GALERIA ZDJĘĆ

 


 

 

V spotkanie senioralne w Oddziale PTTK „Stilon”

 


16.02.2024 r. odbyło się spotkanie członków seniorów (80+) i długoletnich członków (50+) Oddziału PTTK „Stilon” z Zarządem Oddziału. Przybyło osiemnaścioro seniorów i długoletnich członków Oddziału.


Prezes Zarządu Oddziału Aleksander Grabowski przywitał zebranych i poprosił o uczczenie chwilą ciszy członków Oddziału, którzy zmarli w 2023 r. Następnie wzniósł toast za pomyślność i zdrowie.


Zebrani mówili o sprawach interesujących wszystkich, czyli bieżących imprezach.


Aleksander Grabowski pokazał album „Gorzowskie murale” wydany przez nasz Oddział, poinformował o spotkaniach autorskich w filiach WiMBP w Gorzowie promujących album i zdjęcia murali gorzowskich, przypomniał o III wystawie foto, którą otworzy we wrześniu tego roku i zachęcił do nadsyłania zdjęć na wystawę - zdjęcie miesiąca. Pokrótce omówił imprezy zaplanowane na ten rok.


Maria Karbowska zaprezentowała program projektu „Poniedziałki – Gorzowskie parki i skwery”, zaplanowane wydarzenia muzyczne i imprezę „Borne Sulinowo”.


Juliusz Kuźma przedstawił program XXXVII Rajdu w pasmo Beskidu Śląskiego.


Wszyscy przeglądali album „Gorzowskie murale” i dwie Fotokroniki z imprez turystycznych autorstwa Aleksandra Grabowskiego.

 

Spotkanie zakończyło się życzeniami dobrej, wspólnej pracy na rzecz członków i sympatyków Oddziału.

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Aleksander Grabowski

 


 

 

NARODOWY BALET GRUZJI
14.02.2024
NETTO ARENA SZCZECIN

 

 

 

14 lutego 2024 r. grupa 45 członków i sympatyków Oddziału PTTK ‘Stilon” zobaczyła występ Narodowego Baletu Gruzji, który zaprezentował nam swoje najlepsze i nowe tańce, fantastyczną choreografię i niesamowitą energię z akompaniamentem własnej orkiestry na żywo.


Narodowy Balet Gruzji został założony w 1945 r. przez dwoje tancerzy pedagogów Iliko Sukhishviliego i Nino Ramishvili. Iliko i Nino spotkali się w latach dwudziestych XX wieku w Teatrze Opery i Baletu w Tbilisi. Tańcząc razem zakochali się w sobie i stali się partnerami nie tylko na scenie. Stworzony balet nazwali „Sukhishvili”, od nazwiska Iliko. Balet był pierwszym profesjonalnym zespołem baletowym w Gruzji. Zespół zaczął odnosić sukcesy krajowe, ale również zagraniczne. Do dnia dzisiejszego już trzy pokolenia dynastii Sukhishvili promują Gruzję. Od 2000 roku kierują zespołem wnukowie założycieli, zresztą też Iliko i Nino, czyli brat z siostrą. To oni są już trzecią generacją, a zaczynali jako zwykli tancerze. Balet oparli na folklorze. W programie zaprezentowali całą różnorodność Gruzji. Muzycy grali na instrumentach ludowych i aranżowali tradycyjne rytmy w nowoczesny sposób. Balet tańczył w butach z tak cieniutkiej skóry, że wyglądały jak skarpetki. Obejrzeliśmy unikalne show taneczne – setkę tancerzy i orkiestrę na scenie. Zobaczyliśmy elementy sztuki walki i akrobacje, bajecznie kolorowe kostiumy. Publiczność reagowała bardzo żywiołowo nagradzając tancerzy gromkimi brawami.

 

W dniu wyjazdu tak się złożyło, że mieliśmy trzy uroczystości. Czternasty dzień lutego to Środa Popielcowa, a także Walentynki, a dla nas to również dzień spotkania z Naro-dowym Baletem Gruzji. Środa Popielcowa to pierwszy dzień Wielkiego Postu (w kalendarzu katolickim). Według obrzędów katolickich tego dnia kapłan posypuje głowy wiernych popiołem i wypowiada słowa „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” lub „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”.

 

Walentynki nie są świętem ruchomym, zawsze przypadają czternastego lutego. Nazwa pochodzi od św. Walentego, którego wspomnienie liturgiczne w kościele katolickim obchodzone jest w tym dniu. Św. Walentego czci się jako patrona zakochanych. Walenty był biskupem i męczennikiem chrześcijańskim. Urodził się w 175 roku, zmarł w 269 roku. Z wykształcenia był lekarzem, z powołania duchownym. Panował wtedy cesarz Klaudiusz II, który zakazał młodym mężczyznom wchodzić w związki małżeńskie. Biskup Walenty złamał ten zakaz i ślubów udzielał, za co został wtrącony do więzienia. Tam zakochał się w niewidomej córce strażnika więziennego. Legenda mówi, że dziewczyna pod wpływem tej miłości odzyskała wzrok. Cesarz dowiedział się o tym i kazał zabić Walentego. Egzekucję wykonano czternastego lutego 269 roku. Oprócz tego, że jest patronem zakochanych to jest patronem chorych, szczególnie tych dotkniętych chorobami psychicznymi i epilepsją. O tym wszystkim opowiadała organizatorka imprezy Maria Karbowska w drodze do Szczecina.

 

W tym dniu jest okazja do obdarowywania się prezentami. Uczestnicy wycieczki otrzymali „walentynki” w formie bukieciku kwiatka róży i czerwonego serca, wykonanego osobiście przez członkinię Oddziału Alicję Rodziewicz i po tabliczce czekolady od prezesa Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” Aleksandra Grabowskiego.

 

Z ramienia Oddziału PTTK „Stilon” organizatorką imprezy była Maria Karbowska.

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Aleksander Grabowski, Alicja Rodziewicz

 

 


 

 

Wystawa

"Historia Biblii i rozwoju piśmiennictwa"

 

 

 

 

Wystawę „Historia Biblii i rozwoju piśmiennictwa” zorganizowała Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wlkp.

 

9 lutego 2024 r. wystawę zwiedziła grupa 12 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon”. Grupę oprowadzał i wyczerpująco, a zarazem profesjonalnie opowiadał o historii Biblii kurator wystawy pastor Cezary Dąbrowski. Powiedział, że wszystko zaczęło się w miejscowości Qumran w Izraelu nad Morzem Martwym. W II wieku p. n.e. osiedliła się tam społeczność, która gromadziła i przepisywała religijne teksty hebrajskich proroków oraz pisma historyczne. Wiemy o tym, bo w 1947 r. beduiński pasterz znalazł w jednej z grot gliniane dzbany z rękopisami, w tym rękopis tekstu biblijnej Księgi Izajasza. Wtedy okazało się, że księgi Starego Testamentu z X czy XI wieku n. e. zachowały wierność w stosunku do wzorcowych zwojów. Odkrycie w Qumran potwierdziło rzetelność skrybów, którzy przepisywali teksty Starego Testamentu na zwojach wykonanych ze skór zwierzęcych w języku hebrajskim i aramejskim.

 

Przewodnik opowiedział o innych tłumaczeniach i powstaniu Kodeksu z Aleppo, przypomniał historię Dekalogu, Tory, czyli konstytucji Narodu Żydowskiego z 79841 słowami, nie zmienionymi do dziś od 1400 roku p. n. e. Między 250 a 150 rokiem p. n. e. dokonano przekładu pism hebrajskich na język grecki i powstała Septuaginta (Siedemdziesiąt), bo tylu było tłumaczy. Fragmenty Biblii rozpowszechniane były w języku greckim, łacińskim i starołacińskim. Jednolitego przekładu całości Pisma Świętego z języka hebrajskiego na łacinę dokonał Hieronim w 379 r.n.e. Wulgata Hieronima zyskała akceptację. Później nastąpił okres tłumaczenia Biblii na języki narodowe. Jan Wiklif przetłumaczył ją na język angielski.

 

Najstarszym polskim tłumaczeniem z języka czeskiego jest Biblia Królowej Zofii Holsztyńskiej, żony Władysława Jagiełły. Mozolne odręczne przepisywanie skończyło się z chwilą wynalezienia przez Gutenberga ruchomej czcionki drukarskiej. Pierwszą wydrukowaną książką na świecie była Biblia, łaciński przekład Hieronima. Było to ok. 1452 roku w Mainz w Niemczech. Jedna z oryginalnych Biblii Gutenberga znajduje się w Polsce w Pelplinie. Pierwszym drukowanym przekładem całej Biblii z języka łacińskiego na polski jest Biblia Jana Leopolity z 1561 roku. Przewodnik wspomniał o Marcinie Lutrze i jego zastrzeżeniach do tłumaczeń Biblii, które zawarł w „97 tezach” i wywiesił na drzwiach kościoła w Wittenberdze.

 

Na wystawie zobaczyliśmy różne wydania Biblii w małych i dużych wymiarach, kolorowe dla dzieci, pięknie ozdobione dla dorosłych, małe, podręczne dla służb mundurowych i medycznych. Jedną z nich otrzymała od przewodnika Maria Karbowska. Zetknięcie się z eksponatami zgromadzonymi na wystawie i wyczerpujące informacje o nich odświeżyły nasze wiadomości związane z tematyką wystawy, przecież tak bardzo nam znaną. Wszyscy uczestnicy wyrażali swoje zadowolenie z pobytu na wystawie.


Z ramienia Zarządu Oddziału PTTK „Stilon” organizatorką wyjścia na wystawę była Maria Karbowska.

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Jadwiga Grabowska i Maria Karbowska

 

 


 

 

„Koncert dla Jacka Nieżychowskiego”
Opera na Zamku w Szczecinie
28.01.2024 r.

 

 

W dniu 28 stycznia 2024 roku do Szczecina, do Opery na Zamku, na koncert p.t. „Koncert dla Jacka Nieżychowskiego” pojechało 42 członków Oddziału PTTK „Stilon”.

 

To specjalne wydarzenie przygotowała Opera na Zamku z okazji szczecińskich obchodów roku Jacka Nieżychowskiego, bo to właśnie w tym roku 2024, dokładnie 29 stycznia obchodziłby stulecie urodzin. Rada Miasta Szczecina na wniosek Jacka Jekiela dyrektora Opery na Zamku w Szczecinie i rodziny Jacka Nieżychowskiego ustanowiła rok 2024 w Szczecinie Rokiem Jacka Nieżychowskiego.

 

O Jacku Nieżychowskim opowiadała Maria Karbowska w drodze do Szczecina. Jerzy Jacek Nieżychowski urodził się 29 stycznia 1924 r. we wsi Chlewo. To polski aktor, śpiewak operetkowy, artysta kabaretowy, dziennikarz i przedsiębiorca. Ze Szczecinem związany był od 1946 r. W Szczecinie założył Operetkę, z której zrodził się Teatr Muzyczny, a z czasem Opera na Zamku. Był pomysłodawcą i organizatorem Festiwalu Młodych Talentów w latach 1962-1963. Był to pierwszy w Polsce festiwal piosenki, a na nim big-bit i twist. Był członkiem zespołu muzycznego „Silna Grupa pod Wezwaniem”. Całe swoje barwne życie związał ze sceną i rozrywką. Jacek Nieżychowski odkrył i wypromował takie talenty jak: Czesław Niemen, Helena Majdaniec, Kasia Sobczyk, Karin Stanek, Tadeusz Nalepa, Mira Kubasińska, i inne, tak bardzo nam znane. Zmarł 29 maja 2009 r. w Świnoujściu, z którym związał się od lat 90. XX wieku. Został jednak pochowany na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.

 

Dzisiejszy Koncert Jubileuszowy zatytułowany „Koncert dla Jacka Nieżychowskiego” wyreżyserował Adam Opatowicz – dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Polskiego wSzczecinie. Koncert poprowadził znany nam wszystkim - Artur Andrus.

 

W koncercie usłyszeliśmy: ulubione piosenki Jubilata z operetek - „Twoim jest serce me”, „Słodkie dziewczęta”, „Ach, jakże mi serduszko drży”, „Charleston”, pieśni z oper - „Habanera”, „Libiamo ne’ lieti calici”, piosenki z musicalu „Ol’ Man River (Mississippi)”, inne piosenki „Jedziemy autostopem”, „Mały miś”, „Kołysanka” i „Pochód świętych”. Solistom towarzyszyła Orkiestra Opery na Zamku pod dyrekcją Jerzego Wołosiuka. Występowali tancerze Opery na Zamku oraz aktorzy Teatru Polskiego w Szczecinie.

 

Koncert był przygotowany z największą starannością reżyserską i wykonawczą. Był to wieczór pełen wspomnień, wzruszeń i szczerego, głośnego śmiechu. Soliści śpiewali pięknie, balet tańczył zwiewnie, dowcipy opowiadane przez Artura Andrusa i pozostałych panów były przedniego gatunku i czasami nawiązywały do bieżących wydarzeń. Dawno nikt nie wprawił nas w stan takiej wesołości i zwykłej zabawy.

 

Podczas podróży do Szczecina Krystyna Kamińska kontynuowała opowieści o patronach ulic w Gorzowie. Tym razem opowiedziała o Stanisławie Staszicu, patronie Osiedla i ulicy wnaszym mieście, jak zawsze, ze swadą i znajomością tematu. A przed wyjazdem spotkała nas niespodzianka. Przechodziła właśnie rodzinka wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Za dowolnym datkiem każdy uczestnik wycieczki otrzymał czerwone serduszko.

 

Z ramienia Oddziału PTTK „Stilon” organizatorką imprezy była Maria Karbowska.

 

https://24kurier.pl/aktualnosci/wiadomosci/wspominali-jacka-niezychowskiego-przy-jego-grobie/

  

GALERIA ZDJĘĆ

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia – Marian Piekarczyk, Stanisław Golumski, Jarosław Wesołowski i zdjęcie prasowe

 

 


 

 

Narodowe Forum Muzyki

– Koncert Bruce’a Liu

26.01.2024 r.

 

 

Każdy koncert Bruce’a Liu, zwycięzcy Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina jest wydarzeniem, na którym nieobecność trzeba wiarygodnie usprawiedliwić.


Grupa 37 członków i sympatyków Oddziału PTTK „Stilon” była obecna. Przed koncertem wysłuchaliśmy prelekcji z cyklu „Spotkajmy się w NFM” organizowanych przez Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu. Spotkanie z Markiem Mutorem prowadziła Agnieszka Ostapowicz. Marek Mutor jest dyrektorem w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu i opowiadał o nowo odkrytych skarbach tego zakładu, w tym zapisów nutowych różnych utworów.

 

Po spotkaniu odbył się koncert, w którym w pierwszej części wraz z Orkiestrą Filharmonii Wrocławskiej wystąpił Bruce Liu. Wykonał błyskotliwy II Koncert fortepianowy B-dur op.19 Ludwiga van Beethovena. Przedstawił nam utwór jako dzieło wdzięczne i wyważone, a przy tym pełne humoru. Owacjom nie było końca, zagrał więc dwa utwory na bis.


Warto śledzić karierę tego pianisty, bo w ciągu dwóch lat, które minęły od jego pamiętnej wygranej w 2021 r., Kanadyjczyk dołączył do grona najsłynniejszych pianistów na świecie, koncertując na kilku kontynentach.


W drugiej części koncertu usłyszeliśmy V Symfonię cis-moll Gustava Mahlera. Jest to najbardziej znana symfonia. Stworzył ją dla swojej żony Almy Schindler. Prawykonanie symfonii miało miejsce w 1904 r. w Kolonii, a koncert osobiście poprowadził Gustav Mahler. Orkiestrą filharmoników wrocławskich dyrygował francuski dyrygent Pascal Rophé.


O pianiście, dwóch kompozytorach i dyrygencie opowiedziała dosyć szczegółowo organizatorka Maria Karbowska w swojej „pogadance” w czasie podróży do Wrocławia.

 

Był to dla nas koncert pełen dobrych chwil i wzruszeń. Dla takich odczuć warto jechać i wracać w ulewnym deszczu.

 

Czas mijał szybko, bo w drodze powrotnej Ryszard Bronisz opowiadał bardzo ciekawie o swojej podróży na Syberię i spotkaniach z Polakami tam mieszkającymi.

 

Z ramienia Oddziału PTTK „Stilon” organizatorką imprezy była Maria Karbowska.

 

Galeria zdjęć.

 

Tekst – Maria Karbowska
Zdjęcia - Marian Piekarczyk i zdjęcie prasowe

 


 

 

Relacja z imprezy „Wypad za miasto 2”
20.01.2024 r.

 


W dniu 20.01.2024 r. rozpoczęliśmy kolejny spacer turystyczny z cyklu „Wypad za miasto”.

 

Zebraliśmy się przed zamkiem w Lubniewicach i po krótkim wprowadzeniu informującym o programie dzisiejszego wypadu PTTK Stilon ruszyliśmy w naszą wedrówkę wokół jeziora Lubiąż śladami średniowiecznej osady nad tym jeziorem z X i XI wieku oraz Szlakiem Michaliny Wisłockiej. Uczestnicy imprezy (11 osób) rozpoczęli marsz od Zamku poprzez plażę miejską i dalej w kierunku plaży Magic i ośrodka Pod Basztą. Szlak prowadził dalej przez piękne lasy mieszane do wsi Trzcince i dalej nad jezioro Krzywe.


Powróciliśmy nad jezioro Lubiąż do miejsca na piknik. Po odpoczynku ruszyliśmy w kierunku Lubniewic. Mineliśmy przesmyk pomiędzy jeziorami i dotarliśmy do byłego ośrodka Stilon (gdzie odbędzie się rozpoczęcie sezonu PTTK Stilon w maju br.).


Zatrzymaliśmy się w restauracji Woiński SPA, gdzie po rozmowach przy wspólnym stole i konsumpcji” małego co nieco” wróciliśmy na trasę Szlaku Michaliny Wisłockiej. Zwiedziliśmy kolejne stacje szlaku, Park Miłości im. Michaliny i dotarliśmy kładką poprzez jezioro do zamku, gdzie zakończyliśmy Wypad za Miasto 2.

 

Galeria zdjęć.


Opis: Tomasz Granops

Zdjęcia: Krystyna Górska, Tomasz Granops

 


 

Sprawozdanie z imprezy Wypad za miasto 1

 


W dniu 13.01.2024 r. rozpoczęliśmy nowy cykl aktywności turystycznej pod hasłem „Wypad za miasto”.

 

Zebraliśmy się przed zamkiem w Lubniewicach i po krótkim wprowadzeniu informującym o założeniach nowego programu PTTK Stilon uczestnicy imprezy (10 osób – z powodu niekorzystnych warunków drogowych część uczestników odwołała swój udział) wyruszyliśmy zielonym szlakiem do rezerwatu przyrody nad zarastającym jeziorem Janie.

 

Szlak prowadził przez piękne lasy mieszane, rozlewiska rzeczki Lubniewka do mostku, gdzie ustawiono kamień upamiętniający Włodzimierza Korsaka, którego imieniem nazwano ten rezerwat. Po krótkim postoju (zrobieniu pamiątkowych zdjęć) wróciliśmy drugą stroną rzeczki, Szlakiem Św. Jakuba do Lubniewic.

 

Imprezę zakończyliśmy spotkaniem towarzyskim w restauracji Magic. Nowy Rok został turystycznie przywitany zaproszeniem na następne Wypady.

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

 


 

RELACJA Z 70 RAJDZIKU PIESZEGO Z CYKLU

,,CZTERY PORY ROKU" zima.

 

 

Zgodnie z naszą wcześniejszą zapowiedzią z końcem roku 2023 zaprzestajemy organizowania Rajdzików Pieszych z cyklu "Cztery Pory Roku".


7 lat, 70 Rajdzików, 1200 uczestników i około 1000 kilometrów, które przeszliśmy razem to był nasz pomysł na ruch, zdrowie, na integrację w dobrym towarzystwie. To się udało. Grupa Rajdzikowiczów to kilkadziesiąt osób spontanicznych, szczerych, wesołych, którym nie straszne były przemierzane odległości, niejednokrotnie kilkunastokilometrowe, nie raz deszcz i wiatr dał się nam we znaki, lecz nikt nie narzekał, a raczej czekaliśmy na następne Rajdziki, na których może akurat będą możliwości rozpalenia ogniska (na które współorganizator RP drewno nosił w plecaku) i upieczenia kiełbasek. Na Rajdzikach spotykaliśmy się z ciekawymi ludźmi, obchodziliśmy jeziora, chodziliśmy po nadwarciańskich wałach. Poznawaliśmy historię miast, miasteczek i wiosek. Odwiedzaliśmy muzea, lesniczówki, czatownie czy ruiny. Przy minus 6 °C spotkaliśmy się z pilotem Lotniczego Rogotowia Ratunkowego, który pokazał nam wnętrze i wyposażenie helikoptera. Takich wydarzeń było wiele i długo by można o nich pisać trzeba jednak wspomnieć o komunikacji PKS czy PKP, które to w naszym mieście praktycznie nie funkcjonują. Na miejsce zbiórek dojeżdżaliśmy niejednokrotnie swoimi autami zabierając tych którzy aut nie mieli. Dzięki wielkie dla kierowców za ich bezinteresowną pomoc.


Pandemia roku 2020 i 2021 powstrzymała organizowanie Rajdzików, ale nie powstrzymała rajdzikowiczów, którzy chodzili sami lub w małych grupkach na spacery po okolicach naszego miasta. Postanowiliśmy te spacery również uwiecznić w Kronice na stronie PTTK Stilon i tak powstał nasz rajdzikowy projekt nazwany przez nas "Razem, a jednak osobno". Polegał on ma tym, że nadsyłano do nas zdjęcia z krótkimi opisami wypraw członków i sympatyków. Tak powstały filmiki z pokazem zdjęć, które można obejrzeć w zakładce naszej strony internetowej z tego okresu. Postał również projekt nazwany "Pogotowie Rajdzikowe". Za karetkę robiło nasze prywatne auto. Chętnych zabieraliśmy na krótkie wypady. Oczywiście przestrzegaliśmy przepisów które obowiązywały podczas pandemii. Po okresie pandemii wznowiliśmy Rajdziki Piesze... i tak 31 grudnia 2023 r. odbył się ostatni 70 Rajdzik Pieszy. Zaproponowaliśmy spotkanie nad jeziorem Kłodawskim i pożegnanie Starego Roku. W szampańskej atmosferze wspominaliśmy nasze spacery i odchodzący Rok... i jakoś tak wyszło, że spotkaliśmy się ponownie w tym samym miejscu, ale już w Nowym 2024 Roku. Oczywiście znowu w szampańskiej atmosferze powitaliśmy Nowy Rok i uknuliśmy, że taki SPONTAN powinniśmy uprawiać częściej. Padły rożne propozycje jak choćby topienie ekologicznej Marzanny, który to zwyczaj był kultywowany na Rajdzikach, jak również grzybobranie, czy takie właśnie spontanicze spotkania na zakończenie czy rozpoczęcie Roku. Z tych naszych planów może powstać wszystko i na to liczymy.


A tymczasem dziękujemy wszystkim uczestnikom Rajdzików Pieszych za udział w naszych spotkaniach turystycznych, za miłe towarzystwo, za słowa wsparcia, za dzielenie się z nami swoją wiedzą i pomocą. Do zobaczenia na szlaku.

 

Bożena I Andrzej Jarychowie.

ZDJĘCIA


PS. Wszystkich zainteresowanych historią Rajdzikow Pieszych odsyłamy na stronę PTTK Stilon, gdzie w Kronice są opisane przez nas wszystkie wyprawy.